Raj Rajaratnam, urodzony w Sri Lance, założyciel Galleon Group – firmy zarządzającej funduszami hedge, znajdował się w 2009 roku na 236 miejscu na liście najbogatszych Amerykanów. Według Forbesa, Rajaratnam posiadał około 1,5 mld USD.

W październiku 2009 roku został zatrzymany przez FBI pod zarzutem insider trading, czyli zawierania transakcji na rynku z wykorzystaniem informacji poufnych. O sprawie Rajaratnama pisałem w marcu 2011 roku w tekście Insider trading elity Wall Street. Skoncentrowałem się na jednym z informatorów Rajaratnama, członku Rady Dyrektorów Goldman Sachs – Rajacie Gupcie.

W maju 2011 roku Rajaratnam został uznany winnym wszystkich 14 zarzutów przez ławę przysięgłych. Teoretycznie grozi mu kara 205 lat pozbawienia wolności:

Za Wall Street Journal

Za Wall Street Journal

Trudno powiedzieć jak wysoki wyrok otrzyma Rajaratnam. Dane historyczne dotyczące wyroków za insider trading i inne przestępstwa związane z papierami wartościowymi (securities fraud) wskazują, że wyrok daleki będzie od maksymalnej możliwej kary.

W aferze Rajaratnama uwagę zwraca kilka szczegółów. W przeciwieństwie do podobnych spraw związanych z insider tradingiem w sprawie Rajaratnama prokurator dysponował niepodważalnymi dowodami – nagraniami rozmów telefonicznych Rajaratnama. W konwersacjach tych, zarządzający funduszami hedge nie tylko odbierał poufne informacje przekazywane przez informatorów, które w chwilę później wykorzystywał zawierając transakcje na rynku ale także instruował swoich podwładnych by sfingowali korespondencję elektroniczną w celu stworzenia racjonalnego powodu do zawarcia transakcji w razie śledztwa w sprawie insider tradingu. Rajaratnam zalecał też obracanie akcjami by w szumie wielu transakcji ukryć te, które były wynikiem otrzymania poufnych informacji.

Rajaratnama obciążyli także uczestnicy jego kręgu informatorów, którzy zeznali, które informacje przekazali oskarżonemu oraz jakie otrzymali za to wynagrodzenie. Na przykład Antil Kumar, konsultant pracujący dla McKinsey zgodził się sprzedawać Rajaratnamowi informacje za 500 000 USD rocznie. To o tyle interesujące, że Kumor jak wysoki rangą manager w McKinsey zarabiał rocznie kilka milionów dolarów. Rajiv Goel, członek kadry managerskiej Intela udostępnił Rajaratnamowi swój rachunek maklerski, na którym Rajaratnam dokonywał transakcji (zarobił dla informatora 750 000 USD). Łącznie 26 osobom postawiono zarzuty w tej sprawie, 21 przyznało się do winy.

Wykazanie istnienie kręgu informatorów i udowodnienie wykorzystywania przekazywanych przez informatorów poufnych informacji do zawierania transakcji na rynku byłoby niemożliwe bez użycia podsłuchów. Fundusz hedge to nie pojedynczy inwestor gdzie spektakularnie zyskowne, odstające od schematu transakcje są łatwo widoczne.

Wall Street Journal uważa, że sprawa Rajaratnama może być przełomowa dla ścigania insider tradingu i innych przestępstw finansowych. Oskarżenie po raz pierwszy posłużyło się w nim informacjami z podsłuchów. Co ciekawe, założono je w związku z tzw. wire fraud ponieważ amerykańskie prawo nie dopuszcza stosowanie podsłuchów w przypadku przestępstw związanych z papierami wartościowymi. Interesujące dane: z około 1900 legalnie założonych (za zgodą sądów) podsłuchów w 2008 roku w USA aż 1600 dotyczyło przestępstw narkotykowych.

Jeśli apelacja Rajaratnama zostanie odrzucona, amerykański wymiar sprawiedliwości otrzyma zielone światło na wykorzystanie podsłuchów w walce z przestępstwami finansowymi co może oznaczać zupełnie nową, bardzo niekorzystną dla przestępców w białych kołnierzykach sytuację.

Pozostaje więc zadać pytanie: jak potoczyłaby się sprawa Rajaratnama w Polsce?