Zdziwiłem się gdy ceniony przeze mnie bloger, Tylor Cowen nazwał sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka tchórzami za to, że uznali, że reprezentujący interesy Chodorkowskiego adwokaci nie przedstawili wystarczających dowodów by uznać aresztowanie Chodorkowskiego z 2003 roku, w związku z zarzutami o przestępstwa gospodarcze, za ‘motywowane politycznie’.

Odmienny wyrok Europejskigo Trybunału Praw Człowieka miałby fascynujące konsekwencje:  każdy podejrzany o przestępstwa gospodarcze potrzebowałby jedynie politycznego zaangażowania po stronie opozycji by sprowadzić wszelkie zarzuty przeciwko sobie do ‘motywowanego politycznie ataku’.

Gdy jednak przeczytałem na stronach rp.pl, że Chodorkowski został skazany za domniemane przestępstwa gospodarcze to stwierdziłem, że powinienem przybliżyć czytelnikom bloga postać Chodorkowskiego.

Zacznijmy od tego, że Chodorkowski był komunistycznym aparatczykiem. Był wiceprzewodniczącym Komsomołu (komunistycznej organizacji młodzieżowej) na uczelni, na której studiował w latach 80’. Cytuję anglojęzyczną Wikipedię: W okresie pierestrojki, Chodorkowski wykorzystał swoje powiązania w strukturach komunistycznych w celu zdobycia przyczółka w tworzącym się wolnym rynku. Wykorzystał pomoc wpływowych ludzi by rozpocząć działalność biznesową pod szyldem Komsomołu. Szczególnie pomocna okazała się przyjaźń z innym przywódcą Komsomołu, Aleksejem Gołubowiczem, którego rodzice zajmowali czołowe pozycje w Banku Państwowym ZSRR.

Warto nadmienić, że Chodorkowski założył jeden z pierwszych prywatnych… banków w Rosji – Menatep, którego szybki rozwój był możliwy dzięki obracaniu rządowymi pieniędzmi, między innymi funduszami przeznaczonymi na pomoc ofiarom katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

Prawdziwa kariera Chodorkowskiego zaczyna się jednak wraz z przejęciem Jukosu od rosyjskiego rządu. Oddaję głos Mattowi Taibbi: Chodorkowski nie zasilił jednak rosyjskiego budżetu ponieważ kupił Jukos za pieniądze rosyjskiego rządu. W tamtym okresie, Rosyjski Bank Centralny przekazał część swoich operacji prywatnym bankom. W ramach tej polityki, Menatep wszedł w posiadanie miliardów rządowych funduszy, które miały być dystrybuowane na finansowanie działań rządu, takich na przykład jak prowadzenie wojny w Czeczeni. Dokonany przez państwo audyt stwierdził, że około 4,4 mld USD środków rządowych nigdy nie zostało zwrócone przez Menatep. Artykuł badawczy z Harvard Business School stwierdził, że Menatep był winien rosyjskiemu rządowi miliardy USD gdy kupił kontrolny pakiet Jukosu za niedorzecznie niską kwotę $350 mln USD.

Jak to możliwe, że Chodorkowski przejął, kontrolujący około 20% rosyjskich rezerw ropy naftowej Jukos (a więc mniej więcej tyle rezerw ropy naftowej co międzynarodowi giganci naftowi jak ExxonMobil) przy wycenie całej firmy na około 450 mln USD?  Paul Klebnikov odpowiada w Forbes: Kontrolowany przez Chodorkowskiego bank Menatep zarządzał ofertami, który wpłynęły w aukcji Jukosu. Zwycięzcą została firma kontrolowana przez Chodorkowskiego i jego partnerów. Konkurencyjna oferta, złożona przez trzy duże rosyjskie banki, które oferowały więcej pieniędzy niż zwycięska propozycja została odrzucona z powodów technicznych. 350 mln USD, które Chodorkowski i jego partnerzy zapłacili za kontrolę nad 78% akcjami Jukosu było sporą okazją. Implikowała wycenę całej firmy na 450 mln USD. Gdy akcje Jukosu zadebiutowały na giełdzie dwa lata później spółka osiągnęła kapitalizację 9 mld USD.

Fascynujących informacji o etyce biznesowej i poczuciu uczciwości Chodorkowskiego można się dowiedzieć ze sposobu w jaki traktował wierzycieli upadłego w 1998 roku banku Menatep. Zachęcam do zajrzenia do artykułu Klebnikova.

Oczywiście, podobnie jak Taibbi nie mam wątpliwości, że te Chodorkowski nie zostałby pociągnięty do odpowiedzialności za te wszystkie działania gdyby pozostał lojalnym stronnikiem Putina, nie finansował anty-putinowskiej opozycji oraz nie próbował połączyć Jukosu z zachodnimi firmami naftowymi, de facto wyprowadzając kontrolę nad rosyjskimi zasobami ropy naftowej poza granicę Rosji. Cała ocena tej sytuacji sprowadza się więc do takiej kwestii: było sobie 20 złodziei i skorumpowana władza. Nagle władza aresztowała jednego złodzieja bo leżało to w jej interesie. Niektórzy ludzie krzyczą więc ‘skandal! wypuście tego człowieka’. Inni ludzie mówią ‘lepszy jeden z dwudziestu za kratkami niż wszyscy na wolności’.

Pozostaje więc pytanie: dlaczego tak wielu ludzi zdaje się podpisywać pod hasłem ‘skandal! wypuście tego człowieka’. W wielu przypadkach to klasyczne rozumowanie ‘wróg mojego wroga jest moim przyjacielem’. Myślę jednak, że kluczem do zrozumienia siły obozu obrońców Chodorkowskiego jest fakt, że w 2006, a więc już po pierwszym wyroku gdy Chodorkowski przebywał w kolonii karnej na Syberii Forbes szacował jego majątek na poniżej 500 mln USD. Te pieniądze wystarczą na wiele lat kampanii wizerunkowej.

Chodorkowski w jednym z wywiadów, oczywiście przed aresztowaniem, buńczucznie powiedział: Jeśli mężczyzna nie jest oligarchą, jest z nim coś nie tak. Każdy miał taką samą startową, każdy mógł zrobić to co ja. To była refleksja Chodorkowskiego na temat sposobu, w który zgromadził swoją fortunę.

Cóż, z mojego punktu widzenia, dumny z siebie oligarcha Chodorkowski siedząc na pryczy w kolonii karnej może sobie powiedzieć: Jeśli mężczyzna nie jest dyktatorem Rosji to jest z nim coś nie tak. Każdy miał taką samą pozycje startową, każdy mógł zrobić to co Putin.