Właśnie czytam tekst na Bloombergu o tym, że managerowie Satyam Computer Services sprzedali, w ostatnim półroczu przed ujawnieniem przez prezesa ich firmy największego w historii Indii oszustwa księgowego, akcje Satyam warte 1.8 mln dolarów. Wartość sprzedanych akcji nie wydaje się znaczna, ale Bloomberg donosi, że 9 managerów sprzedało w ostatnich 6 miesiącach prawie 270 000 akcji firmy, czyli więcej niż wyniosła łączna sprzedaż wszystkich insiderów z wszystkich 30 spółek wchodzących w skład głównego indeksu giełdy w Bombaju.

Przypominam, że kilka dni temu prezes Satyam, Ramalinga Raju ujawnił, że ‘wyczarował’ w sprawozdaniach księgowych firmy ponad 1 mld dolarów gotówki i aktywów, które nigdy nie istniały. Ogłoszenie tej informacji spowodowało spadek wartości firmy o ponad 80%. Według prezesa, żaden z najwyższych managerów nie wiedział o oszustwie.

To skłoni mnie do poczynienia pierwszej uwagi: obecny kryzys finansowy obfituje w księgowych geniuszy. Niedawno poznaliśmy człowieka, który samodzielnie, przez kilkanaście lat, prowadził oszukańczą księgowość piramidy finansowej o aktywach rzędu 50 mld dolarów. Teraz okazuje się, że jeden zdolny człowiek jest w stanie fałszować sprawozdania finansowe czwartego co wielkości dostawy usług IT w Indiach. Dla polskich inwestorów pewnym pocieszeniem jest fakt, że insider trading i bezsilny nadzór to domena wielu rynków akcyjnych. Na koniec dodam, że audytorem Satyam był indyjski oddział PricewaterhouseCoopers.

Druga informacja dnia należy chyba do kategorii strasznych. Nie ma wiele wspólnego z tematem bloga, ale zwróciła moją uwagę. Powiem szczerze, trochę mnie rozbawiła. Za onet.pl: Dwukrotnie skazany za pedofilię Alex Ashoak wygrał pół miliona dolarów na loterii, z której dochód przeznaczony jest dla ofiar przestępstw seksualnych. Na dobrą sprawę, nawet nie wiadomo czy jest to przykład wrednej ironii losu czy może potęgi resocjalizacji, jeśli założyć, że Pan Ashoak zagrał w tę loterię ze względu na jej szczytny cel.

Trzecia informacja dnia nawiąże trochę do ostatniej, gorącej dyskusji na blogu o tym czy Europa upada, a Azja rośnie w potęgę. Ukazał się najnowszy Failed States Index firmowany przez Foreign Policy. Indeks mierzy ryzyko załamania się organizacji państwowych i klasyfikuje państwa od najmniej stabilnych do najbardziej stabilnych. Europa i europejska cywilizacja na innych kontynentach wypadła w nim tradycyjnie dobrze, co widać na poniższych rysunku:

Za Foreign Policy via Fund for Peace

Za Foreign Policy via Fund for Peace

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Co zrobić z bonusami na Wall Street?