O tym, że Europa ma poważne problemy najwcześniej poinformowało zachowanie kursu dolara do euro. Mimo bardzo negatywnych informacji makroekonomicznych z USA, mimo kolejnych informacji o niewypłacalnych bankach amerykańskich oraz pomimo ryzyka zwiększenia się zadłużenia rządu USA w związku z wrzuceniem 700 mld dolarów w czarną dziurę znajdującą się w kieszeniach bankierów z Wall Street dolarach zyskiwał względem europejskiej wspólnej waluty. Jeszcze latem 2008 roku euro kosztowało 1.6 dolara. Teraz zbliża się do 1.38 dolara.

Siła dolara nie wynika z siły amerykańskiej gospodarki ani amerykańskiego systemu finansowego, wynika z przerażającej słabości Europy. Z czego wynikają problemy w Europie? Po pierwsze europejskie banki były i są dużo bardziej zlewarowane niż ich amerykańskie odpowiedniki i dźwignia finansowa często przekracza 30. Po drugie europejskie banki inwestowały w obligacje oparte na amerykańskich kredytach hipotecznych. Po trzecie, w kilku europejskich krajach (Irlandia, UK, Hiszpania) banki będą musiały zmierzyć się z lokalnymi bąblami na rynku nieruchomości. Po czwarte, europejskie banki mają gigantyczne rozmiary w stosunku do wielkości gospodarek krajów, z których pochodzą. Po piąte, ponieważ pojedyncze kraje nie będą w stanie pomóc ‘swoim’ bankom a nie istnieje zgoda co do ponadnarodowej akcji pomocy europejskie banki nie mogą liczyć na odpowiednik planu Paulsona.

Financial Times opublikował zestawienie aktywów największych europejskich banków i PKB krajów, z których pochodzą. Wyraźnie z niego wynika, że kilka niewielkich krajów (Belgia, Holandia, Islandia, Szwajcaria) z przerośniętym sektorem finansowym nie tylko nie będzie w stanie samodzielnie poradzić sobie z kryzysem, ale także jego ewentualne skutki mogą okazać się druzgoczące dla tych państw (15% PKB Szwajcarii pochodzi z sektora finansowego, który zatrudnia 5% siły roboczej). Warto przy tym zauważyć, że największy prywatny polski bank, PEKAO ma aktywa w wysokości 120 mld złotych co stanowi około 10% polskiego PKB. Na podstawie danych FT tekstu stworzyłem taką tabelkę: (jeśli ktoś posiada brakujące dane to bardzo proszę je podać)

Kraj pochodzenia

Nazwa banku

Aktywa

(w mld euro)

Stosunek aktywów do PKB kraju pochodzenia (w%)

Zlewarowanie

(na 30.06.2008)

Islandia

Kaupthing

53

623

 

Szwajcaria

UBS

1426

484

47

Islandia

Landsbanki

32

374

 

Szwajcaria

Credit Suisse

854

290

33

Holandia

ING

1370

290

49

Belgia

Fortis

886

254

33

Belgia

Dexia

605

173

 

Hiszpania

Santander

913

132

17

UK

Royal Bank of Scotland

2079

126

19

Francja

BNP Paribas

1694

104

36

Irlandia

Bank of Ireland

183

102

 

Niemcy

Deutsche Bank

1917

86

52 (w 2007)

Austria

Erste Bank

206

85

 

Włochy

Unicredito

1022

80

 

 

Nie tylko małe kraje będą mieć problemy poradzić sobie z kryzysem finansowym. Aktywa największych hiszpańskich, francuskich, angielskich i niemieckich banków także kilkakrotnie przewyższają PKB tych krajów. Na przykład aktywa RBS, HSBC, Barclays i Lloyds (razem z HBOS) stanowią 396% angielskiego PKB a aktywa Socgen, BNP i Credit Agricole stanowią 257% francuskiego PKB. Ponieważ jedyna paneuropejska instytucja posiadająca środki do stworzenia i koordynowania programu pomocy bankom na starym kontynencie – Europejski Bank Centralny nie może i nie chce tworzyć europejskiej wersji planu Paulsona europejskie kraje zmagają się z kryzysem na własną rękę.

Rząd Anglii znacjonalizował, a następnie sprzedał prywatnym właścicielom, już dwa banki. Rządy Belgii, Holandii i Luksemburga pomogły bankom Fortis i Dexia w zamian za udziały w tych korporacjach. Rządy Irlandii i Grecji ogłosiły całkowite rządowe gwarancje dla wszystkich depozytów w irlandzkich i greckich bankach. Podobny ruch rozważa prezydent Sarkozy, który dodatkowo uruchomił wartą ponad 20 mld euro linię kredytową dla małego i średniego biznesu. Wreszcie, w tym tygodniu francuski minister finansów wyszedł z nieśmiałą propozycją europejskiego planu Paulsona wartego 300 mld euro ale projekt ten został szybko odrzucony przez Niemcy.

Prezydent Sarkozy zwołał więc szczyt europejski w ten weekend, na którym europejscy przywódcy mają się zająć kryzysem finansowym. Wyniki tego szczytu mogą mieć niezwykle ważne konsekwencje dla przyszłości Europy. Stary kontynent stoi przed dużym wyzwaniem i niezdolność instytucji europejskich do sprostania kryzysowi postawi pod znakiem zapytania sensowność całego procesu integracyjnego. Z drugiej strony podjęcie skoordynowanych działań może przekazać instytucjom europejskim (ECB lub specjalnej instytucji powołanej do obsługi planu ratowania systemu finansowego) bardzo dużą władzę w kluczowej dziedzinie ekonomii.

Dla mnie najciekawsza wydaje się propozycja irlandzka, która wśród ekonomistów spotkała się z mieszanymi uczuciami. Jedni wskazują, że jest genialna, że to prosta, natychmiastowa i skuteczna droga do przywrócenia zaufania do systemu bankowego. Drudzy wskazują, że projekt nie rozwiązuje problemów niewypłacalnych banków, może zachęcać bankierów do podejmowania nadmiernego ryzyka oraz zamienia Zieloną Wyspę w gigantyczny fundusz hedge.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Kryzys finansowy i Chiny
  2. Europejskie banki nie są bezpieczne
  3. Kto ma uratować system finansowy i zreformować Wall Street?
  4. Ile amerykański rząd płaci za pożyczenie pieniędzy na 3 miesiące?
  5. 777