To niemal zbyt zabawne by było prawdziwe, ale w 2007 roku pojawiło się na Ziemi 265 miliardów dolarów, których pochodzenia nikt nie potrafi wyjaśnić. Dlatego drogi Czytelniku, jeśli spacerując w parku znajdziesz 265 miliardów ‘zielonych’, to uśmiechnij się i zabierz je do domu – nikt najprawdopodobniej nie zauważy ich zniknięcia.
Ponieważ jest sobotni poranek i ktoś mógłby sobie coś pomyśleć, cytuje za The Economist: In 1996, the year before the Asian financial crisis began, economies designated by the IMF as emerging, developing and newly industrialised ran a collective current-account deficit of $78 billion. Over the next decade this turned into a surplus of several hundred billion dollars (see chart 1), with China and oil exporters accounting for almost all of the increase in the past three or four years. Much of the turnaround is mirrored in a widening American deficit. (The world’s sums do not add up. Statisticians are unable to offset the recent burgeoning surpluses with deficits elsewhere: according to the IMF, in 2007 the surpluses exceeded the deficits by $265 billion.)
Cały artykuł w Economist poświęcony jest globalnej nierównowadze finansowej, która przejawia się w uporczywym deficycie na rachunku obrotów bieżących niektórych państw (głównie USA i Wielkiej Brytanii) oraz nadwyżce na rachunku obrotów bieżących innych państw ( ostatnio głównie Chin i krajów Arabskich, a generalnie gospodarek nastawionych na eksport z dużym wskaźnikiem oszczędności w społeczeństwie). Rachunek obrotów bieżących to jedno z podstawowych pojęć w makroekonomii, stan tego rachunku określa finansową kondycję państwa.
W skład rachunku obrotów bieżących wchodzą: saldo bilansu handlowego (czyli wymiana towarów i usług) + saldo dochodów netto z zagranicy (czyli głównie wpływy z inwestycji ((same inwestycje umieszczane są w rachunku obrotów kapitałowych)) zagranicznych i transferów od obywateli pracujących zagranicą minus dochody inwestorów zagranicznych z inwestycji w kraju i transfery obcokrajowców pracujących w kraju) + transfery bieżące netto.
Wracając do ‘zguby’. Globalny bilans rachunków bieżących wszystkich krajów powinien wynosić zero. Komuś przybywa, komuś ubywa – gra jest prosta. Lecz tak się nie dzieje i zgodnie z oficjalnymi statystykami na świecie występuje nadwyżka w wysokości 265 miliardów na rachunkach obrotów bieżących. Znaczy to mniej więcej tyle, że jakimś państwom przybyło mimo tego, że innym krajom nie ubyło. Czary-mary? A może cały globalny system finansowy jest gigantycznym schematem Ponziego? Cóż, ja życzyłbym sobie wyjaśnienia tego fenomenu za pomocą różnić w raportowaniu pomiędzy poszczególnymi krajami.
Related posts:







