Cliff diving, czyli skakanie do wody z klifu stało się w ostatnim czasie ulubionym sportem wielu wskaźników ekonomicznych. Prym wiedzie w tej dyscyplinie sprzedaż nowych samochodów w USA, od kilku miesięcy o 30%, 40% niższa niż przed rokiem. Opublikowane wczoraj dane o sprzedaży detalicznej w USA w grudniu 2008 roku, mniejszej o 9.8% w porównaniu z grudniem 2007 roku (duża w tym zasługa tańszej benzyny), także ‘skoczyły z klifu’.

Sprzedaż detaliczna i popyt na rynkach krajów rozwiniętych ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju gospodarczego wschodzących rynków. Dlatego by unaocznić pojęcie ‘cliff diving’ wybrałem powyższe dane. Gospodarki krajów rozwijających się powiązane są z rynkami dojrzałymi – stanowią one głównego odbiorcę wytworzonych w krajach rozwijających się produktów.

Spadek popytu na rynkach dojrzałych powodować będzie skokowy spadek eksportu krajów wschodzących. Zjawisko to już można zaobserwować. Eksport Tajwanu spadł w grudniu o 41.9% w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksport Korei Południowej spadł o 17.4% w grudniu, po spadku o 19% w listopadzie. Choć wszyscy spodziewali się spadku eksportu krajów wschodzących Azji, to jego skala jest już zaskoczeniem. Brad Setser trafnie zauważył, że wykres eksportu Korei i Tajwanu nie przypomina wykresu makroekonomicznego wskaźnika, lecz wykres przekłucia spekulacyjnej bańki na jakimś aktywie finansowym.

Za Brad Setser

Za Brad Setser

Jeszcze bardziej niepokojąca jest zmiana eksportu Tajwanu w kontekście jego struktury geograficznej. Bloomberg podaje, ze eksport Tajwanu do Chin spadł o 57%, do Europy o 29%, a do USA o 23%. Ponieważ Tajwan eksportuje do Chin głównie podzespoły ‘składane’ w chińskich fabrykach w gotowe produkty, tak duży spadek eksportu do Chin sugeruje spadek eksportu Chin w przyszłych miesiącach.

To nieprawdopodobne, ale mimo tak dużego spadku eksportu zarówno Tajwan jak i Korea Południowa zanotowały dodatni, i procentowo większy niż przed rokiem, bilans handlowy. Stało się tak dlatego, że import spadł mocniej niż eksport: o 45% w przypadku Tajwanu i o 21% w przypadku Korei. Główną przyczyną spadku importu jest przecena towarów i surowców na rynkach globalnych.

Jeśli grudniowe dane z Korei i Tajwanu dodamy do listopadowych danych o dwucyfrowym spadku eksportu Niemiec i Japonii, to otrzymamy ponury obraz gospodarki światowej, w której globalny popyt zmniejsza się radykalnie, a wolumen handlu światowego spada. Bank Światowy szacuje, że rok 2009 będzie pierwszym od 25 lat, w którym spadnie wartość wymiany międzynarodowej.

W tym kontekście grudniowy spadek eksportu Chin o 3% wydaje się niezłym wynikiem. Należy jednak pamiętać, że ze względu na podział pracy w Azji, eksport Chin zareaguje z opóźnieniem na załamanie globalnego popytu. Japoński bank Nomura prognozuje spadek chińskiego eksportu o 6% w 2009 – pierwszy spadek od ćwierćwiecza. Wszystkie powyższe dane wskazują, że rok 2009 będzie niezwykle trudnym rokiem dla gospodarek wschodzących – także dlatego, że spadek globalnego popytu wystąpi równocześnie ze zmniejszeniem przepływów kapitałowych.

Według raportu Banku Światowego popyt na produkty importowane w gospodarkach rozwiniętych ma spaść w 2009 roku o 3.4%. Napływ netto kapitału zagranicznego na rynki kapitałowe państw rozwijających się, w segmencie długu prywatnego i inwestycji portfelowych, spadnie natomiast z 1 biliona dolarów w 2007 roku do 550 mld dolarów w 2009, czyli z 7.7% PKB krajów rozwijających się do 3%. Rezultatem tych dwóch procesów będzie załamanie inwestycji w krajach rozwijających się. Wydatki inwestycje wzrosną w 2009 roku jedynie o 3.5%; w porównaniu do 13.2% w 2007 roku.

Warto pamiętać, że duża część wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się pochodziła z inwestycji w tworzenie kapitału produkcyjnego. W 2009 roku, zmniejszenie się dostępnych zasobów kapitałowych i spadek popytu, radykalnie zredukuje wydatki inwestycyjne. W tej sytuacji, jedynym rozsądnym działaniem jakie mogą podjąć rządy krajów wschodzących jest stymulowanie popytu wewnętrznego. Bez wątpienia, wiele krajów Azji, z wysoką stopą oszczędności, dużą nadwyżką budżetową i dodatnim bilansem na rachunku obrotów bieżących, będzie stać na takie działania. W fatalnej sytuacji znajdą się te kraje, które nie będą sobie mogły na takie działania pozwolić.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Jeszcze o rynkach kapitałowych za kadencji Busha
  2. Mogło być gorzej
  3. Co ważnego zdarzyło się w mijającym tygodniu?
  4. Dlaczego amerykański PKB spadł tylko o -0.3%?
  5. O deflacji i deflacji długu