OECD stworzyło indeks jakości życia obejmujący 34 członków organizacji. Indeks ten składa się z jedenastu subindeksów obejmujących:

  • bazę mieszkaniową
  • dochody
  • rynek pracy
  • społeczność
  • edukację
  • środowisko
  • rząd
  • zdrowie
  • satysfakcję z życia
  • bezpieczeństwo
  • równowagę pomiędzy życiem osobistym a pracą

Jeśli wszystkim tym subindeksom nadać jednakową wagę to Polska zostanie sklasyfikowana na 25 miejscu w grupie 34 państw. Ponad Koreą Południową, Grecją, Słowacją, Węgrami, Portugalią i Estonią. Słowenia, Czechy i Izrael znalazły się w rankingu powyżej Polski. Taką klasyfikację otwiera Australia, wyprzedzając Kanadę i Szwecję:

better life index OECD

Polska najlepiej wypada w subrankingu bezpieczeństwa i edukacji: znajduje się odpowiednio na 6 i na 7 miejscu. W subindeksie środowiska Polska zajmuje 32 miejsce (3 od końca) a w subindeksie dochodów 31 miejsce.

Wszystko możecie sprawdzić sami ponieważ wykresy są interaktywne i pozwalają na nadawanie poszczególnym subindeksom subiektywnej wagi (od 1 do 5).

Odrzucam założenie, że formuła indeksu została skonstruowana tak by poprawić pozycję Polski w tej klasyfikacji więc muszę wyrazić zdziwienie, że Polska znalazła się w rankingu aż na 25 miejscu. Lekkie zdziwienie budzi także pozycja Polski w subrankingu ‘jakość rządu’, w którym Polska znalazła się na 19 miejscu, przed  Szwajcarią, Niemcami, Luksemburgiem, Francją i Japonią!

Diabeł tkwi oczywiście w metodologii. Na przykład na pozycję w subindeksie ‘jakość rządu’  składają się dwa czynniki:

  • frekwencja wyborcza
  • poziom transparentności rządu przy tworzeniu nowego prawa

Co więcej, o ile ten pierwszy czynnik jest łatwy do zmierzenia i porównania to poziom transparentności musi podlegać subiektywnym ocenom a wspomniany w opisie subindeksu poziom zaufania do instytucji rządowych nie musi odzwierciedlać przejrzystości procedur legislacyjnych.

Subindeks równowagi pomiędzy pracą a życiem  osobistym jest wypadkową trzech czynników:

  • odsetku matek z dziećmi w wieku szkolnym, które są zatrudnione
  • odsetku zatrudnionych pracujących powyżej 50 godzin tygodniowo
  • liczba minut dziennie poświęconych na rozrywkę i sprawy osobiste (personal care)

Otóż, ten subindeks wydaje się mi dużo lepiej skonstruowany niż subranking jakości rządu. Nie mam jednak wątpliwości, że wielu ekspertów i amatorów może mieć bardzo sensowne uwagi dotyczące kwestii, które pominięto albo którym nadano zbyt małą lub zbyt dużą wagę.

Jeśli możemy wyciągnąć z tej inicjatywy OECD jakąś lekcję to taką, że wszelkie indeksy mierzące jakość życia będą w jakimś stopniu arbitralne, subiektywne, upraszczające rzeczywistość – czasem do granic absurdu. Podobne wnioski można zresztą wyciągnąć z analizy Heritage Freedom Index, którym zajmowałem się na blogu.

Rzecz w tym, że te niedoskonałe syntetyczne indeksy przeciętnie lepiej opisują jakość życia niż poszczególne dane anegdotyczne. Być może nawet zachodzi w tym przypadku proces podobne do tego w zjawisku wisdom of the crowd, w którym poszczególne błędy neutralizują się i średnia lepiej oddaje rzeczywistość niż poszczególne jej składowe.