Joel Greenblatt to autor The Little Book That Beats the Market i współzałożyciel Value Investors Club, o którym pisałem w marcu. Steve Forbes przeprowadził niedawno interesujący wywiad z Greenblattem.

Greenblatt poruszył kilka kwestii, które moim zdaniem warto przypomnieć. Po pierwsze zwrócił uwagę na czynniki istotnie utrudniające indywidualnym inwestorom osiąganie stóp zwrotu wyższych od rynku przez inwestowanie w tradycyjne fundusze.

Należy zacząć od tego, że pomiędzy 2/3 a 3/4 (to zależy od poszczególnych badań – Greenblatt podaje wartość 70%) managerów przegrywa z indeksami. Ktoś mógłby pomyśleć, że wystarczy zatem znaleźć tych zarządzających, którzy należą do pokonujących benchmarki 30%. Moim zdaniem, łatwiej jest już wybrać ‘wygrywające’ spółki niż ‘wygrywających’ zarządzających. Dlaczego? Praktycznie nie ma wskaźników charakteryzujących ‘wygrywających’ zarządzających. Istnieją strategie kwantytatywne, oparte o wycenę lub efekt momentum, które pozwalają pobić rynek. Nie słyszałem natomiast o takich strategiach umożliwiających skuteczne inwestowanie w aktywnie zarządzane fundusze.

Greenblatt zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół. Po pierwsze nie ma korelacji pomiędzy wynikami zarządzających w ostatnich 1,3,5 latach a wynikami, które osiągną w kolejnych okresach. Po drugie, jeśli stworzy się ranking zarządzających w zależności od wyników w ostatniej dekadzie to okaże się, że wśród 25% najlepszych managerów:

  • 97% spędziło przynajmniej 3 lata w dolnej połowie rankingu
  • 79% spędziło przynajmniej 3 lata w dolnych 25% rankingu
  • 47% spędziło przynajmniej 3 lata w dolnych 10% rankingu

Powyższy fakt ma poważne konsekwencje. Większość inwestorów wycofałaby pieniądze z funduszu, który lokuje się w dolnych 10% wyników wszystkich funduszy. Inwestorzy indywidualni ponoszą więc koszty fatalnego timingu, czyli niezdolności wyczucia odpowiedniego momentu na dokonanie wpłaty i wypłaty kapitału z funduszu. Greenblatt podaje w tym miejscu fascynujące dane: najlepszy fundusz ostatniej dekady wypracował średnio 18% rocznie. To fenomenalny wynik, znacznie przewyższający stopę zwrotu S&P 500. Jednak przeciętny inwestor w tym funduszu stracił w ostatniej dekadzie średnio 11% rocznie.

Greenblatt zwraca też uwagę na problemy związane z inwestowaniem w fundusze indeksowe. W tym przypadku kontrowersje dotyczą konstrukcji indeksów, które mają skłonność do zaniżania wyników szerokiego rynku. Co więcej proponuje Greenblatt?

Optymalną strategią dla indywidualnego inwestora jest według niego aktywne, lecz nie codzienne, inwestowanie w spółki na podstawie spójnych i prostych wskaźników wyceny. Greenblatt poleca kupowanie grupy ‘tanich’ spółek i odświeżanie portfela od czasu do czasu, na przykład co kwartał. ‘Tania’ spółka to firma o atrakcyjnych wskaźnikach wyceny fundamentalnej. Jednym z takich wskaźników są przepływy pieniężne do kapitalizacji.

Zachęcam do obejrzenia wywiadu, w którym Greenblatt omawia także kwestię dywersyfikacji i opowiada o swoim nowym przedsięwzięciu – funduszu inwestującym w oparciu o sformułowane w jego książkach strategie.