W czasie pisania poprzedniego tekstu o piramidzie finansowej Madoffa przyszła mi do głowy jeszcze pewna idea, z rodzaju teorii spiskowych. Otóż, na miejscu SEC sprawdziłbym czy AM (biznes zarządzania aktywami) Madoffa nie był gigantyczną machiną redystrybuującą bogactwo od globalnych inwestorów do inwestorów zaprzyjaźnionych z Madoffem, wtajemniczonych w jego model biznesowy. Skąd ten pomysł?

Po pierwsze, ostatnie wydarzenia (znalezienie w biurku Madoffa wypisanych czeków na ponad 100 mln dolarów dla rodziny i przyjaciół, próba przekazania rodzinie drogocennej biżuterii wbrew zakazowi sądu) sprawia, że trzeba odrzucić wszelkie sugestie, że Madoff był ’sprawiedliwym przestępcą’. Był raczej zwykłym kryminalistą, złodziejem, rabusiem, który ze względu na skalę szkód jakie wyrządził powinien spędzić resztę życia w więzieniu. Po drugie, piramida Madoffa zaczęła się wśród jego bliskich i znajomych, w jego środowisku (nowojorskiej finansjery), w miarę rozrastania się objęła nowe środowiska w USA, a w ostatniej fazie finansowana była z pieniędzy chińskich, arabskich i europejskich inwestorów.

Jeśli ktoś miał okazję zrealizować zyski, to byli to pierwotni inwestorzy. Także w klasycznej piramidzie finansowej (to niesamowite, ale były one legalne w Polsce w latach 90-tych) pewna część uczestników inkasuje pokaźne zyski, są to ci na górze piramidy. Stąd rozkład geograficzny inwestorów wygranych i przegranych na piramidzie Madoffa mógłby bardzo wiele powiedzieć o charakterze schematu Madoffa.

Wczoraj przeczytałem w Financial Times, że szacuje się, iż połowa z 50 mld strat jakie inwestorzy ponieśli w schemacie Madoffa dotyczy inwestorów spoza USA. FT podaje, że choć większość drobnych inwestorów stratnych na piramidzie finansowej Madoffa pochodziła z USA, to największe, kwotowo, wartościowo, straty zanotowali inwestorzy z Europy i Azji. Warto zauważyć, że Madoff nie stracił na rynku 50 mld dolarów. Z kwoty 50 mld dolarów część została przeznaczona na wypłatę zysków dla inwestorów wycofujących swoje pieniądze, a część jest wirtualnymi zyskami zapisanymi na kontach obecnych inwestorów. Wydaje się więc sensowne, że pieniądze wypłacane pierwotnym inwestorom w piramidzie Madoffa pochodziły z wpłat późniejszych inwestorów. Geograficzna ekspansja biznesu Madoffa (opisana w tekście NYT, do którego odsyłałem poprzednio) sugeruje, że zyski inwestorów z USA sfinansowane zostały z wpłat inwestorów z Azji i Europy.

To nie jedyna wątpliwość związana z aferą Madoffa. Barry Ritholtz sugeruje, że Madoff może dążyć do zawarcia ugody z oskarżeniem. Tym, co Madoff ma oferować jest bezpośrednie oskarżenie wielkich instytucji finansowych o to, że kierowały do niego pieniądze klientów mimo tego, że wiedziały, iż jego biznes jest oszustwem finansowym. Pozwoliłoby to stratnym inwestorom domagać się rekompensat od banków i funduszy hedge, które w przeciwieństwie do syndyka majątku Madoffa mają na te rekompensaty pieniądze. Jeśli taki układ zapewniłby Madoffowi uniknięcie kary, to mielibyśmy zapewne do czynienia ze śmiercią idei sprawiedliwości w USA.

O Madoffie, mówił także Colbert z Comedy Central: tu jest video.

* Nibor Dooh, czyli ktoś kto kradnie biednym by dać bogatym – tak jak Samid to ktoś, kto zamienia w pył wszystko czego się dotknie.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Kto zarobi na aferze Madoffa?
  2. Piramida Madoffa: coraz więcej wątpliwości
  3. Zrób to sam: twój własny schemat Ponziego
  4. 150 lat, 150 lat, niech siedzi, siedzi nam!
  5. Jak budowano piramidy?
  6. Co zrobić z bonusami na Wall Street?