Polacy uwielbiają bajki. Codziennie, po wieczorynce dla dzieci, ‘mądre głowy’ w telewizji opowiadają dorosłym Polakom fascynujące opowieści. Jedną z nich jest bajka o progresywnym systemie podatkowym w Polsce. Zapewne też ją słyszeliście.

Brzmi ona tak: w Polsce obowiązuje progresywny system podatkowy. Na przykład, w przypadku podatku PIT obowiązują dwie stawki podatkowe: 18% dla mniej zarabiających i 32% dla lepiej zarabiających. Oznacza to, że najbogatsi nie tylko płacą więcej podatków, bo więcej zarabiają, ale także ponoszą większy ciężar finansowania budżetu w proporcji do swoich dochodów.

Tymczasem, jak doniósł Lordroy, w dyskusji o amerykańskim systemie podatkowym pojawiło się fascynujące zestawienie pokazujące jaką część dochodów całego społeczeństwa stanowią dochody najbogatszego decyla (10%) gospodarstw domowych w poszczególnych oraz jaką część całkowitych wpływów z podatków* stanowią podatki zapłacone przez najbogatsze 10% gospodarstw domowych.

Za OECD

Za OECD

Okazuje się, że w 2005 roku (a więc wtedy obowiązywały trzy stawki podatkowe: 19%, 30% i 40%) najbogatsze 10% polskiego społeczeństwa osiągnęło 34% wszystkich dochodów gospodarstw domowych w Polsce. W tym samym czasie najbogatsze 10% społeczeństwa zapłaciło 28% wszystkich podatków zapłaconych przez gospodarstwa domowe w Polsce.

Zgodnie z zasadą równości podatkowej Adama Smitha, obywatele powinni płacić podatki proporcjonalnie do swoich dochodów, czyli że bogatsi powinni płacić więcej podatków niż biedniejsi – wszyscy proporcjonalnie do dochodów.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 34% wszystkich podatków byłby systemem proporcjonalnym. Taki system istnieje w Japonii.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 45% wszystkich podatków byłby systemem progresywnym. Taki system istnieje w USA.

System, w którym obywatele osiągający 34% wszystkich dochodów zapłaciliby 28% wszystkich podatków byłbym systemem degresywnym i taki system istnieje w Polsce.

Oznacza to, że 90% pozostałych Polaków osiąga 66,1% wszystkich dochodów i wpłaca 71,7% wszystkich podatków. Fascynujące, nieprawdaż?

Proszę zwrócić uwagę, że w tabeli można zauważyć, że im większy jest udział najbogatszych 10% w dochodach ogółem w państwach OECD tym bardziej progresywny jest system podatkowy. Im większa nierówność dochodowa tym bardziej progresywny system podatkowy. W tej prawidłowości wyróżnia się Polska:

Za Modeled Behavior

Za Modeled Behavior

Oczywiście obraz ten należy koniecznie uzupełnić o informację o progresywności systemu socjalnego. W końcu rząd nie tylko pobiera podatki. Rząd także zapewnia transfery socjalne.

Tym problemem zająłem się kilka miesięcy temu. Okazuje się, że 65% wszystkich transferów socjalnych trafia w Polsce do bogatszej połowy społeczeństwa. Dla Australii i Nowej Zelandii wskaźnik ten nie przekracza 25%.

Jeśli ktokolwiek z Was zastanawiałby się jak mogłoby wyglądać państwo, w którym rząd, jak Nibor Dooh, odbierałby biednym i dawałby bogatym to może rozejrzeć się wokół siebie. Albo obejrzeć debatę artystów z premierem, w której jeden z beneficjentów gigantycznego przywileju podatkowego (dochody z tytułu praw autorskich) bezwstydnie domagał się jeszcze większych subwencji rządowych dla reprezentowanego przez siebie sektora gospodarki.

* Wszystko wskazuje na to, że uwzględniono PIT i opodatkowanie pracy, bez podatków pośrednich takich jak VAT i akcyza. Ten fakt, biorąc pod uwagę degresywność podatków pośrednich jeszcze bardziej podkreśla wnioski płynące z zestawienia