Przez dwa lata Ben Bernanke i kierowany przez niego FED robili wszystko by nie ujawnić wysokości pomocy, którą od FED otrzymały instytucje finansowe. Potrzeba było ustawy Kongresu i wyroku sądu by zmusić FED bo ujawnienia beneficjentów pomocy finansowej i jej wielkości.

Bloomberg opublikował dziś artykuł, w którym podsumował wartość nadzwyczajnej pomocy FED w szczytowym okresie kryzysu finansowego. Piątego grudnia 2008 roku FED, w ramach siedmiu różnych programów pomocowych, pożyczył korporacjom finansowym 1,2 biliona dolarów. To:

  • mniej więcej tyle ile wynosi łączny dług hipoteczny wszystkich 6,5 mln Amerykanów, którzy mają obecnie problemy z obsługą swoich kredytów
  • więcej niż łączne zyski wszystkich objętych gwarancją FDIC amerykańskich banków w całej pierwszej dekadzie XXI wieku
  • 25 razy więcej niż szczytowy poziom pomocy FED po zamachu na WTC

W szczytowym okresie, różnym dla poszczególnych firm:

  • Morgan Stanley pożyczał z FED 107 mld USD
  • Citigroup pożyczał z FED 99,5 mld USD
  • Bank of America pożyczał z FED 91 mld USD

Lista największych beneficjentów pomocy FED, wśród których bardzo dużo jest banków europejskich (stanowią połowę z 30 największych beneficjentów pomocy FED) znajduje się poniżej. Pełna lista dostępna jest na stronie Bloomberga.

Za Bloomberg

Za Bloomberg

Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że bez publicznej pomocy FED, w postaci przekraczających bilion dolarów pożyczek, globalny system finansowy straciłby płynność, załamał się a majątek zgromadzony przez oligarchię finansową w znakomitej większości przestałby istnieć. Wall Street przetrwało tylko dzięki pomocy FED.

Warto podkreślić, że w tym czasie nie było absolutnie nikogo w sektorze prywatnym kto byłby w stanie i miałby odwagę pożyczyć takie kwoty bankom i innym instytucjom finansowym. Co więcej, FED nie dość, że pożyczał gdy nikt innego tego nie robił, to jeszcze czynił to na nierynkowych, preferencyjnych warunkach.

Na przykład oprocentowanie pożyczek w ramach Term Auction Facility wynosiło 1,1% przy porównywalnej stopie pożyczek międzybankowych na poziomie 3,8%. Ta różnica stanowi gigantyczne transfer publicznych pieniędzy do kieszeni oligarchii finansowej.

Zdumiewają, ujawnione przez Bloomberg, standardy FED w kwestii zabezpieczenia pożyczek. FED pozwalał by zabezpieczeniem były obligacje śmieciowe a nawet akcje.

FED deklaruje, że nie poniósł strat na żadnym z nadzwyczajnych programów pomocowych. Nie ma to żadnego znaczenia ponieważ sensem oskarżenia jest fakt, że FED wziął na siebie, a więc na wszystkich Amerykanów, gigantyczne ryzyko i nie zdecydował się pobrać za to stosownego wynagrodzenia. To działanie, było więc de facto transferem publicznych pieniędzy do oligarchii finansowej.

Ujawnione przez Bloomberg informacje powinny teoretycznie wywołać trzęsienie ziemi na Wall Street (z lawiną pozwów) z jeszcze jednego powodu. W czasie kryzysu finansowego zarządy korporacji finansowych z zimną krwią okłamywały akcjonariuszy zapewniając, że kierowane przez nie firmy nie mają problemów z płynnością finansową. Gdyby tak było nie musiałby korzystać z pomocowych programów FED.