(Wiem, że tekst się zdezaktualizował, ale to jeden z zabawniejszych felietonów jakie napisałem i chciałem żeby był dostępny online. Strona politycznych dowcipów została wybrana po linii najmniejszego oporu. Tekst pochodzi 13 sierpnia 2008 roku – nie mamy medali w Pekinie, a Rosjanie są w Gruzji.)

Polscy sportowcy rozpoczęli bojkot Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Przywódca bojkotu, Defetius Looserowicz, wyjaśnia sprawę krótko: Nie będziemy zdobywać medali w totalitarnym kraju. Swoją postawą zrobimy wszystko by zniechęcić Polaków do oglądania Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. To obrzydliwe, że wymaga się od nas walki do upadłego, gdy milion ludzi w tym kraju więzionych jest za przekonania polityczne.

Sportowcy uważają, że po tym jak wydali co do grosza pieniądze przeznaczone na przygotowanie do olimpiady mają prawo do odprężenia i odpoczynku. Hieronim Wolny, startujący w biegu na 100 metrów, mówi: Trenowałem na trzech różnych kontynentach. W samych samolotach spędziłem 87 godzin. Przeloty z Bali na Majorkę są takie wyczerpujące. Teraz zamierzam skupić się na odbudowaniu więzi emocjonalnej ze swoim ukochanym zwierzakiem – leniwcem, który ciężko zniósł rozstania spowodowane okresem przygotowawczym.

Szef polskiej misji olimpijskiej, która zgodnie z chlubną tradycją Gwinei Równikowej i Mauretanii, liczy 1234 działaczy i około 200 sportowców, powiedział, że sportowcy mogli wziąć sobie do serca obietnice Donalda Tuska dotyczące taniego państwa. Rozrzutny minister sportu z czasów niechlubnych rządów PiS ustanowił bardzo wysokie premie medalowe i polscy sportowcy nie chcą narażać budżetu Polski na dodatkowe problemy. Co innego wydać 2 miliony złotych na podróż życia premiera, jego żony i świty, a co innego przeznaczyć te pieniądze na premie za wyniki sportowe – powiedział Janusz Korupczykiewicz.

Zupełnie inaczej podchodzi do sprawy, polska pływaczka, Atlantyda Topielewska. We współczesnym sporcie jest zdecydowanie za dużo rywalizacji. Nie podoba mi się to. Duch rywalizacji przeniknął do wszystkich dyscyplin; każdy chce być szybszy i lepszy. To nie ma sensu. W życiu ważna jest miłość, przyjaźń, a nie rekordy i stopnie podium. Gdy płynęłam w wyścigu na 50 metrów kraulem przystanęłam na chwilę by podziwiać niezwykłą mozaikę na dnie basenu olimpijskiego. To było cudowne przeżycie – nie zamieniłabym go na złoty medal.

Polski zapaśnik, Adam Tchórzewski, dodaje, że napawa go obawą awanturnicza polityka obecnego prezydenta i swoją postawą na macie będzie starał się przekonać cały świat, że Polacy są potulnymi i życzliwymi ludźmi, którzy za wszelką cenę unikają konfrontacji. Nie widzę powodu, dla którego miałbym powalić na ziemię mojego przeciwnika. To, że on chce mnie powalić nie ma tu żadnego znaczenia. Sportowcy pamiętają także o politycznych konsekwencjach swojej postawy. Obiecali, że nie dopuszczą by wskutek ich wygórowanych ambicji i  przerośniętego ego polskie rodziny musiały płacić więcej za gaz i benzynę. Rosyjskich sportowców należy szanować i siedzieć cicho – zgodnie powtarzają.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Polacy znów błyszczą