Kilkanaście dni temu w anglojęzycznej blogosferze popularne stało się video pokazujące sukces łotewskiego programu konsolidacji fiskalnej (austerity). Nie zweryfikowałem wszystkich podanych w nim informacji (dane o łotewskim PKB są na przykład tutaj), nie mogę więc ręczyć za jego wartość merytoryczną. Wartość rozrywkowa jest jednak na tyle duża, że mogę z czystym sumieniem zachęcić do jego obejrzenia:

Takie produkcje inspirują oczywiście do oceny łotewskiego programu konsolidacji fiskalnej. Myślę, że bardzo sensowne opinię w tej kwestii przedstawił Dani Rodrik. Można ją streścić słowami: jest zbyt wcześnie by opisywać łotewskie doświadczenia jako sukces lub porażkę. Jeśli z przykładu Łotwy można się czegoś nauczyć to unikania prostych generalizacji, nie uwzględniających specyficznych dla danego państwa warunkow.

Z jednej strony, przykład Łotwy pokazał, że możliwe jest wprowadzenie drastycznego programu cięć budżetowych i powrót na drogę wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, łotewski program konsolidacji fiskalnej okazał się bardzo mało pożyteczny w dziedzinie poprawy międzynarodowej konkurencyjności łotewskiej gospodarki. Co prawda, realny efekty kurs wymiany oparty na jednostkowych kosztach pracy spadł o około 10% z maksimum w 2007 roku (o tyle bardziej konkurencyjna stała się łotewska gospodarka), to jednak dalej znajduje się 90% powyżej poziomów z połowy poprzedniej dekady. Jeśli celem konsolidacji fiskalnej ma być odzyskanie przez gospodarkę konkurencyjności to opisałbym łotewski eksperyment jako porażkę.

Za Dani Rodrik

Ten ostatni punkt jest o tyle istotny, że problemy strefy euro (z wyjątkiem Grecji) nie mają charakteru fiskalnego. Problemem jest utrata konkurencyjności przez gospodarki peryferyjne, które znajdują się obecnie w recesji bilansowej.