To fascynujące, ale zaledwie rok po ujawnieniu największej w historii piramidy finansowej, zorganizowanej przez Bernarda Madoffa, trzech managerów funduszy hedge z USA, zainwestowało 15 mln USD w znacznie mniejszą piramidę finansową. Zostali zwabieni rocznymi stopami zwrotu w wysokości 55%.

John “Scott” Clark, od 2006 roku pozyskał 47 mln USD od około 120 inwestorów, którym obiecywał roczne stopy zwrotu na poziomie 80%! Clark ‘rekrutował jeleni’ wśród swoich przyjaciół i rodziny. Ci opowiadali o wielkich zyskach swoim znajomym i przyciągali kolejnych klientów. Clark zatrudniał też sprzedawców. Jeden z nich w okresie 4,5 lat zarobił około 0,5 mln USD.

Co miało zapewniać 80% zanualizowany zysk z inwestycji? Firma Clarka miał działać w sektorze pożyczek ‘chwilówek’ (payday loans). Okazało się jednak, że Clark nie zainwestował całego pozyskanego kapitału w sektorze pożyczek ‘chwilówek’. Zamiast tego:

  • przeznaczył pozyskany kapitał na finansowanie luksusowych, prywatnych zakupów
  • inwestował w inne przedsięwzięcia (na przykład firmę zajmującą się badaniami nad cukrzycą)
  • wykorzystywał nowe wpływy by wypłacać wcześniejszym inwestorom ich ‘zyski’

SEC zdemaskowała oszusta w marcu 2011 roku. Trzej zarządzający funduszami hedge zainwestowali 15 mln USD swoich klientów we wrześniu 2010 roku.

Naprawdę, bez poczynienia założenia, że otaczający nas świat pełen jest chciwych naiwniaków trudno wytłumaczyć, że ludzie ciągle dają się zwabić na 80% stopy zwrotu. Tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę, że:

  • Clark nie posługiwał się żadnym memorandum czy dokumentem informacyjnym, które wyjaśniałyby charakter biznesu, w procesie pozyskiwania kapitału
  • żaden z inwestorów nie otrzymał w okresie kilku lat pełnej informacji finansowej ani audytowanych raportów finansowych
  • Clark udostępniał miesięczne sprawozdania, na których podawano zainwestowaną kwotę, ‘zyski’ i roczną stopę zwrotu na poziomie od 30% do 200%
  • Clark nigdy nie zrealizował podziału wpłacanych funduszy na indywidualne grupy, poprzez założenie spółek z o.o. i zawarcie przez nie odrębnych umów na finansowanie z wehikułem Clarka – zamiast tego, wszystkie funduszy znajdowały się na jednym rachunku bankowym.

O ile ‘można zrozumieć’ zachowanie indywidualnych inwestorów, to z zarzutów SEC jednoznacznie wynika, że gdyby wspomnianych na początku trzech managerów funduszy wykonało elementarny audyt firmy Clarka to wykryliby oszustwo. W tej sytuacji nie zdziwię się jeśli tych trzech wkrótce będzie się musiało bronić w sądzie przed oskarżeniami klientów o niedopełnienie obowiązków.