Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała się dziś na wejście w nowy segment rynku i zajęła się działalnością analityczną. Zanim cokolwiek napiszę, przytoczę w całości komunikat KNF:
Urząd KNF przypomina uczestnikom rynku, że na sesji giełdowej w dniu 19 grudnia br. wygasa kolejna seria kontraktów terminowych na WIG20.

Według stanu na koniec sesji w dniu 15 grudnia br. na rynku kontraktów terminowych FW20Z08 mieliśmy do czynienia z liczbą 90.141 otwartych pozycji. Po stronie krótkich pozycji można zauważyć dużą koncentrację – pozycje należące do jednego inwestora (zagranicznej instytucji finansowej) stanowiły 39,53% wszystkich otwartych pozycji.

Zarówno przyjęte przez inwestorów instytucjonalnych strategie inwestycyjne, jak i zaobserwowany poziom koncentracji krótkich pozycji, mogą generować ryzyko pojawienia się dużej podaży akcji spółek należących do WIG20 w ostatniej godzinie notowań, która jest podstawą do wyznaczenia ostatecznego kursu rozliczeniowego kontraktów terminowych. Obecnie na polskim rynku giełdowym obserwujemy stosunkowo niską płynność na rynku akcji oraz wysoką, w porównaniu z rynkiem kasowym, wartość obrotów kontraktami terminowymi na WIG20. Ze względu na praktyczny brak krótkiej sprzedaży nie jest możliwy arbitraż polegający na jednoczesnym zajęciu długiej pozycji na kontraktach terminowych na WIG20 i krótkiej pozycji na rynku kasowym.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) we współpracy z Urzędem KNF podejmuje działania mające na celu zminimalizowanie potencjalnego negatywnego wpływu tej sytuacji na stabilność i przejrzystość obrotu giełdowego.

Mogę przyjąć dwa scenariusze zdarzeń. Pierwszy zakłada, że KNF jest rzetelna i decyduje się na niekonwencjonalny krok w celu ustrzeżenia inwestorów przed ewentualną stratą spowodowaną ‘pojawieniem się dużej podaży akcji spółek należących do WIG20 w ostatniej godzinie notowań’ w piątek 19 grudnia. To interesujący scenariusz ponieważ:

- po pierwsze KNF publicznie podaje do informacji, że dopuściła do sytuacji, w której jeden inwestor skoncentrował w swoich rękach gigantyczna ilość kontraktów terminowych. 39.5% to astronomiczna część otwartych pozycji. Przypominam, że informacje o tym, iż jeden inwestor kontroluje 10% kontraktów na ropę latem 2008 mocno zaskoczyły rynek i SEC;

- po drugie KNF przyznaje, że nic z tym fantem (wielką koncentracją pozycji w jednym ręku) nie była i nie jest w stanie zrobić – to nie jest uspokajający sygnał;

- po trzecie, KNF pośrednio przyznaje, że nie ma pomysłu na to jak przeciwdziałać potencjalnej manipulacji ze strony owego tajemniczego inwestora w ostatniej godzinie notowań w najbliższy piątek (bo jak rozumiem ‘duża podaż’ nie będzie wynikiem gry rynkowej w przeciwnym wypadku KNF nie miałaby czym się zajmować). To już jest zatrważające;

W tym miejscu warto zauważyć, że w każdym momencie na rynku kontraktów terminowych otwartych jest tyle samo krótkich i długich pozycji. Oznacza to, że na ponad 35 tysięcy krótkich pozycji otwartych przez ‘tajemniczego zagranicznego’ inwestora otwartych jest tyle samo długich pozycji – są jednak one rozproszone. Przyjmuje się, że rynek kieruje się w stronę oczekiwań ‘mocnych, majętnych’ rąk – stąd obawy związane z koncentracją pozycji w jednej ręce.

Jest jednak drugi scenariusz, który zakłada, że KNF świadomie stała się częścią rynku, zajęła na nim stronę korzystając ze swoich super-uprawnień instytucji kontrolnej. Ponieważ ktoś w piątek straci dużo pieniędzy spodziewałbym się poważnego pozwu kwestionującego rzetelność Komisji. Wszystkim wydaje się, że KNF stanęła po stronie szerokiego rynku (OFE, TFI i drobnych inwestorów), a przeciwko inwestorowi ‘samo zło’ (tak go będę od teraz nazywał), którym według wszystkich jest JP Morgan. Otóż nawet jeśliby rzeczywiście tak było, to KNF mogła przekroczyć swoje kompetencje.

Być może KNF tym komunikatem dała zielone światło dla OFE i TFI by rozjechały inwestora ‘samo zło’ podnosząc rynek w czwartek i piątek. Takie właśnie działania (sztuczne podnoszenie rynku) dało się zauważyć w ostatnich kilku dniach i był to sygnał dla wielu inwestorów o tym gdzie są ‘silne ręce’. Warto przy tym zauważyć, że inwestor ‘samo zło’ otwierał swoje pozycje co najmniej 200 punktów poniżej obecnego poziomu na rynku co oznacza, że już w tej chwili jest stratny co najmniej 70 mln. Może więc dojść do zarżnięcia inwestora ‘samo zło’ jeśli będzie zmuszony do zamykania pozycji przez margin call. I choć życzyłbym tego (dla dobra rynku, jego przejrzystości, to nic osobistego!) inwestorowi ‘samo zło’, to jestem przekonany, że OFE i TFI nie potrzebowały specjalnego komunikatu KNF by do tego się przygotować.

Wszystkie powyższe spekulacje mają sens przy założeniu, że inwestor ‘samo zło’ antycypuje spadek rynku (inwestor ‘samo zło’ może być zabezpieczony opcjami lub innymi instrumentami na rynku OTC) oraz, że komunikat KNF miał ‘byczy’ wydźwięk. Choć to drugie założenie nie ma na ten moment dużej wagi ze względu na zachowanie giełd amerykańskich.

Podsumowując: KNF, stając otwarcie po jednej stronie rynku (nie można inaczej odczytać komunikatu KNF jak ostrzeżenie przed spadkami w piątek, przynajmniej w ostatniej godzinie sesji tego dnia) ,zdecydowała się na niebezpieczną szarżę i opuściła bezpieczne wody instytucji kontrolnej i tylko kontrolnej. Komunikat natomiast i jego treść sugerują, że jutro i pojutrze może być bardzo nerwowo na rynku, przy czym nie przekreślałbym żadnej ze stron, stawiając odrobinę więcej na dorzynanie inwestora ‘samo zło’.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Odciąć łeb hydrze spekulacji!