Na Blogach Bossy pisałem o sukcesach i niepowodzeniach Nouriela Roubiniego, zwanego także dr. Doom w dziedzinie prognozowania. Przypomniałem sobie później, że jakiś czas temu, jeszcze w 2010 roku, pisałem o indeksie Roubiniego i jego odwrotnej korelacji do indeksu S&P500.

Indeks Roubiniego to wykres pokazujący popularność wyszukiwania hasła Roubini w Google (z Google Trends). Ten wskaźnik pokazuje jak popularny w danym czasie jest Roubini i jego idee.

Dziś sporządziłem wykres Indeksu Roubiniego od 2008 roku do końca czerwca 2012 i nałożyłem go na wykres S&P500.

Szczyty popularności dr. Doom są dosyć dobrze zsynchronizowane z gwałtownymi przecenami lub dołkami na rynku akcyjnym. Szczyty rynku akcyjnego to okres małej popularności Roubiniego. Zadziwiające?

Warto podkreślić, że chyba większą rolę w kształtowaniu Indeksu Roubiniego odgrywają media niż sam Roubini. To dziennikarze w dużym stopniu decydują kto udziela wywiadu (a więc o kim się w danym dniu mówi). Być może więc dziennikarze finansowi przypominają sobie o Roubinim gdy na rynku dzieje się coś złego…

Oczywiście, nie sposób wykorzystać omówionego zjawiska w inwestowaniu a samego tekstu nie należy brać ze 100% powagą.