Richard Wilkinson przygotował fenomenalną prezentację w ramach TED Talks, w której podjął temat ekonomicznych i społecznych konsekwencji nierówności ekonomicznych (zdefiniowanych jak różnice w dochodach zamożnej i biednej części społeczeństwa).

Punktem wyjścia rozważań Wilkinson było stwierdzenie faktu, że różnicy w PKB per capita w grupie najbogatszych państw nie wyjaśniają pozycji tych państw w innych rankingach ekonomicznych i społecznych (na przykład długości życia). Wilkinson sprawdził więc czy wspomniane różnice wyjaśnia różny poziom nierówności ekonomicznej.

Okazało się, że w grupie najbogatszych państw korelacja pomiędzy poziomem nierówności ekonomicznych (mierzonym, jak rozumiem, jako różnica dochodów 20% najbogatszej i 20% najbiedniejszej części społeczeństwa) a wieloma wskaźnikami socjoekonomicznymi (w dziedzinie ochrony zdrowia, edukacji, przestępczości, etc) jest bardzo wysoka. Co ciekawe, jest to prawdą także dla poszczególnych stanów w ramach USA.

Wilkinson zastrzega oczywiście, że jego zespół badawczy odkrył korelację a nie związek przyczynowo-skutkowy ale w trakcie wykładu podaje kilka kanałów, którymi nierówność ekonomiczna może obniżać dobrobyt społeczeństwa. Trzy podstawowe dziedziny to ochrona zdrowia, edukacja i postawy społeczne.

Trzy punkty z wykładu Wilkinsona zasługują na szczególną uwagę. Po pierwsze, istnieje negatywna korelacja pomiędzy poziomem nierówności ekonomicznej a poziomem zaufania w społeczeństwie (oraz innymi prospołecznymi postawami). Po drugie, okazuje się, że mniejsza nierówność ekonomiczna jest korzystna nie tylko dla dobrobytu (mierzonego wieloma wskaźnikami socjoekonomicznymi a nie przez PKB per capita) biedniejszej części społeczeństwa ale jej beneficjentami są także najbogatsi (choć korzyści dla najbogatszych są mniejsze niż dla najbiedniejszych).

Po trzecie, wbrew powtarzanym przez zwolenników nierówności ekonomicznej mitom, im bardziej nierówne ekonomicznie jest społeczeństwo tym mniejsza jest jego mobilność społeczna. Narracja zwolenników nierówności ekonomicznej brzmi tak: nierówności ekonomiczne, nawet drastyczne, są akceptowalne, jeśli towarzyszy im wertykalna mobilność społeczna, jeśli łatwo można przejść z najbiedniejszego kwintyla do najbogatszego kwintyla. To prawda. Problem w tym, że im bardziej nierówne ekonomicznie jest społeczeństwo tym mniejsze są możliwości awansu/degradacji a pozycję ekonomiczną w tym większym stopniu wyznacza pozycja ekonomiczna rodziców. Krótko mówiąc, american dream, awans społeczny od pucybuta do milionera jest łatwiejszy w egalitarnej Szwecji niż rozwarstwionych USA.

Koniecznie obejrzyjcie prezentację: