Od dłuższego już czasu miałem zamiar pokazać czytelnikom jak relatywnie duże, jeśli miernikiem będzie kapitalizacja rynkowa, są największe polskie banki. Duże w porównaniu z karłami, w których zamieniła się część zachodnich instytucji finansowych.
Wreszcie znalazłem chwilę by pozbierać, część danych znalazła mnie, i o to prezentuję prymitywny wykres wykonany w Excelu. Kapitalizacja banków podana jest w miliardach złotych i pochodzi z dnia 20 stycznia 2009 roku, z godziny 21:30 czasu warszawskiego. Źródłem danych jest WGPW dla polskich banków, Google Finance i publikacja JP Morgan dla innych banków. Za kurs dolara przyjąłem 3.3 złotego.
Dokładna kapitalizacja znajduje się w poniższej tabelce:
| Allied Irish Banks | 2,3 |
| BZWBK | 6,5 |
| Commerzbank | 8,9 |
| Fortis Bank | 10,9 |
| Erste Bank | 14,5 |
| Royal Bank of Scotland | 15,2 |
| Barclays | 24 |
| Pekao | 28,5 |
| PKO | 30,5 |
| Deutsche Bank | 34 |
| Morgan Stanley | 52,8 |
| Credit Agricole | 56 |
| Citigroup | 63 |
| Unicredit | 86 |
| Societe Generale | 86 |
| Credit Suisse | 89 |
| JP Morgan | 280 |
Oczywiście, powodem relatywnej siły polskich banków (wiem, że PEKAO i BZWBK są własnością kapitału zagranicznego) nie jest wyśmienita postawa polskiego sektora bankowego, lecz proces karlenia rynkowej kapitalizacji wielkich instytucji finansowych w Europie i w USA. Proces ten świetnie uchwycili analitycy JP Morgan w poniższym wykresie, przedstawiającym kapitalizację wybranych banków w dniach 30 czerwca 2008 roku i 20 stycznia 2009. Kapitalizację podano w miliardach dolarów. Doprawdy, żniwo jakie wśród akcjonariuszy banków zebrał obecny kryzys finansowy jest wyjątkowo krwawe.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

