Sobotnia porcja linków:

Na Bossie pisałem o strategii inwestycyjnej opartej na przenosinach spółki z NewConnect na główny rynek WGPW.

Interesujący tekst o statystycznych związkach pomiędzy wyceną amerykańskich spółek, mierzoną wskaźnikiem P/E (cena/zysk) Shillera a realnym oprocentowaniu bonów skarbowych i poziomem inflacji konsumenckiej (CPI). Ten wykres podsumowuje analizę:

Za Research Affiliates

O stopach procentowych i wskaźniku cena/zysk pisałem na blogu wcześniej.

W piątek opublikowano dane z amerykańskiego rynku pracy. Bezrobocie pozostało na poziomie 9,1% a w sektorze pozarolniczym przybyło 103 000 miejsc pracy, o 99 000 w górę zrewidowano zmianę miejsc pracy w sierpniu i lipcu. Omówienie raportu znajdziecie między innymi na:

Strategas, firma oferująca analizy inwestycyjne, stworzyła indeks amerykańskich spółek najbardziej intensywnie lobbujących w Waszyngtonie. Miarą intensywności lobbingu jest stosunek wydatków na lobbing do aktywów firmy. Od 2002 roku indeks spółek lobbingowych spisywał się o średnio o 11% rocznie lepiej niż indeks S&P 500. Wykres dnia porównuje stopę zwrotu z tych dwóch indeksów:

Za The Economist

Bardzo interesujący wykres ilustrujący problemy stojące przed państwami peryferyjnymi strefy euro:

Za The Economist

W ‘normalnych czasach’ krzywa popytu na obligacje skierowana jest w dół. Im wyższa rentowność (a więc niższa cena) tym większy popyt. Ale gdy rynek zaczyna tracić wiarę w bezpieczeństwo inwestycji w obligacje krzywa popytu odwraca się. Wyższa rentowność (a więc niższa cena) obniża zaufanie inwestorów i spada popyt na obligacje. Dopiero wtedy gdy ceny obligacji osiągną poziom typowy dla distressed assets (spotykane w polskim Internecie tłumaczenie tego terminu na ‘niepłynne aktywa’ jest fatalne, ja proponowałbym ‘zdołowane aktywa’) krzywa popytu powraca do ‘normalnej pozycji’.

Jeden z lepszych artykułów-biografii Steva Jobsa, które czytałem w ubiegłym tygodniu.

Recenzja czterech książek o Google – wiele interesujących faktów o tej korporacji.

Zhi Da i Paul Gao zbadali czy dane na temat popularności wyszukiwań nazwy spółki w Google posiadają wartość prognostyczną dla jej notowań na giełdzie. Analiza dotyczyła lat 2004-2008 i spółek z indeksu Russell 3000. Zdaniem autorów, popularność wyszukiwań spółki, mierzona Search Volume Index, dobrze oddaje zmiany poziomu uwagi, którą poświęcają spółce inwestorzy, zwłaszcza inwestorzy indywidualni. Wzrost SVI związany jest ze wzrostem cen spółki w najbliższych dwóch tygodniach i odwrócenie trendu w okresie najbliższego roku. Wysoki poziom SVI w tygodniu poprzedzającym debiut giełdowy związany jest z wyższą ceną w dniu debiutu (spółki o wyższym wzroście średniego SVI w tygodniu przed debiutem zachowywały się o 6% lepiej w dniu debiutu niż spółki o niższym wzroście średniego SVI) oraz słabszym zachowaniem spółki w dłuższym okresie czasu.