Dwa tygodnie temu New York Times napisał o interesującym zjawisku społecznym w USA, które może mieć istotny wpływ na nierówności ekonomiczne w tym państwie.

Otóż, można zauważyć niezwykle ostre różnice w strukturze życia rodzinnego pomiędzy poszczególnymi grupami edukacyjnymi. To o tyle istotne, że w USA poziom edukacji jest kluczowym czynnikiem determinującym poziom zamożności.

Te różnice najlepiej przybliży dwa fakty. Mniej niż 10% dzieci kobiet z wyższym wykształceniem (college-educated) rodzi się poza małżeństwem. Ten sam wskaźnik dla dzieci kobiet z wykształceniem średnim lub niższym (high school degree or less) wynosi 60%.

Co więcej, odsetek dzieci rodzących się poza małżeństwem (czytaj: wychowywanych przez samotnych rodziców) gwałtownie wzrósł w ostatnich kilku dekadach. Pokazuje to poniższy wykres:

Za New York Times

Czterdzieści lat temu około 95% gospodarstw domowych z dziećmi w górnej-33,3% i środkowej-33,3% grupie dochodowej obejmowało dwoje rodziców. Dla dolnej-33,3% grupy dochodowej wskaźnik ten wynosił 77%. Obecnie wskaźnik ten dla górnej grupy wynosi 88% (spadł o 8%), środkowej grupy wynosi 71% (spadł o 26%) a dolnej grupy wynosi 41% (spadł o 47%).

Co z tego? – mogą zapytać niektórzy czytelnicy. To prywatna sprawa ludzi czy chcą mieć dzieci w obrębie małżeństwa czy poza nim – dodadzą. Ustalmy więc, że ten problem interesuje mnie tylko z ekonomicznego punktu widzenia. Nie obchodzi mnie moralna analiza tego zagadnienia lecz jego ekonomiczne konsekwencje.

Te ostatnie, są oczywiste – dwie wypłaty są lepsze niż jedna. Dziecko wychowywane przez samotnego rodzica (z reguły przez samotną matkę) jest mniej zamożne niż dziecko wychowywane przez dwoje rodziców. Dwie osoby mają też więcej czasu od jednej – dziecku wychowywanemu przez dwoje rodziców poświęcane jest więcej uwagi. Piszę oczywiście o przeciętnych dzieciach i przeciętnych rodzicach – wychowane przez samotnych rodziców dzieci mogą osiągać spore sukcesy edukacyjne czy zawodowe (czego najlepszym przykładem jest obecny prezydent USA).

W efekcie, dzieci wychowywane przez samotnych rodziców mają mniejsze szanse na ‘awansowanie’ do wyższej grupy dochodowej. NYT pokazał wyniki badań 12-14 letnich dzieci w 1996, których rodzice znajdowali się w trzech grupach dochodowych (najbogatszej 33,3%, środkowej 33,3% i najbiedniejszej 33,3%). Część z tych dzieci wychowywana była przez dwoje rodziców, część przez samotnego rodzica. Proszę więc zwrócić uwagę, że nie było różnic w zamożności poszczególnych dzieci. Po dwunastu latach zbadano dochody dzieci. Co się okazało?

Połowa dzieci z górnej grupy wychowywana przez dwoje rodziców pozostała w górnym przedziale (35% spadło do środkowego a 15% spadło do dolnego). Wśród dzieci z górnej grupy wychowywanych przez samotnego rodzica w górnym przedziale pozostało 43%. 30% spadło do środkowego a aż 27% spadło do dolnego przedziału.

Co się stało z dziećmi z dolnego przedziału? Wśród dzieci wychowywanych przez dwoje rodziców 42% pozostało w tym przedziale, 35% awansowało do środkowego przedziału a 23% awansowało do górnego przedziału. Wśród dzieci wychowywanych przez samotnego rodzica 56% pozostało w dolnym przedziale, 26% awansowało do środkowego, a 18% awansowało do górnego przedziału.

New York Times podaje, że według badań upowszechnienie się modelu rodziny z samotnym rodzicem odpowiada za 15-25% (Bruce Western, Harvard), 21% (Gary Burtless, Brookings Institution) a nawet 40% (Robert Lerman, Urban Institute) wzrostu nierówności ekonomicznych w USA w ostatnich dekadach. Zjawisko to nie ma jednak żadnego wpływu na to co stało się z dochodami najbogatszego 1% – nie ma istotnych różnic w zmianie struktury rodziny pomiędzy 1% a kolejnymi dziewięcioma percentylami najbardziej zamożnych.

Pomiędzy badaczami zajmującymi się wspomnianymi wyżej zagadnienia występują duże różnice w kwestii przyczyn upowszechnienia się modelu rodziny z samotnym rodzicem. Badacze i komentatorzy związani z nurtem konserwatywnym zwracają uwagę na ewolucję systemu wartości. Naukowcy i publicyści nie związani z nurtem konserwatywnym podkreślają ekonomiczne przyczyny upowszechnienia się modelu rodziny z samotnym rodzicem – przede wszystkim drastyczne ograniczenie możliwości ekonomicznych dla słabo wykształconych mężczyzn (outsourcing produkcji przemysłowej, automatyzacja produkcji przemysłowej – przesunięcie w stronę gorzej płatnych etatów w usługach), którzy tworzą pulę potencjalnych partnerów małżeńskich dla słabo wykształconych kobiet.

Niestety, artykuł w New York Times pominął fundamentalny problem w kontekście dyskusji o upowszechnieniu się modelu rodziny z samotnym rodzicem i wzroście nierówności ekonomicznych. Wydaje się, że autor tekstu założył, że rodziny składającego się z samotnych rodziców muszą znajdować się w gorszej sytuacji niż rodziny składające się z dwojga rodziców. Być może dla dziennikarza NYT samotne rodzicielstwo musi być związane z trudnościami ekonomicznymi. Czy rzeczywiście tak jest?

Popatrzcie na poniższy wykres, który pokazuje odsetek samotnych matek żyjących w statystycznym ubóstwie, nałożony na odsetek całej populacji żyjącej w statystycznym ubóstwie:

Za Internet

Czy muszę dodawać, że wśród pokazanych na wykresie państw, kraje skandynawskie posiadają najniższe wskaźniki nierówności dochodowych oraz najwyższą mobilność społeczną?