Nicholas Shaxson jest dziennikarzem i analitykiem specjalizującym się w polityce i gospodarce państw naftowych Afryki Subsaharyjskiej, przede wszystkim państwa wybrzeża Zatoki Gwinejskiej (Nigerii, Gabonu, Gwinei Równikowej, Kongo ale także leżącej bardziej na południe Angoli). Książka Poisoned Wells: The Dirty Politics of African Oil to efekt jego kilkunastu lat pracy w tym regionie.

Nie jest to pozycja analityczna ani naukowa – to raczej zbiór reportaży z różnych państw naftowych. Shaxson zawarł jednak w tym reportażach wiele interesujących faktów i danych.

Tę lekturę powinni przeczytać przede wszystkim komentatorzy, wyśmiewający opinię o neokolonializmie jako jednym z powodów problemów gospodarczych, społecznych i politycznych Afryki, i propagujący pogląd, że to tylko i wyłącznie Afrykanie ponoszą winę za swoje problemy. Informacje podane przez Shaxsona nie pozostawiają złudzeń w kwestii udziału zachodnich korporacji i zachodnich rządów w słabym rozwoju cywilizacyjnym Afryki.

Firmy naftowe, w sobie znany sposób, są w stanie wynegocjować w Afryce kontrakty wydobywcze, zgodnie z którymi państwo zatrzymuje 20%-30% wpływów z wydobycia ropy, podczas gdy w innych regionach zgadzają się by państwo zatrzymywała 70%-90%.

Do niedawna, europejskie firmy naftowe mogły odliczać od podatków wydatki na łapówki w państwach rozwijających się.

Amerykańskie banki mogą przyjmować depozyty z kapitału zdobytego poprzez handel ludźmi (w tym kobietami do celów seksualnych), oszustwa, gangsterstwo, paserstwo, kontrabandę, przestępstwa ekologiczne, handel niewolnikami – ta długo jak przestępstwa te popełniono poza granicami USA.

Gwinea Równikowa doskonale pokazuje do czego prowadzi taka postawa. To państwo wyeksportowała w 2009 roku 526 baryłek ropy naftowej per capita. To więcej niż Norwegia, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i wiele innych państw. PKB per capita wyniósł w Gwinei Równikowej około 15 400 USD – to jest niemal o 30% więcej niż w Polsce. W rankingu Human Development Index Gwinea Równikowa zajmuje 117 miejsce, z wynikiem 0,538 (za Syrią, Hondurasem, Namibią). Przeciętna długość życia to 51 lat, przeciętny dorosły ma za sobą 5,4 lata edukacji. Gwineą Równikową od 1979 roku rządzi Teodoro Obiang (tutaj na zdjęciu z Barackiem Obamą) – oskarżany o drastyczne łamanie praw człowieka, prześladowanie opozycji, kradzież setek milionów USD publicznych pieniędzy… a nawet rytualny kanibalizm na jednym z liderów opozycji.

Inny fakt: w jednym roku, w pochodniach gazowych spala się (bez żadnej korzyści) w Nigerii tyle gazu ziemnego ile wynosi łączną roczna konsumpcja tego surowca przez gospodarki Polski i Szwecji. Delta Nigru wygląda na nocnych zdjęciach satelitarnych jak europejska metropolia.

Shaxson podaje wiele statystycznych i anegdotycznych faktów dotyczących ropy naftowej w Subsaharyjskiej Afryce:

  • amerykański import ropy z Zatoki Gwinejskiej jest większy niż import z Zatoki Perskiej
  • od początku lat 70’ Nigeria do połowy ubiegłej dekady Nigeria uzyskała ponad 400 mld USD z eksportu ropy naftowej – to więcej niż cała pomoc humanitarna dla Afryki w tym czasie
  • w tym okresie liczba ludzi żyjących w ubóstwie zwiększyła się w Nigerii z 19 mln do 90 mln
  • w 1997 roku Gwinea Równikowa zatrzymywała 13% przychodów z wydobycia ropy naftowej – reszta trafiała do Mobil
  • w tym samym roku IMF ocenił rozbieżności w angolskim budżecie na 23% PKB Angolii
  • Shell ocenił, że w 2003 roku od 275 000 do 685 000 baryłek ropy dziennie padało łubem złodziei w Delcie Nigru – środek tego przedziału, przy obecnych cenach oznacza 280 mln USD strat tygodniowo
  • amerykańskie służby finansowe, w ‘dobrym roku’ są w stanie zająć 0,1% nielegalnych przepływów kapitałowych do USA
  • pod koniec lat 90 nawet 30% afrykańskiego PKB wyprowadzano poza granice państw afrykańskich

Bardzo podobał mi się cytat sugerujący od kogo się mógł Putin nauczyć swojej ‘dyplomacji gazowej’. Jeden z szefów Elf powiedział: De Gaulle chciał firmy pod pełną kontrolą państwa, swojego silnego ramienia w świecie ropy naftowej w celu utrzymywania polityki afrykańskiej. Els nie był jedynie firmą naftową lecz przede wszystkim równoległą dyplomacją służącą kontroli pewnych afrykańskich państwach w kluczowym okresie dekolonizacji. Poza eksploracją i wydobyciem, zajmował się tajnymi operacjami, których celem było zapewnienie stabilności w niektórych państwach.

Największą zaletą książki Shaxsona jest pokazanie mechanizmu powstawania i operowania dysfunkcjonalnych państw naftowych. Działania afrykańskich dyktatorów są optymalne z punktu widzenia ich interesów w kontekście zastanej przez nich sytuacji społeczno-gospodarczej. Przyszłość polityczna afrykańskich rządów nie zależy od obywateli państwa, zależy od nastawienia elity, kliki wspierających te rządy wojskowych, lokalnych wodzów, biznesmanów, zagranicznych firm naftowych. Dlatego rządu nie odpowiadają wobec obywateli, nie troszczą się o potrzeby obywateli – to zupełnie nie leży w interesie afrykańskich przywódców. Nie można zrozumieć Subsaharyjskiej Afryki bez uświadomienia sobie, że ten patologiczny układ jest w 100% racjonalny dla tych, którzy go tworzą.

Wadą książki Shaxsona jest to, że narracja kończy się praktycznie w 2005 roku a więc przed wielką hossą naftową i przed pełnym wejściem Chin na afrykański rynek naftowy. Te dwa wydarzenia zupełnie zmieniły układ sił w Afryce. Po pierwsze, skala pieniędzy, które dzięki wysokim cenom surowców napływają do Afryki podnosi standard życia także przeciętnych obywateli. Po drugie, zachodnie rządy utraciły możliwość ‘wymuszania’ na afrykańskich państwa zasad dobrego zarządzania.