Zwrócono moją uwagę na artykuł, który Mateusz Benedyk z Instytutu Misesa napisał na temat telewizyjnej debaty pomiędzy Paulem Krugmanem a Ronem Paulem.

Mógłbym napisać polemikę z tekstem Pana Benedyka. Nie widzę w tym jednak najmniejszego sensu i zamierzam wyjaśnić dlaczego tak myślę.

Otóż, Mateusz Benedyk napisał tak: Krugman jest także przerażony wizją powrotu do polityki pieniężnej sprzed 150 lat, czyli bimetalizmu/standardu złota bez banku centralnego. Przez wiele lat ekonomiści utrzymywali, że był to okres niezwykle gwałtownych panik finansowych, których obecnie unikamy dzięki dobroczynnemu działaniu banku centralnego. Jak jednak wykazały ostatnie badania Christiny Romer, byłej doradczyni gospodarczej prezydenta Obamy (publikuje m.in. w New York Times), okres kilkudziesięciu lat przed wybuchem I wojny światowej był czasem najszybszego i najbardziej stabilnego wzrostu gospodarczego w historii Stanów Zjednoczonych. Krugman najwidoczniej takiej prosperity nie chce.

Bardzo chciałbym by Mateusz Benedyk lub ktokolwiek z współpracowników Instytutu Misesa zacytował ostatnie badania Chistiny Romer, które wykazały, że okres kilkudziesięciu lat przed wybuchem I wojny światowej był czasem najszybszego i najbardziej stabilnego wzrostu gospodarczego w historii Stanów Zjednoczonych.

Zabawna historia, Mateusz Benedyk powołuję się na osobę, która w sierpniu 2011 roku wyciągała takie wnioski z historii gospodarczej USA, przede wszystkim z historii Wielkiej Depresji i okresu po IIWŚ:

  • Ekspansja monetarna okazała się bardzo efektywna w połowie lat 30., nawet mimo faktu, że nominalne stopy procentowe były bliskie zero, tak jak są teraz.
  • Byłoby pomyłką zareagować (na obcięcie ratingu kredytowego) gwałtownym obcięciem deficytu budżetowego w krótkim terminie. To niemal na pewno zmusiłoby USA do powtórzenia załamania z 1937 roku.
  • Bodziec budżetowy może pomóc odzyskać siły gospodarce znajdującej się w recesji – to idea potwierdzona przez badania bodźca budżetowego z 2009 roku.

Odnośnik do tego artykułu znajduje się w tekście Mateusza Benedyka.

Wróćmy jednak do podstawowego problemu: mam taką teorię, że publicystyka Mateusza Benedyka powstaje tak, że wymyśla on sobie uzasadniające jego ideologie opinie (nazwijmy je ‚misfakty’, od fakty Misesa), które przedstawia w swoich tekstach jako oczywiste fakty, w pełni świadomy tego, że przeciętny odbiorca jego ‘austriackiej’ publicystyki nigdy ich nie sprawdzi. Na potrzeby wspomnianego artykułu Pan Mateusz Benedyk wymyślił sobie taki ‚misfakt’: nawet doradczyni prezydenta Obamy w ostatnich badaniach naukowych, a więc bardzo aktualnych, przekonuje, że najszybciej i najstabilniej gospodarka USA rozwijała się w standardzie złota przed I wojną światową.

Ja nie jestem przeciętnym odbiorcą publicystyki Mateusza Benedyka i sprawdzam. Proszę mi pokazać badania prof. Romer, które wykazały, że okres przed I WŚ był okresem najszybszego i najbardziej stabilnego wzrostu gospodarczego w historii USA.

Prawda jest taka, że prof. Romer zajmowała się przede wszystkim zmiennością (volatility) cyklu gospodarczego. Prawdą jest, że w swoich pracach prof. Romer wykazała, że czynniki metodologiczne (słabość danych i inna metodologia ich systematyzowania) zdecydowanie zawyżyły zmienność w okresie przed I WŚ.

W artykule (z 1986 roku), na który powołuje się prof. Cowen wytykając Krugmanowi, że wahania koniunktury gospodarczej nie były bardziej gwałtowne przed IIWŚ, prof. Romer napisała: Używam przedwojennych (sprzed 1930 – T.) metod w celu skonstruowania powojennych danych o bezrobociu, które są zgodne z danymi historycznymi. Skonstruowana seria danych powojennych jest niemal tak samo zmienna jak dane o bezrobociu sprzed 1930 roku.

Inny artykuł prof. Romer (także z 1986 roku) The Prewar Business Cycle Reconsidered: New Estimates of Gross NationalProduct, 1869-1918. Cytuję: Nowe szacunki PNB (Produktu Narodowego Brutto – T.) sugerują, że cykl koniunkturalny jest tylko trochę bardziej gwałtowny w okresie przed IWŚ niż w okresie po IIWŚ.

Artykuł z 1999 roku Changes in Business Cycles: Evidence and Explanations podsumowujący de facto dotychczasowe badania prof. Romer. Cytuję: Analiza empiryczna pokazuje, że zmienność zanualizowanych wskaźników makroekonomicznych oraz rozmiary recesji zmniejszyły się tylko trochę pomiędzy okresem przed IWŚ a okresem po IIWŚ.

Artykuł z 1995, w którym prof. Romer była chyba najbliżej stwierdzenia, że gospodarka przed IWŚ była bardziej stabilna niż po IIWŚ Remeasuring Business Cycles. Cytuję: Wykorzystanie stworzonej przeze mnie nowej chronologii cyklów koniunkturalnych pokazuje, że długość recesji (contractions -T.) właściwie się wydłużyła o trzy miesiące gdy porównamy okres sprzed IWŚ i okres po IIWŚ. Jednocześnie, nawet nowa spójna chronologia cyklów koniunkturalnych pokazuje, że długość okresów ekspansji gospodarczej wydłużyła się pomiędzy okresem przed IWŚ a po IIWŚ.

Baza danych stworzona przez prof. Romer pokazuje średnią długość recesji w okresie 1887-1917 na poziomie 9,7 miesiąca i średnią długość recesji w okresie 1948-1990 na poziomie 12,4 miesiąca. Przeciętna długość ekspansji gospodarczej to 32,2 miesiące przed IWŚ i 50,3 miesiące po IIWŚ.

Romer kontynuuje: Nowa chronologia cyklów koniunkturalnych i zrewidowany indeks produkcji przemysłowej pokazują także, że przeciętny spadek produkcji globalnej (loss in output) jest niemal identyczny w recesjach z okresu przed IWŚ i po IIWŚ.

Niemal identyczny oznacza w tym przypadku, trochę niższy przeciętny spadek produkcji globalnej w recesjach po IIWŚ (1,29 do 1,36, ale mediana 1,19 do 1,16).

Romer dodaje: Tym niemniej, zauważyć można kompresję dystrybucji gwałtowności cyklów koniunkturalnych. W okresie przed IWŚ i w okresie międzywojennych wystąpiło więcej zarówno gwałtownych jak i łagodnych cyklów koniunkturalnych niż w okresie po IIWŚ. Przeciętny czas potrzebny by poziom produkcji przemysłowej wzrósł z dołka recesji do poprzedniego szczytu także lekko się wydłużył (z 8,9 miesiąca przed IWŚ do 10 miesięcy po IIWŚ -T.) co sugeruje, że cykle koniunkturalne są obecnie bardziej uporczywe.

Tak więc, zmiany w charakterze recesji pokazane za pomocą nowej metodologii nie pokazują oczywistej poprawy w cyklach koniunkturalnych w ostatnim czasie.

W kwestii wzrostu gospodarczego sytuacja jest dużo bardziej oczywista. Istnieją ogólnie dostępne dane, publikowałem je na swoim blogu, które pokazują, że złotą erą rozwoju gospodarczego USA był okres 1950-1973. PKB per capita rósł wtedy w tempie 2,4% rocznie. W okresie 1870-1913 rósł w tempie 1,8% rocznie.

Wydajność pracy rosła w okresie 1950-1973 w tempie 2,7% rocznie. W okresie 1870-1913 wydajność pracy rosła w tempie 1,9%.

Nawet wzrost PKB był w obydwu wykresach porównywalny i wynosił 3,9% rocznie choć w okresie 1870-1913 USA przeżywały wspierana imigracją eksplozję demograficzną.

To było na tyle w kwestii najszybszego wzrostu gospodarczego.

Proszę zauważyć ile miejsca (i czasu, czasu, który mogłem przeznaczyć na bardziej wartościowe zajęcia) zajęło mi wyprostowanie jednego ‚misfaktu’ Mateusza Benedyka. Takich ‚misfaktów’ w przeciętnym artykule może znaleźć się kilkanaście. Wymyślenie każdego z nich zajmuje 5 sekund. Wyprostowanie ich zajmuje 5 godzin. Co więcej, prostowanie ‚misfaktów’ de facto odwraca uwagę od kluczowego zagadnienia, pozostawienie ‚misfaktów’ zmusza do dyskusji w rzeczywistości alternatywnej, stworzonej na potrzeby ideologii austriackiej.

Odnoszę nawet wrażenie, że miarą internetowej ‚austriackiej’ publicystyki jest zdolność do wciskania w niej ‚misfaktów’. Im więcej ‚misfaktów’ publicysta jest w stanie wcisnąć do artykułu tym większym cieszy się szacunkiem w środowisku. Zastanówcie się sami: niby kto po przeczytaniu artykułu Mateusza Benedyka domyśli się, że średnia inflacja w okresie powojennego systemu Bretton Woods wyniosła 3,2% podczas gdy za czasów prezesury Bernanke wyniosła 2,4%? Kto się domyśli, że przeciętne dochody rządu federalnego w latach 1945-1971 wyniosły 18,1% PKB i były wyższe od średnich dochodów rządu federalnego za czasów prezydenta Obamy (wyniosły 15,3%)? 

Ideologiczne dyskusje w takiej konwencji straciły dla mnie sens.