W czwartek napisałem, że gwałtowny (7000% w kilka miesięcy) wzrost kursu wirtualnej waluty bitcoin (BTC) wobec dolara (USD) sugeruje formowanie przez bitcoin bańki spekulacyjnej o sporych rozmiarach ze wszystkimi tego konsekwencjami. Skupiłem się więc na ocenie rynkowej wartości bitcoinów. Dziś chciałbym napisać o całym systemie transakcyjnym i sieci bitcoinowej jako całości. Czytelników proszę o zapoznanie się z informacją o bitcoinie z Wikipedii (wersja polskojęzyczna) co z całą pewnością ułatwi branie udziału w dyskusji.

Zacznijmy od podstawowego pytania: czym jest bitcoin? Otóż bitcoin jest prywatnym pieniądzem fiducjarnym. To niewiarygodne ale stwierdzenie tego oczywistego faktu traktowane jest wśród zwolenników bitcoinów jak bluźnierstwo i karane jest wyzwiskami (o czym zdążyłem się zorientować ponieważ ktoś wkleił link do mojego poprzedniego tekstu w miejsca zdominowane przez zwolenników bitcoinów). Bitcoin jest walutą typu fiducjarnego ponieważ nie posiada wewnętrznej wartości, nie wynikających z funkcji pieniężnych.

American Gold Eagle posiada wartość jako pieniądz: środek wymiany, jednostka rozrachunkowa, środek przechowywania wartości. Posiada też wartość wewnętrzną. Można wytopić złoto, z którego jest stworzony i wykorzystać je w przemyśle elektronicznym lub dentystyce. Banknot 10 dolarowy nie posiada wartości wewnętrznej. Owszem, można go wykorzystać na przykład jako podpałkę (choć przynajmniej w odniesieniu do złotówek, ich niszczenie jest prawnie zabronione) ale wartość z tym związana zmierza do zera a więc mówimy, że dolar jest walutą typu fiat.

Bitcoin to zbiór cyfr i liter zapisany w specjalnym pliku na twardym dysku i nie jest odkryciem Ameryki, że wartość tych bajtów informacji, poza ich użytecznością jako pieniądza, wynosi zero. Tak więc bitcoin jest walutą typu fiducjarnego. Jego wartość jako pieniądza wynika z nieoficjalnej umowy pomiędzy użytkownikami bitcoinów, w której przyjęli, że bitcoin ma wartość jako pieniądz. Jeśli wystarczająco duża liczba użytkowników sieci bitcoinowej przestanie wierzyć, ufać, że bitcoin posiada wartość jako pieniądz to ‘ostatni Mohikanie’ pozostaną z bajtami bezużytecznych danych na twardym dysku, których, w przeciwieństwie do zimbabweńskich dolarów nie będą nawet mogli sprzedać na Ebayu.

Państwowe, a więc nie prywatne, waluty typu fiducjarnego czerpią swoją wartość także z tego, że można nimi regulować zobowiązania wobec państwa, czyli płacić nimi podatki. Państwa zobowiązują się przyjmować dolary czy złotówki jako spłatę zobowiązań podatkowych i innych. To duża przewaga państwowych pieniędzy typu fiducjarnego nad prywatnymi. W końcu płatności podatkowe stanowią kilkadziesiąt procent wielkości gospodarki (w Polsce 34%).

Bitcoin różni się od innych walut typu fiducjarnego, że ostateczna ilość bitcoinów ma być ograniczona do 21 mln. BTC powstał w 2009 roku. Do maja 2011 wyemitowano 6,2 mln BTC, do 2013 w obiegu znajdzie się 10,5 mln BTC, do 2017 powstanie 15,75 mln BTC. Po powstaniu 21 mln bitcoinów kreacja nowych jednostek ma ustać. Tutaj jednak rodzi się ważne pytanie: kto konkretnie gwarantuje, że liczba bitcoinów będzie ograniczona do 21 mln? Kod tworzący sieć bitcoinową nie może zostać poddany edycji zarówno przez twórców i użytkowników sieci jak i podmioty zewnętrzne zainteresowane zburzeniem zaufaniu do BTC?

O systemie bitcoinowym pisze się także, że nie posiada banku centralnego ani centralnego emitenta. Nie jest to do końca prawda. Sieć bitcoinowa posiada emitenta – jest nim kawałek kodu zapisany w języku C++. Program komputerowy wykonuje z góry ustalone polecenia dotyczące tempa kreacji pieniądza.

Fascynującą cechą systemu bitcoinowego jest fakt, że ‚rozdaje on pieniądze’. Kreowane przez system jednostki trafiają losowo do użytkowników sieci bitcoinowej, którzy udostępnili jej moc obliczeniową potrzebną do rozszyfrowania kryptograficznej zagadki. Rozwiązanie kryptograficznej zagadki jest niezbędnym warunki utworzenia przez sieć kolejnego pakietu bitcoinów, które trafiają do tego użytkownika sieci, którego komputer rozwiązał zagadkę. Im większą moc obliczeniową udostępnia się sieci BTC tym więcej posiada się losów w tej ‘bitcoinowej loterii’. Warto zauważyć, że wraz z rozwojem sieci zagadka staje się coraz trudniejsza a do jej rozwiązania potrzeba coraz więcej mocy obliczeniowej.

W początkowym okresie istnienia sieci zagadki były proste, a rozwiązujący je użytkownicy otrzymywali większe pakiety bitcoinów. W tym okresie sieć mogła liczyć kilkudziesięciu, kilkuset użytkowników (z kręgu znajomych twórcy bitcoina?), którym system ‘rozdał’ miliony bitcoinów. Od początku istnienia sieci trudność generowania bitcoinów wzrosła 240 000 razy. Jak więc widać – sieć bitcoinowa jako system monetarny zdecydowanie premiuje pierwszych użytkowników, którym przy obecnym kursie BTC/USD rozdała kilkanaście milionów dolarów. Im później przystępuje się do sieci bitcoinowej tym bardziej się jest dyskryminowanym – potrzeba zaoferować więcej mocy obliczeniowej by otrzymać coraz mniejsze pakiety bitcoinów.

To z jednej strony upodabnia system bitcoinowy do tradycyjnych systemów pieniężnych a z drugiej strony drastycznie go odróżnia. Tradycyjne systemy finansowe faworyzują podmioty z bezpośrednim dostępem do banku centralnego (banki mogą liczyć na przykład na preferencyjne pożyczki z banku centralnego). Podobnie sieć bitcoinowa faworyzuje podmioty, które najwcześniej uzyskały dostęp do mechanizmu emitującego bitcoiny. Z drugiej strony, w tradycyjnych systemach monetarnych faworyzuje się kategorie podmiotów (banki są w lepszej sytuacji niż jednostki) a w obrębie kategorii istnieje równość (jestem tak samo traktowany jak Kowalski i Nowak).

Powyższe rozważania dotyczą sieci bitcoinowej jako systemu monetarnego. Obawiam się, że mają jedynie charakter teoretyczny. Dlaczego? Moim zdaniem bitcoin nigdy nie będzie systemem monetarnym, alternatywnym do tradycyjnych mechanizmów.

Przede wszystkim, nie widzę najmniejszego powodu by koordynatorzy istniejących systemów monetarnych zrezygnowali z monopolistycznych pozycji. Stworzenie z sieci bitcoinowej alternatywnego systemu monetarnego i finansowego wymagałoby powstania całej infrastruktury finansowej, z wirtualnymi instytucjami finansowymi, na przykład bankami. Jak na przykład mogłyby funkcjonować banki w systemie bitcoinowym? Czy infrastruktura bitcoinowa w ogóle umożliwia funkcjonowanie systemu rezerw cząstkowych, bez którego nie ma współczesnego (licząc lekko od XVII wieku) systemu finansowego?

To o tyle istotne, że sieć bitcoinowa może być rozpatrywana jako alternatywny system monetarny lub alternatywny system transakcyjny (powiedzmy: konkurencja dla PayPala). Rzecz, w tym, że wiele potencjalnych zalet sieci BTC jako systemu monetarnego, nie ma żadnego znaczenia dla sieci BTC jako systemu transakcyjnego. Dotyczy to przede wszystkim zabezpieczenia przed inflacją – zajmę się tym w następnym tekście, w ramach bitcoinowego weekendu. ‘Do przeczytania’ pojawi się w poniedziałek i wtorek.

Zapraszam do dyskusji.