Minister Gowin zapowiedział zwiększenie dostępu do kilkuset zawodów regulowanych. Zmiany mają objąć także rynek taksówek. Zniesione mają być egzaminy z topografii miasta – pomysł całkiem sensowny biorąc pod uwagę popularność nawigacji satelitarnej. Jak na plany Gowina zareagowali taksówkarze? Taksówkarze ostrzegają, że zablokują stolicę w pierwszy dzień Euro 2012. Nie chcą łatwiejszego dostępu do ich zawodu – donosi z kolei Gazeta Wyborcza.

Nic z tego nie rozumiem. To przecież Państwo swoimi bezsensownymi regulacjami rzuca kłody pod nogi przedsiębiorców, którzy nie mogą się doczekać ograniczenia przepisów i działania na w pełni konkurencyjnym rynku. Dlaczego więc taksówkarze nie chcą łatwiejszego dostępu do ich zawodu? Czyżby działali przeciwko interesowi swoich klientów?

Zawsze wydawało mi się, że taksówkarze uwielbiają wolny rynek i nie znoszą interwencjonizmu państwowego. Tak ładnie protestowali przeciwko wysokiemu opodatkowaniu benzyny:

Za Onet.pl

Postulowali by Państwo pozwoliło im spokojnie i uczciwie pracować:

Za Onet.pl

Nie tylko taksówkarze protestują przeciwko zwiększeniu konkurencji w ich zawodzie. Także pośrednicy nieruchomości nie wierzą w ‘niewidzialną rękę wolnego rynku’. Olimpia Broniwicka z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomościami powiedziała: ‘Lobbujemy u posłów i docieramy do dziennikarzy. Chcemy, żeby rząd zrozumiał, że taka reforma jest błędem’. Jak dodaje, jeśli pośrednikiem nieruchomości będzie mógł zostać każdy, to straci klient. – ‘Kupno mieszkania to często transakcja życia. A jak korzystać z usług osoby, której kwalifikacji nie da się zweryfikować’ – argumentuje.

Czy ktoś mógłby wytłumaczyć Pani Broniwickiej, że wolny rynek bardzo łatwo sobie poradzi z weryfikacją kwalifikacji pośredników nieruchomości? Pośrednicy z niskimi kwalifikacjami stracą klientów i wypadną z rynku. To takie proste. Dlaczego drobni przedsiębiorcy, sól polskiej gospodarki wydają się tego nie rozumieć? Drodzy pośrednicy na rynku nieruchomości, którzy zapewne nienawidzicie regulacji w zakresie prawa budowlanego i wysokich podatków: pokochajcie wolną konkurencję w swoim zawodzie.

Nic tak bardzo nie obnaża stosunku przedsiębiorców do wolnego rynku jak próby zwiększenia konkurencji w ich sektorze. Przedsiębiorcy nienawidzą rządowych regulacji tak długo jak nie są to regulacje leżące w ich ekonomicznym interesie, zmniejszające konkurencję na ich rynku i umożliwiające im czerpanie większych zysków.

Naturalnie, wtedy interwencja Państwa nie jest przejawem socjalizmu. Te regulacje służą ochronie klientów. Ograniczony dostęp do pewnych zawodów nie służy interesom korporacji zawodowych, nie służy zwiększenia ich zysków. Te regulacje powstały w interesie klientów. To, ‘te inne’ regulacje są przejawem socjalizmu.