Niemal godzinna dyskusja o chińskim sektorze bankowym, którą możecie obejrzeć poniżej była dla mnie jedną najciekawszych i najbardziej inspirujących rzeczy, które w sierpniu znalazłem w Internecie. Carl Walter z JP Morgan i Victor Shih z Northwestern University dysponują spektakularną wiedzą o chińskim sektorze bankowym.

Z drugiej strony, podczas oglądania dyskusji cały czas kołatała mi w głowie myśl, którą najlepiej ubrał w zdanie jeden z komentatorów na blogu na Naked Capitalism: W Chinach rząd sprawuje pełną kontrolę nad bankami. W USA banki sprawują pełną kontrolę nad rządem. Z czego się cieszycie Panie Walter i Shih?

Najważniejszą rzeczą do zapamiętania z tej dyskusji jest liczba 98. Dokładnie 98% aktywów sektora finansowego kontroluje chiński rząd. Dlatego przedstawianie chińskiego modelu gospodarczego, z jego dynamicznym wzrostem, jako dowodu na sukces polityki wolnorynkowej jest szczytem ignorancji. Chiński rząd sprawuje pełną kontrolę na polityką kredytową, od wyznaczania stóp procentowych (w tym maksymalnego oprocentowania depozytów bankowych!) do konkretnych decyzji kredytowych na poziomie poszczególnych wniosków o inwestycje przemysłowe, mieszkaniowe czy infrastrukturalne.

Walter i Shih zwracają uwagę na kilka innych interesujących faktów:

  • należy się spodziewać globalnych reperkusji potencjalnych problemów w chińskim sektorze finansowym ponieważ chińskie banki notowane są na giełdzie i znajdują się w portfelach ‘zachodnich’ funduszy inwestycyjnych i prowadzą operacje finansowe na całym świecie (ryzyko kontrahenta)
  • skala poluzowania ilościowego (quantitative easing) w Chinach jest kompletnie ignorowana i być może to Bank Centralny Chin ponosi większą odpowiedzialność za wzrost cen surowców niż FED
  • rekapitalizowanie chińskich banków zawsze przybierało formę drukowania pieniędzy
  • Chiny są państwem o relatywnie dużej głębokości finansowej, relatywnie do chińskiego PKB per capita stosunek wartości aktywów finansowych do PKB jest wysoki (str.29)
  • sytuacja, w której chiński rząd pozwala na to by z chińskim bankiem stało się to co z Lehman Brothers jest zupełnie wykluczona

W drugiej części Walter i Shih zwracają uwagę na kilku kluczowych faktów:

  • w 2009 roku chińskie banki otrzymały ‘nakaz’ finansowania wszystkich inwestycji w środki trwałe zatwierdzonych przez komisję planowania (NDRC)
  • poziom zadłużenia chińskich władz lokalnych jest drastycznie zaniżony (a wraz z nich poziom długu publicznego) ponieważ w inwestycjach infrastrukturalnych nie uczestniczą same władze lokalne lecz utworzone przez nie specjalne wehikuły inwestycyjne –   Local Government Financing Vehicles (LGFV), które mają status korporacji
  • dekonsolidacja budżetu centralnego (wypchnięcie dużej części wydatków z Ministerstw Finansów) do władz lokalnych, agencji rządowych i banku z jednej strony pomaga elitom partyjnym i biznesowym zachowywać ufność w kompetencje rządu, a z drugiej strony ułatwia ukrywanie niespłacanych kredytów
  • Chińczycy rozwiązali jeden z problemów stymulowania gospodarki (długi okres pomiędzy przygotowaniem projektów inwestycyjnych a ich realizacją) w ten sposób, że w 2009 zatwierdzali gotowe projekty, które w poprzednich latach nie uzyskały finansowana – rzecz w tym, że projekty te nie uzyskały finansowania z jakiś powodów
  • wiele z tych inwestycji będzie nie będzie dysponować przepływami pieniężnymi wystarczającymi na obsługę długu
  • oparcie chińskiej gospodarki o konsumpcję wewnętrzną jest o tyle trudne, że chiński wzrost gospodarczy finansowany jest depozytami chińskich gospodarstw domowych