To niewiarygodne, ale mimo spadku cen ropy naftowej ze $147 za baryłkę w lipcu 2008 roku do poziomu $40 obecnie, niektóre media i analitycy wciąż eksploatują temat spekulantów na rynku ropy naftowej. Ostatnio problemowi temu poświęcono wydanie popularnego programu ’60 minutes’ w CBS (jeśli ktoś ma 60 minut i interesuje się tym tematem to może obejrzeć program: tutaj). Przez cały 2008 roku popierałem pogląd, że przypisywanie całego ruchu wzrostowego na rynku ropy spekulantom jest niedorzeczne. Zdania w tej kwestii nie zmieniłem.

Oczywiście, nie ma sensu upierać się, że na rynku ropy naftowej nie było bańki spekulacyjnej. Na rynku ropy, podobnie jak na innych rynkach towarowych, wytworzył się spekulacyjny bąbel, który został widowiskowo przebity w drugiej połowie 2008 roku. Wystarczy zresztą spojrzeć na poniższy wykres. Porównuje on trzy bańki spekulacyjne. Technologiczną, deweloperską i tę na ropie naftowej. Wykres ropy kończy się na rysunku na swoim szczycie w połowie 2008 roku – gdybyśmy zechcieli dorysować to co stało się później, to okazałoby się, że cena ropy niemalże wróciła do poziomów z 2003 roku, a zajęło jej to zaledwie kilka miesięcy.

banka-na-ropie-nasdaq-i-las-vegas

Trudno jednak wyciągnąć z tego wniosek, że cały ruch wzrostowy na rynku ropy był wynikiem spekulacji. Jak trafnie zauważył Barry Ritholtz gorące rynki, a takim przez kilka lat była ropa naftowa, przyciągają gorące pieniądze. Każdy wielki rynek byka zaczyna się na mocnych fundamentach (choćby hossa technologiczna – Internet i telefonia mobilna rzeczywiście zmieniły globalną gospodarkę), a kończy wtedy gdy na rynek dołączą spekulacyjnie nastawieni inwestorzy. Podobnie było zapewne z ropą naftową. Nikt tylko nie jest w stanie powiedzieć, w którym miejscu skończyły się fundamenty, a zaczęła spekulacja.

Chciałbym jednak przypomnieć kilka fundamentalnych powodów, które stały za rynkiem byka na ropie naftowej, a które w drugiej połowie 2008 z całą siłą obróciły się przeciwko ropie.

Po pierwsze, cena ropy denominowana jest w dolarach, a niemalże przez cały okres hossy na rynku ropy dolar tracił względem innych walut. W grudniu 2002 roku jeden dolar kosztował dokładnie jednego euro. Od tego czasu kurs dolara poddał się dramatycznej przecenie. Na wiosnę 2008 roku za jeden euro płacono nawet 1.6 dolara, w tej chwili około 1.3 dolara  W 2002 roku cena baryłki ropy naftowej kształtowała się na poziomie 25 dolarów czyli 25 euro. Na początku lipca 2008 roku, a więc na historycznym szczycie, cena baryłki ropy wynosiła około 147 dolarów, ale ‘tylko’ 91 euro.

Po drugie, w końcowej fazie hossy na rynku ropy, na rynkach finansowych panowały obawy przed wysoką inflacją spowodowaną luźną polityką monetarną banków centralnych. Ponieważ, w tym samym czasie ropa naftowa i inne towary uzyskały status ‘aktywów finansowych’, ‘aktywów inwestycyjnych’, to stały się naturalnym zabezpieczeniem przed globalną inflacją wykorzystywanym przez fundusze emerytalne i fundusze hedge.

Po trzecie, w czasie hossy na rynku ropy w kluczowym dla produkcji ropy naftowej regionie toczyły się dwa poważne konflikty zbrojne: w Iraku i w Afganistanie, co stwarzało obawy o bezpieczeństwo dostaw ropy i determinowało wycenę ropy uwzględniającą ‘terror premium’ czyli premię na wypadek potencjalnych zakłóceń w podaży.

Po czwarte, rynek byka na ropie naftowej miał miejsce w czasie globalnej ekspansji ekonomicznej. Wzrost gospodarczy generuje popyt na energię, w tym na ropę naftową. Dotyczy to szczególnie wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się gdyż zużycie ropy per capita wzrasta wraz z rozwojem poziomu gospodarczego. Silny wzrost gospodarczy Chin, Indii i innych gospodarek wschodzących generował dodatkowy popyt na ropę naftową i inne surowce.

Po piąte, hossa na rynku ropy naftowej zdeterminowana była marazmem jaki panował na tym rynku przez całe lata 90′. Nie tylko cena ropy utrzymywała się w tym czasie na niskim poziomie, a mimo wzrostu gospodarczego na świecie nie zwiększały się zdolności wydobywcze, ale niedoinwestowanie sektora (zarówno osobowe jak i materiałowe) sprawiły, że zwiększanie wydobycia ropy w latach hossy na rynku ropy stało się trudne i drogie.

Proszę zwrócić uwagę, że trzy z pięciu powyższych procesów o 180 stopni odwróciły swój sposób oddziaływania na rynek ropy. W drugiej połowie 2008 roku dolar zaczął się wzmacniać, obawy inflacyjne przerodziły się w strach przed deflacją, globalna gospodarka przeszła w fazę spowolnienia, a gospodarki Chin i Indii zaczęły gwałtownie hamować.  Jeśli dodamy do tego oznaki osłabienia popytu na ropę w krajach rozwiniętych wskutek zmian wzorów konsumpcji (załamanie sprzedaży dużych samochodów w USA w 2008 roku, spadek natężenia ruchu drogowego, etc.), to otrzymamy fundamentalne środowisko idealnie pasujące do załamania cen ropy naftowej. W dużym więc stopniu za gwałtowny spadek cen ropy naftowej odpowiada wysoka cena ropy naftowej z okresu przed spadkiem. Co może, ale nie musi, potwierdzać poniższy wykres.

3-szok-naftowy1

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Fundamenty na rynku ropy naftowej
  2. Kilka uwag o cenie ropy naftowej poniżej 70$ za baryłkę
  3. Spekulacja na rynku ropy – kontrargumenty
  4. Supercontango na rynku ropy– fakty i mity
  5. Co ważnego zdarzyło się w mijającym tygodniu?