To proste. Ponieważ Oni, bankierzy z Wall Street, posiadają genetycznie upośledzoną zdolność do powstrzymywania się od ekstrawaganckich wydatków. Na początku 2008 roku, prezes Merrill Lynch, wtedy – niezależnego banku inwestycyjnego, a dziś części Bank of America wydał $1.2 mln na nową aranżację swojego biura na Dolnym Manhattanie.
John Thain został prezesem Merrill Lynch zaledwie kilkanaście tygodni wcześniej i przyszedł do firmy z planem drastycznej redukcji zatrudnienia w celu ograniczenia kosztów działalności korporacji borykającej się stratami związanymi z nieudanymi inwestycjami powiązanymi z rynkiem nieruchomości. Na co John Thian wydał 1.2 mln dolarów? Oto najważniejsze pozycje na liście:
$2,700 za sześć świeczników na ścianę
$5,000 za lustro w prywatnej jadali
$11,000 za materiał do dekoracji ścian
$13,000 za żyrandol w prywatnej jadalni
$15,000 za sofę
$16,000 za stolik do kawy
$18,000 za biurko
$25,000 za mahoniowy stół
$28,000 za cztery pary zasłon
$35,000 za komodę z nogami
$37,000 za sześć krzeseł w prywatnej jadalni
$68,000 za kredens z XIX
$87,000 za parę krzeseł dla gości
$87,000 za dywan w pokoju konferencyjnym
$800,000 za wynajęcie znanego projektanta wnętrz: Michaela Smitha
Warto zauważyć, że lista nie obejmuje ‘drobnych’ wydatków ani kosztów pracy robotników. Wynajęty za 800 000 tysięcy dolarów Michael Smith projektuje teraz wnętrze Białego Domu dla rodziny Obamy za zaledwie 100 000 dolarów. Nie sądzę jednak by John Thain zastanawiał się nad tym czy ‘naprawdę potrzebuje’ tych wszystkich wydatków choć miał ku temu okazję bo wszystkie rachunki podpisał osobiście.
Co ciekawe, informacje o ekstrawaganckich wydatkach Thaina z początku 2008 roku ‘wypłynęły’ kilka dni temu. Trzeba sporej dawki naiwności, że za ich upublicznieniem nie stał szef Bank of America – Ken Lewis, który po opublikowaniu przez Merrill Lynch 15 mld dolarów straty w 4 kwartale, desperacko szuka kozła ofiarnego. Jako szef Bank of America zdecydował się przejąć Merrill Lynch za niemalże 30 mld dolarów, po zaledwie kilku dniach due diligence. Od tego czasu już dwukrotnie ubiegał się o pomoc finansową amerykańskiego rządu i udzielenie gwarancji dla aktywów Bank of America.
Kilka dni temu Ken Lewis zmusił Thaina do rezygnacji z wysokiego stanowiska, które Thain zajmował w korporacji powstałej z połączenia Bank of America i Merrill Lynch. Oczywiście, powodem była $15 mld strata, a nie $1.2 mln wydatki na dekorację biura.
Dlaczego o tym napisałem? Czyżbym złapał jakiegoś lewicowego wirusa? Skądże. Przykład Thaina pokazuje, że współczesny kapitalizm korporacyjny jest systemem beznadziejnie nieefektywnym. Gdyby na podobne wydatki zdecydował się urzędnik państwowy przeciwnicy etatyzmu nie zostawiliby na nim suchej nitki. Ale rozrzutność Thaina niczym się nie różni od rozrzutności urzędników państwowych. Thain wydawał pieniądze akcjonariuszy. Ci dowiedzieli się o tym rok po zdarzeniu i praktycznie nie mają żadnych szans na zmuszenie Thaina do zwrotu tych kosztów. Nie ma żadnych podstaw by twierdzić, że działania Thaina leżały w długoterminowym interesie akcjonariuszy a mimo to nie poniesie on za nie żadnej odpowiedzialności. Zupełnie jak ta Pani minister od Leppera, która wydała 10 000 złotych na prywatną łazienkę w ministerstwie czegoś tam, nieważne czego.
Related posts:







