Na początku 2011 roku przypomniałem czytelnikom żądania, które w trakcie trwania kryzysu związanego z opcjami walutowymi, wysunął wobec rządu Business Centre Club – klub przedsiębiorców i największa w kraju organizacja indywidualnych pracodawców. BCC domagał się od rządu ustanowienia gwarancji rządowych dla tego typu ryzyka (opcji walutowych –T.) na czas trwania kryzysu walutowego.

Na początku 2012 roku pisałem o żywiołowych protestach taksówkarzy, którzy sprzeciwiali się rządowym planom deregulacji zawodu. Taksówkarze ostrzegali, że zablokują stolicę w trakcie Euro 2012 ponieważ nie chcą łatwiejszego dostępu do ich zawodu.

Niedawno odkryłem, że jednym z zadań jakie stawia sobie Polska Izba Turystyczna – największa w Polsce organizacja skupiającą przedsiębiorstwa z branży turystycznej, jest: ochrona interesów polskich biur podróży przed nadmierną konkurencją zagranicznych firm turystycznych.

Dziś przeczytałem, że jeden z najwybitniejszych przedsiębiorców w Polsce, twórca Asseco Poland – Adam Góral (osoba, którą prywatnie bardzo szanuje jako przykład odważnego i zdolnego biznesmena) stwierdził, że polskie firmy powinny kupować produkty polskich firm.

Otóż, wszystkie wymienione wyżej przykłady pokazują coś bardzo ważnego, fundamentalnego dla oceny użyteczności teorii ekonomicznych. Idealnie podsumował to Eliot Spitzer (szkoda, że ten człowiek z równym zaangażowaniem dobierał się do call girls co do oszustów finansowych) w wypowiedzi dla artykułu Taibbiego o ogromnym oszustwie finansowym w USA. Spitzer powiedział: Jednym z największych kłamstw kapitalizmu jest przekonanie, że korporacje lubią konkurencję. Nie lubią. Nikt nie lubi konkurencji.

Każda teoria ekonomiczna, opierająca się na założeniu, że marzeniem ludzi i korporacji jest osiąganie zysków w ramach walki konkurencyjnej, opisuje rzeczywistość, która nie istnieje. Ludzie i korporacje wykorzystają każdą okazję by ograniczyć konkurencję dla swoich korzyści.

Krótko mówiąc, dywidenda nie sprawia mniej przyjemności dlatego, że wypłacono ją z zysków wypracowanych dzięki stworzeniu ograniczeń w  dostępie do sektora dla innych firm a nie dzięki technologicznym innowacjom czy operacyjnej doskonałości.

Naturalnie, część czytelników będzie mieć rację argumentując, że powyższe wywody oznaczają, że jakikolwiek reżim regulacyjny (bez względu czy w ramach regulacji rządowych czy samoregulacji sektora) będzie może zostać wykorzystany w celu ograniczenia konkurencji.