Zdaję sobie sprawę, że tematy, które wczoraj i dziś poruszam są hermetyczne. Mimo tego, chciałbym powrócić do tematu analizy technicznej wybiegającej poza ‘rysowanie linii’ i ‘analizowaniu dziesiątków wskaźników’.

Wczoraj indeks małych spółek, sWIG80, zanotował piątą z rzędu podwójnie spadkową sesję, czyli piątą z rzędu spadkową czarną świecę. Przez pięć kolejnych sesji zamknięcie danego dnia było niższe niż otwarcie i niższe niż zamknięcie notowań dnia poprzedniego. Od początku istnienia indeksu wystąpiły 22 takie zdarzenia na indeksie sWIG80.

Postanowiłem więc sprawdzić co dzieje się z akcjami w okresie po wystąpieniu 5 podwójnie spadkowych sesji pod rząd. Analizę przeprowadziłem dla czterech głównych indeksów (tylko sWIG80 miał wczoraj serię 5 kolejnych podwójnie spadkowych sesji!).

Badania pochodzą z okresu od początku istnienia poszczególnych indeksów do 3 czerwca 2011 roku. Korzystałem z bazy Stooq. Obs to liczba zaobserwowanych serii 5 podwójnie spadkowych sesji (zdarzenie), Y to liczba sesji po zdarzeniu, dla których badałem stopy zwrotu. S ROC to średnia stopa zwrotu w Y sesji po zdarzeniu a Poz ROC to procent pozytywnych stóp zwrotu w Y sesji po zdarzeniu. W kolumnie D ROC znajduje się przeciętna ROC dla dowolnych Y sesji w badaniu (te obliczenia zrobił Darkh). Max. ROC to maksymalna zanotowana stopa zwrotu a Min. ROC to minimalna zanotowana stopa zwrotu. Wyniki dla czterech głównych indeksów przedstawiają się tak:

5 spadkowych czarnych sesji

Jak można zauważyć, wykorzystałem jeszcze jeden warunek: 5 kolejnych podwójnie spadkowych sesji musiało nastąpić gdy wartość indeksu znajdowała się poniżej tygodniowej, miesięcznej i trzymiesięcznej średniej kroczącej. Tak właśnie było z indeksem sWIG80 wczoraj.

Generalnie, do takich serii spadkowych sesji można podejść na dwa sposoby: może spodziewać się efektu pędu (momentum) i kontynuowania spadków albo można traktować taką serię jak przesilenie, po którym nastąpi odbicie (powrót do średniej).

Powyższe wyniki wskazują, że seria 5 kolejnych podwójnie spadkowych sesji raczej nie jest oznaką przesilenia na warszawskiej giełdzie. Stopy zwrotu w okresie po wystąpieniu tego zdarzenia są niższe niż przeciętne stopy zwrotu indeksu. Statystyka jest więc po stronie tych, którzy oczekują kontynuowania ruchu spadkowego.

Jak można wzmocnić takie badania by dla ograniczonej liczby obserwacji dawały wiarygodne wskazania? To mógłby byś świetny temat do interesującej dyskusji.