Niemal miesiąc po ujawnieniu piramidy finansowej Madoffa można wskazać grupę ludzi, która na tej aferze finansowej zarobi bardzo dużo pieniędzy. Będą to prawnicy.

Bernard Madoff pozostawił po sobie gigantyczny bałagan. Prawniczych wątpliwości jest tak dużo, że z całą pewnością wystarczy na kilka lat wyczerpujących sporów prawnych. Źródeł tego nieporządku jest kilka. Wymienię teraz najważniejsze z nich.

Przede wszystkim, Bernard Madoff oficjalnie nie zarządzał żadnych funduszem hedge, lecz prowadził działalność polegającą na zarządzaniu aktywami (asset management – AM) powierzonymi mu przez fundusze hedge tzw. feeder funds. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest fakt, że zdecydowana większość inwestorów, która w aferze Madoffa straciła pieniądze nie miała żadnych formalnych powiązań z Madoffem. Co więcej, część inwestorów nie miała zielonego pojęcia, że fundusze, do których wpłacili pieniądze inwestują za pośrednictwem Madoffa.

Właśnie ci ostatni inwestorzy, są największymi przegranymi afery Madoffa. Ludzie, którzy wiedzieli, że ich pieniędzmi zarządza Madoff ponieśli karę za swoją chciwość i lekkomyślność gdyż doskonale zdawali sobie sprawę z ‘fenomenalnych i stabilnych’ wyników Madoffa. Ci, którzy wpłacali pieniądze do funduszy funduszy bez dokładnej wiedzy o tym gdzie one inwestują winni są raczej braku wnikliwości. To, że inwestorzy inwestowali pieniądze w AM Madoffa za pośrednictwem innych funduszy, często nie zdając sobie z tego sprawy, czyni odnalezienie wszystkich, którzy stracili na piramidzie Madoffa i określenie rozmiaru ich strat gigantycznie trudnym zadaniem. Moim zdaniem, zbyt trudnym dla instytucji, która przez dwadzieścia lat nie była w stanie wykryć oszustwa Madoffa.

Fakt, że większość inwestorów, którzy stracili pieniądze w piramidzie Madoffa, inwestowało poprzez fundusze hedge oznacza, że zarówno te fundusze jak i audytorzy tych funduszy będą celami pozwów sądowych. Tym bardziej, że wiadomo, iż w masie spadkowej biznesów Madoffa nie ma pieniędzy na pokrycie roszczeń inwestorów. Stratni inwestorzy zwrócą się więc do instytucji, które mają pieniądze. Na przykład do firmy audytorskiej PricewaterhouseCoopers, która badała sprawozdania Fairfield Greenwich, którego fundusze były największymi inwestorami w piramidzie Madoffa. Taki pozew już został złożony.

Najwięcej problemów stwarza jednak fakt, że nie wszyscy inwestorzy stracili z Madoffem. W gruncie rzeczy, inwestorów w schemacie Ponziego Madoffa można podzielić na trzy grupy: absolutnych szczęściarzy, którzy wycofali wszystkie zainwestowane pieniądze z zyskami przed upadkiem piramidy; tych, którzy wycofali więcej niż wynosiła pierwotna inwestycja, ale na zawaleniu się piramidy stracili znaczące środki finansowe; oraz inwestorów, którzy stracili wszystkie lub prawie wszystkie pieniądze zainwestowane u Madoffa.

Otóż, jak donosi NYT, zgodnie a prawem stanu Nowy Jork, inwestorzy, którzy nawet bez swojej wiedzy uczestniczyli w piramidzie finansowej lub innym oszustwie i wycofali swoje pieniądze przed upadkiem przestępczego schematu, mogą zostać zmuszeni przez sąd do oddania wszystkich osiągniętych zysków, a nawet części pierwotnej inwestycji. Pieniądze te zostaną zwrócone inwestorom, którzy stracili wszystkie zainwestowane pieniądze tak, by straty rozłożyły się równo. Tak właśnie stało się w przypadku upadku funduszu hedge zarządzanego przez Bayou Group. Przepis ten dotyczy pieniędzy wycofanych w ostatnich sześciu latach i opiera się na doktrynie prawnej głoszącej, że nikt nie powinien zyskiwać na przestępczej działalności.

Chciałbym zatrzymać się tu na chwilę i zwrócić uwagę, że mówimy o ustawodawstwie USA, słynącym z szanowania świętego prawa własności. Jestem pewien, że wielu polskim radykalnym liberałom taki stosunek systemu prawnego do własności i dóbr nabytych w dobrej wierze wydałby się… bolszewicki.

Nie wiadomo jednak czy do działalności AM Madoffa można stosować przepisy odnoszące się do funduszy hedge – gdzie inwestorzy są partnerami i stąd solidarnie odpowiadają za straty (do wysokości wpłaconych środków). Znalezienie ewentualnych ‘zarobionych’ w piramidzie Madoffa będzie niezwykle trudne tym bardziej, że Madoff milczy, a księgowość jest niekompletna. Co więcej, te pieniądze zapewne zostały już dziesiątki razy wyprane przez ostatni miesiąc i spoczywają na bezpiecznym koncie w kajmańskim banku. Z całą pewnością, wygrani inwestorzy podejmą wszelkie niezbędne kroki prawne by zatrzymać swoje pieniądze. Jednym słowem – piramida Madoffa zapowiada się jako prawdziwa Ziemia Obiecana dla prawników.

Zresztą, częściowo wygrani w piramidzie Madoffa mają inny problem. W tym tygodniu inwestorzy w AM Madoffa otrzymali listy informujące, że mogą się ubiegać o odszkodowanie z funduszu gwarancyjnego dla inwestorów (Securities Investor Protection Corp.) – choć szczerze mówiąc, nie wiem na jakiej podstawie zyskali prawo do tego odszkodowania. Około 8000 inwestorów może otrzymać do 0.5 mln dolarów odszkodowania. Ci, którzy stracili pieniądze w wyniku upadku piramidy, ale bilans ich wieloletnich inwestycji w AM Madoffa jest korzystny, mają trudny orzech do zgryzienia. Do zyskania jest 0.5 mln dolarów, do stracenia duża część zrealizowanych zysków, JEŚLI sąd nakaże ich zwrot.

Ostatnia wątpliwość dotyczy ostatecznego adresata zbiorowych pozwów sądowych – amerykańskiego rządu. System prawny w USA stwarza nadzieję, że Komisja Giełd i Papierów Wartościowych (SEC) odpowie za swoją niekompetencję. Jeśli tak się stanie, to może to kosztować amerykański rząd miliardy dolarów.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Piramida Madoffa: coraz więcej wątpliwości
  2. Fundusze hedge przeżywają trudne chwile
  3. Zrób to sam: twój własny schemat Ponziego
  4. Jak budowano piramidy?
  5. Co powiedzieć gdy straciło się 59.3% pieniędzy inwestorów w miesiąc?