Jeśli obecny kryzys finansowy miał trzy podstawowe fazy: powstanie, wybuch (właśnie ma miejsce) i nowy porządek to nie będzie przesadą stwierdzenie, że rola China w każdym z tych stadiów była kluczowa. Oczywiście Chiny nie spowodowały kryzysu jak związani z administracją Busha ekonomiści czasem sugerują – tak jak wzrost zamożności mieszkańców Chin i Indii nie jest odpowiedzialny za wzrost cen żywności.

By omówić rolę Chin w kryzysie trzeba zacząć od stopy oszczędności. Na zajęciach z makroekonomii naucza się studentów, że kraj może zainwestować tyle pieniędzy ile gromadzi oszczędności. Jeśli chce inwestować więcej to musi pozyskać kapitał zagraniczny co sprawia, że powstaje deficyt w obrotach bieżących. Taki deficyt sprawił, ze inwestujące na potęgę kraje wschodzące Azji nie ustrzegły się poważnego kryzysu w 1997 mimo tego, że notowały pokaźne nadwyżki handlowe (więcej eksportowały niż importowały).

W ostatnich kilkunastu latach Chiny notują wysokie wskaźniki inwestycji, które przekraczają nawet 40% PKB a mimo to zachowują nadwyżkę w rachunku obrotów bieżących, zgromadziły astronomiczne rezerwy walutowe i są jednym z największych eksporterów kapitału na świecie. Istnieje jedno wyjaśnienie tego fenomenu: Chińczycy oszczędzają na potęgę. Przeciętny Chińczyk oszczędza nawet 50% swoich dochodów. Na wykresie wygląda to tak( źródło: China in Transition ):

Stopa oszczędności w Chinach jest kilkakrotnie wyższa niż w państwach rozwiniętych co sprawia, że Chiny są w stanie samofinansować swój rozwój gospodarczy, zachowały olbrzymi potencjał konsumpcyjny i stały się kluczowym eksporterem kapitału. Fascynujące, że wielu ekonomistów wysoki wskaźnik oszczędności (a więc niezwykle korzystny fenomen ekonomiczny) przypisuje polityce jednego dziecka i brakowi systemu pomocy społecznej. Gdy nie ma funduszy emerytalnych, rent i zapomóg człowiek może liczyć na siebie lub na swoją rodzinę. Gdy ma tylko jedno dziecko to nie może żyć z myślą, że na starość potomstwo zapewni mu opiekę. Oszczędza.

Chiny nie są jedynym państwem z wysokim wskaźnikiem oszczędności. Takim krajem jest także Japonia i inne kraje azjatyckie. W XXI wieku do państw obfitujących w kapitał dołączyły kraje naftowe, skąpane w petrodolarach (tylko Arabia Saudyjska zarabiała latem 2008 jeden miliard dolarów dziennie na eksporcie ropy naftowej) w związku ze wzrostem cen ropy. Wszystkie te kraje potrzebowały papierów wartościowych, w których mogłyby bezpiecznie ulokować swoje zasoby kapitałowe. Dla banków centralnych zarządzających rezerwami walutowymi najważniejszą rolę odgrywało bezpieczeństwo, brak ryzyka, dlatego nadpłynny kapitał wędrował do USA.

W tym samym czasie USA przeżywały boom kredytowy. W celu ratowania amerykańskiej gospodarki Alan Greenspan przez wiele utrzymywał realne stopy procentowe na ujemnym poziomie. Kredyty hipoteczne stały się tanie i dostępne. Rozwinął się nieuregulowany rynek derywatów oraz rynek obligacji zabezpieczonych na kredytach hipotecznych. Zapotrzebowanie na bezpieczne papiery dłużne oferujące wyższą stopę zwrotu niż obligacje rządu USA było tak duże, że w dużym uproszczeniu, można powiedzieć, że prowadzono akcje kredytową by stworzyć obligacje oparte na tych kredytach. (O przyczynach kryzysu napiszę w innym tekście)

Skłoniło to niektórych ekonomistów, w tym Bena Bernanke, to stwierdzenia, że nadpłynność finansowa globalnego systemu była tak duża, że musiała stworzyć bańkę na rynku kredytowym, która właśnie z hukiem pękła. Innymi słowy, biedni Amerykanie żyli ponad stan, kupowali domy, na których nie było ich stać, korporacje lewarowały się kilkadziesiąt razy ponieważ na świecie było dużo wolnego kapitału. Przypomina to trochę tłumaczenie chorego z przejedzenia głupka zrzucającego winę na kogoś kto postawił na stole zbyt dużo słodyczy.

Ponieważ Chiny zgromadziły ponad 1.5 biliona dolarów rezerw walutowych a USA było największym importerem kapitału Chińczycy zainwestowali w USA setki miliardów dolarów. W pewnym sensie Amerykanie finansowali konsumpcję arabskiej ropy i azjatyckiej elektroniki za pomocą arabskich i azjatyckich inwestycji kapitałowych. Chińskie inwestycje w amerykańskie papiery dłużne, a więc także w dolara, stały się tak duże, że amerykański rząd musiał liczyć się ze zdaniem chińskiego banku centralnego podejmując decyzję o nacjonalizacji GSE. Oto wykres pokazujący, jaką część papierów dłużnych Freddie Mac i Fannie Mae posiadały Chiny( źródło NYT ):

Oczywiście, Chiny nie mogły sobie pozwolić na utratę setek miliardów dolarów w przypadku bankructwa GSE oraz innych instytucji finansowych i wywierały presję na rząd USA by zagwarantował te długi. Co więcej, były tak dużym graczem, że USA nie mogły sobie pozwolić na ignorowanie oświadczenia prezesa Banku Centralnego Chin o tym, że jeśli rząd pozwoli GSE upaść to na rynku finansowym rozpęta się kataklizm. W pewnym sensie, w finansowych stosunkach USA-Chiny zaczęła obowiązywać doktryna MAD.

Co z tego wynika? Przede wszystkim, jeśli rządowa pomoc dla sektora finansowego ma mieć formę wykupu toksycznych papierów to na jej sfinansowanie potrzeba będzie wyemitować obligacje skarbowe. Kupcami tych obligacji będą zapewne Chiny i inne kraje azjatyckie oraz kraje naftowe – poprzez banki centralne i SWF. Chiny odegrają więc kluczową rolę w planie naprawczym. Po drugie, jeśli mamy do czynienia z zatorem kredytowym, zapotrzebowanie na kapitał jest ogromne to kraje, które dysponują jego nadwyżką znajdują się w świetnej sytuacji gdyż będą mogły z całym rozmachem rozpocząć proces inwestycyjny na początku nowego cyklu koniunkturalnego oraz przejąć kontrolę nad wartościowymi korporacjami szukającymi inwestora. Kryzys finansowy wprowadzi, jeśli jeszcze tego nie zrobił, Chiny do piątki głównych graczy na globalnym rynku kapitałowym. Pozostała czwórka to: USA, UE, Japonia, kraje GCC (Zatoki Perskiej).

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Czy Chiny naprawdę trzymają USA w potrzasku?
  2. O co naprawdę martwią się Chiny?
  3. Chiny, rezerwy walutowe, dolar i surowce
  4. Inflacyjne wyjście z długu: co na to Chiny?
  5. Kryzys finansowy w Europie
  6. Chiny ‘otarły się’ o bessę
  7. Kryzys finansowy na wesoło: cz.6