NYT opublikował kilka dni temu wyśmienite zestawienie dokonań gospodarczych amerykańskich prezydentów, od Eisenhowera do G.W. Busha. Zestawienie, w mojej opinii, miażdżące dla administracji prezydenta z Teksasu.
Pod względem zanualizowanego wzrostu PKB dwie kadencje Busha juniora były najgorsze w zestawieniu. Jeśli wziąć pod uwagę roczny wzrost PKB per capita, to na 10 konkurentów, G.W. Bush wyprzedza tylko jednego – swojego ojca, który, co trzeba przyznać, trafił na spadkową część cyklu koniunkturalnego. Gospodarka za czasów rządów Busha radziła sobie fatalnie w kreowaniu nowych miejsc pracy. Bush junior był najgorszym prezydentem pod tym względem z 10 mężów stanu wymienionych w zestawieniu. Sytuacja nie zmieni się, jeśli policzy się stosunek liczby nowych miejsc pracy do przyrostu populacji.
Nie można więc się dziwić, że za prezydentury Busha juniora rynek akcyjny wykazał negatywną, roczną stopę zwrotu, dużo gorszą niż za prezydentury Nixona. Pozostałych ośmiu prezydentów rządziło w czasie dodatniej stopy zwrotu z indeksu S&P 500.
Wydawać by się mogło, że tak złe wyniki w wyżej wymienionych dziedzinach zrekompensowane zostały poprzez dobre wyniki w dziedzinie powstrzymywania presji inflacyjnej i nadmiernego zadłużania się państwa. Tymczasem, wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrastał w tym samym tempie, które notowano za prezydentury Clintona. By oddać sprawiedliwość Bushowi, jedynie Kennedy i Eisenhower rządzili w okresie mniejszego tempa wzrostu cen. W dziedzinie zadłużenia państwa, Bush wypad dużo gorzej. Roczne tempo przyrostu zadłużenia za prezydentury Busha było wyższe niż za kadencji Clintona, Nixona, Johnsona, Kennedy’ego i Eisenhowera. Kompletne zestawienie znajduje się poniżej (po kliknięciu otworzy się większy obrazek)
Oczywiście, Bush nie ponosi odpowiedzialności za zachowanie wszystkich wymienionych wskaźników makroekonomicznych. Nie można jednak zaprzeczyć, że kilka kluczowych decyzji prezydenta G.W Busha zdeterminowało sytuację gospodarczą USA w pierwszej dekadzie XXI wieku. Zapytany o wskazanie najważniejszych z nich, wymieniłbym:
- utrzymywanie wysokiego, strukturalnego, deficytu budżetowego, zwłaszcza w czasie dobrej koniunktury (źle przemyślanie cięcia podatkowe, wojna w Iraku);
- utrzymywanie wysokiego deficytu handlowego oraz ujemnego salda na rachunku obrotów bieżących;
- prowadzenie niezrozumiałej polityki słabego dolara mimo deklarowania przywiązania do odmiennej polityki;
- brak koherentnej polityki energetycznej, prowadzenie działań (wojna w Iraku), które bezpośrednio wpływały na wzrost cen ropy naftowej;
- propagowanie polityki deregulacji w sektorze finansowym, odwrócenie uwagi organów nadzorczych i śledczych od przestępstw w tym segmencie gospodarki.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
- Jeszcze o rynkach kapitałowych za kadencji Busha
- Partyjniactwo deficytu budżetowego w USA
- Inwestorzy nie poznali się na geniuszu Busha juniora?
- Perspektywa historyczna dyskusji o trendach w globalnym PKB
- Ile kosztowały amerykańskie wojny?
- Bezpowrotnie utracone miejsca pracy?
- Krótki tekst o klasie polityków
