Wczoraj chciałem obejrzeć mecz Manchester United – Real Madryt. Chciałem zapłacić za dobrej jakości transmisje. Tuż po rozpoczęciu meczu wysłałem SMS. Gdy po kilku minutach nie dostałem kodu, wysłałem drugi SMS ponieważ założyłem, że coś pomyliłem z pierwszym.

Potem próbowałem zapłacić online, transferem z mBanku (nie pobrano jeszcze tych pieniędzy).

SMS-y zwrotne z kodem dostępu odebrałem o 22:47 i 22:50 już po zakończeniu meczu, który obejrzałem na SopCast z rumuńskim komentarzem.

Do tej pory kupowanie transmisji Ligi Mistrzów przez SMS-y działało choć zdarzało się, że transmisja była bardzo słabej jakości.

Jeśli dobrze rozumiem, to Onet oczekuje teraz ode mnie, że zapłacę za połączenie z ich Biurem Obsługi Klienta, które będę przekonywał by łaskawie oddało mi pieniądze. Nikt przecież nie pomyśli o tym by się ze mną skontaktować po tym jak pobrano ode mnie pieniądze za usługę, której mi nie dostarczono na czas.

Z lektury artykułu na Spider’sWeb wnioskuję, że podobne problemy były udziałem dużo większej liczby ludzi a proces reklamacji jest bardzo uciążliwy.

Tak więc, z konsumenckiego i obywatelskiego obowiązku ostrzegam przed płaceniem Onetowi za transmisje meczy Ligi Mistrzów. Wyciągnijcie lekcje z mojej naiwności :)

******************************************************

Dopisane 7 marca 2013: Osobom, które zgłosiły reklamację Onet przesyła e-maila, w którym przeprasza za zaistniałą sytuację i proponuje rekompensatę (w tym zwrot pieniędzy).