We wtorek na blogu Daily Chart na stronach The Economist opublikowano interesujące zestawienie pokazujące ciężar długu rządowego (rządu centralnego) w oparciu o wskaźniki zadłużenia i sytuacji budżetowej. Państwa ułożono w rankingu na podstawie pozycji w pierwszych trzech wskaźnikach:

dynamika dlugu

Polska znajduje się w połowie stawki, za Węgrami a przed Czechami (ranking od najbardziej ‘ciężkiego’ długu do najbardziej ‘lekkiego’). Ranking otwiera Japonia, Irlandia i UK a zamyka Szwajcaria, Finlandia i (zmierzająca ku nieuchronnego upadkowi) Szwecja.

Pierwsza kolumna przedstawia dostosowany o cykl koniunkturalny deficyt pierwotny rządu centralny. Deficyt pierwotny (lub nadwyżka) to deficyt po odjęciu kosztów obsługi istniejącego długu. Ten wskaźnik dostosowuje się o cykl koniunkturalny – na podstawie danych historycznych modyfikuje się dochody i wydatki rządowe przez parametr wynikający z pozycji gospodarki w cyklu koniunkturalnym (dochody rządu są wyższe w okresie boomu niż w okresie recesji, odwrotna sytuacja możne mieć miejsce w przypadku wydatków – zwłaszcza przy istnieniu automatycznych stabilizatorów).

To jedyny niepokojący wskaźnik dla Polski. Polski rząd operuje w tej chwili na pierwotnym deficycie (dostosowanym o cykl koniunkturalny) na poziomie 3,5%. To oznacza, że bez strukturalnej reformy fiskalnej (bez reformy struktury wydatków i dochodów) odzyskanie równowagi budżetowej w Polsce jest niemożliwe.

W tej kategorii nieźle wypadają Włochy i Grecja, fatalnie: USA, Japonia i UK.

Druga kolumna prezentuje dług rządu centralnego netto. Dług netto oblicza się odejmując od długu brutto płynne aktywa finansowe znajdujące się w posiadaniu rządu. Proszę zwrócić uwagę, że nie jest to cały majątek, którym dysponuje rząd lecz jedynie płynne aktywa: gotówka i depozyty, rezerwy walutowe, udzielone pożyczki oraz udziały w przedsiębiorstwach (według jednej definicji: udziały w przedsiębiorstwach, których akcje podlegają publicznemu obrotowi). Tutaj z kolei zauważyć można problemy Włoch, Grecji i Japonii oraz ekspozycję tych państw na wzrost rentowności długu. Proszę zwrócić uwagę na sytuację państw skandynawskich.

Trzecia kolumna przedstawia różnicę pomiędzy prognozowanym na lata 2011-2012 wzrostem nominalnego PKB a przeciętną rentownością (ważoną zapadalnością) długu rządowego. Dodatni wynik oznacza, że rząd pożycza taniej niż rozwija się gospodarka (a więc jego baza podatkowa). To ma kluczowe znaczenie przy ocenie przyszłej dynamiki zadłużenia. Ta kolumna najwyraźniej pokazuje tragiczną sytuację PIIGS.

Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Teoretycznie, sądząc na podstawie wskaźników, sytuacja Japonii, USA i Wielkiej Brytanii wydaje się dużo bardziej poważna niż sytuacja niektórych państw PIIGS. Dlaczego więc rynek zdecydowanie bardziej obawia się o stabilność finansową Włoch czy Hiszpanii? Myślę, że istotne są trzy czynniki. Dla Japonii ważna jest struktura zadłużenia, które jest w znakomitej większości wewnętrzne. W przypadku USA kluczowe znaczenie ma status dolara jako waluty rezerwowej. W przypadku wszystkich trzech państw istotne wydają się kompetencje w polityce monetarnej, którą państwa PIIGS oddały Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Kompetencje te wynikają oczywiście z posiadania własnej waluty i banku centralnego.