Analitycy z Credit Suisse przygotowali zestawienie społecznego poparcia dla najważniejszych sił politycznych w Grecji z uwzględnieniem partyjnych stanowisk w kwestii:

  • dotrzymywania zobowiązań kredytowych
  • członkostwa w strefie euro
  • kontynuowania programu dostosowawczego (konsolidacji fiskalnej)

Okazuje się, że partie popierające jednostronne wycofanie się ze zobowiązań kredytowych oraz/lub wyjście ze strefy euro mogą liczyć na 30% do 41% głosów. Jeśli dodamy do tego od 12% do 16% głosów, które mogą otrzymać partie, które domagają się renegocjacji umowy kredytowej lub programu dostosowawczego to okaże się status quo w Grecji jest zagrożony. Po dobrowolnej redukcji greckiego długu przez sektor prywatny, przyznawaniu kolejnej transzy międzynarodowej pomocy (130 mld EUR) dla Grecji i ustaleniu planu konsolidacji fiskalnej w Grecji, państwo to oddało miejsce w czołówkach serwisów informacyjnych Hiszpanii i Portugalii. Wszystko co może zburzyć tę niezwykle kruchą (dodajmy: totalnie iluzoryczną) równowagę z całą pewnością zaniepokoi rynki finansowe.

Za Credit Suisse

Warto jednak wziąć pod uwagę dwie rzeczy:

  • w Grecji obowiązuje 3% próg wyborczy
  • grecki system wyborczy przyznaje zwycięskiej partii (bez względu na liczbę otrzymanych głosów) premię w postaci 50 miejsce w 300 miejscowych parlamencie – pozostałe 250 miejsc rozdziela się pomiędzy wszystkie partie (także zwycięską), które przekroczyły próg wyborczy.

Oznacza to, że całkiem realna jest koalicja PASOK i Nowej Demokracji (z wyliczeń Credit Suisse wynika, że partie te mogą uzyskać od 137,5 do 160 miejsc w parlamencie – licząc premię). Takie rozwiązanie oddaliłoby ryzyko wyjścia Grecji ze strefy euro i kolejnej restrukturyzacji długu.

Jeśli jednak sondaże wyborcze zaniżyły poparcie dla anty-bailoutowych partii i wyniki wyborów w Grecji nie będą gwarantować utrzymania statusu quo to rynki finansowe mogą bardzo niekorzystnie przyjąć taki scenariusz.