Porcja linków na sobotę:

To był bardzo nerwowy tydzień na rynkach finansowych. Rynek akcyjny w USA (S&P 500) stracił 6,8%. Polski WIG20 stracił 8,6%. Zyskał dolar i amerykańskie obligacje. Mocna wyprzedaży dotknęła rynek surowców: srebro straciło 24%, miedź 15% a ropa naftowa i złoto około 9%. Zobaczcie sami:

Za FinViz

Za FinViz

Bespoke udostępniło najnowsze wykresy najważniejszych surowców.

W czwartek, Bespoke opublikowało podobne zestawienie dla najważniejszych walut.

Przecena na rynku metali szlachetnych jest jednym z najważniejszych tematów w mediach finansowych. W piątek srebro straciło 18%, najwięcej od 1987 roku. Za przyczynę tak gwałtownych spadków uznaje się plotki, które potwierdziły się w piątek po sesji giełdowej, o podniesieniu depozytów zabezpieczających przez operatora najważniejszych giełd towarowych w USA. Mnie fascynuje proces ‘ucieczki do bezpiecznych aktywów’, który przejawia się wzrostem cen obligacji USA (dla części inwestorów to ‘druga Grecja’) i dolara (dla części inwestorów to ‘śmieciowa waluta’) oraz spadkiem cen złota i srebra. Coś jest nie tak…

Bardzo interesujący tekst w The Telegraph o ‘premii piękna’ i ‘dyskoncie brzydoty’ w odniesieniu do wyglądu ludzi. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej sensowne (podobnie jak hipoteza Levitta i Dubnera, że rewolucja seksualna zepsuła rynek prostytutkom). Rynek wycenia z premią pożądane, rzadkie dobra. Takim dobrem bez wątpienia jest uroda. Uroda wyceniania jest z premią, brzydota wyceniana jest z dyskontem. Daniel Hamermesh, profesor ekonomii z Uniwersytetu w Austin, szacuje ‘dyskonto brzydoty’ na 140 000 USD niższych zarobków w czasie trwania życia niż w przypadku osoby o przeciętnym wyglądzie.

Zainteresował mnie eksperyment pokazujący, że ludzie dosyć zgodnie oceniają urodę innych ludzi. W eksperymencie czterem osobom pokazywano zdjęcia twarzy różnych ludzie, które mieli ocenić w skali 1-5. W 70% przypadków albo co najmniej trzy wskazania było identyczne a czwarte różniło się o jeden punkt albo wystąpiły dwie pary wskazań różniące się o jeden punkt. Raz na tysiąc zdarzało się, że wszystkie wskazania były różne.

Świetny tekst w New York Times o krucjacie SEC przeciwko insider trading oraz o rożnych kontrowersjach związanych z definicją insider tradingu. Generalnie, za insider trading uznaje się zawieranie transakcji w oparciu o istotne (material) informacje przez złamanie obowiązku (duty) do zachowania poufności tych informacji. Obydwa warunki kreują kontrowersje.

Na przykład, milioner Mark Cuban otrzymał propozycje objęcia nowej emisji akcji (sprzedawanyc z dyskontem do ceny rynkowej) spółki, w której był inwestorem. Propozycję złożył CEO tej korporacji po uprzedzeniu Cubana, że zamierza mu przekazać informację poufną (o planowanej dużej emisji akcji sprzedawanych z dyskontem). Cuban nie wziął udziału w emisji a posiadany pakiet akcji sprzedał przed upublicznieniem informacji o planowanej emisji (‘zaoszczędził’ 750 000 USD). Jego prawnicy argumentują, że Cuban nie miał obowiązku zachować poufności informacji. Myślę, że racja zdecydowanie jest po stronie SEC.

Inny przykład, SEC oskarża rodzinę pracownika firmy kolejowej z Florydy o insider trading w oparciu o informację o możliwym przejęciu firmy, którą otrzymali od pracownika firmy, który miał zorganizować rekonesans grupy bankierów po terenie firmy. Wizyta bankierów uruchomiła domysły o potencjalnym przejęciu. Jeśli oskarżany pracownik nie został oficjalnie poinformowany o negocjacjach i rzeczywiście jedynie spekulował na podstawie wizyty bankierów inwestycyjnych to sprawa jest naprawdę kontrowersyjna i nie jestem pewien czy SEC ma rację w tym sporze prawnym.

Interesujący tekst o tym dlaczego wydajemy więcej pieniędzy gdy jesteśmy zrelaksowani, czyli o tym dlaczego na zakupy powinniśmy robić zestresowani (jeśli nie chcemy zbyt wiele wydać).

Mądrość z rysunków. Jednym z fenomenów, które zawsze wzbudzał moje zainteresowanie jest permanentne wycenianie swojego czasu z dyskontem przez ludzi podejmujących decyzję: zaoszczędzę X złotych ale stracę Y czasu:

Za XKCD

Za XKCD