Gdy cena baryłki ropy naftowej zbliżała się latem 2008 roku do $150 czytałem niezwykle wyważone komentarze, których sednem było stwierdzenie, że najlepszym lekarstwem na drogą ropę jest droga ropa. Twórcy tych komentarzy sugerowali, bardzo słusznie, że wysokie ceny ropy naftowej spowodują fundamentalne zmiany w popycie na ten surowiec. Tak rzeczywiście się stało o czym świadczy spadek sprzedaży dużych samochodów, mniejsza ilość ruchu samochodowego na amerykańskich autostradach i inne zmiany we wzorach konsumpcji jakie zaszły w 2008 roku. W krajach rozwiniętych najprawdopodobniej wystąpił w ubiegłym roku szczyt popytu na ropę naftową.
Wydaje się bardzo prawdopodobne, że podobny mechanizm zadziała z podażą ropy naftowej przy niskich cenach tego surowca. Wielokrotnie zwracałem uwagę, że powodów gwałtownej hossy na rynku ropy naftowej w pierwszej dekadzie XXI wieku trzeba szukać w konsekwencjach niskich cen tego surowca, które utrzymywały się przez większość lat 90′ ubiegłego wieku. Okres ten odznaczał się bardzo niewielkimi nakładami na poszukiwania nowych złóż ropy oraz na inwestycje w moce wydobywcze. Gdy gospodarka światowa weszła w fazę szybkiego rozwoju na początku naszej dekady a popyt na ropę szybko zwiększał się pojawiły się problemy po stronie podażowej, wzmocnione szybszym niż zakładano tempem wyczerpywania się starych złóż.
Otóż, przy spełnieniu kilku warunków, podobna sytuacja może mieć miejsce za kilka lat gdy globalna gospodarka otrząśnie się z recesji, w która właśnie wkracza. Dlaczego? Ponieważ obecna cena ropy naftowej na poziomie $40 za baryłkę praktycznie uniemożliwia jakiekolwiek inwestycje w infrastrukturę wydobywczą w większości regionów świata. Proszę zwrócić uwagę na poniższy wykres pochodzący z opracowania Ratcheting Down: Oil and the Global Credit Crisis przygotowanego przez niezwykle szanowaną (także przez nazwisko Daniela Yergina) Cambridge Energy Research Associates (CERA), przedstawiający CAŁKOWITE koszty produkcji baryłki ropy w różnych regionach świata.
Opracowanie pochodzi z października 2008 roku. Ceny ropy naftowej oscylowały w tym okresie w okolicy $90 za baryłkę. Zakładam, że całkowite koszty produkcji ropy obliczono z uwzględnieniem cen z jesieni 2008 roku. Otóż, całkowite koszty produkcji baryłki ropy, a więc obejmujące poszukiwania, odwierty, budowę infrastruktury wydobywczej i transportowej (koszty całego cyklu produkcyjnego) są wielokrotnie wyższe niż krańcowe koszty wydobycia ropy a więc koszty wydobycia z już zagospodarowanych pól naftowych. Dlatego cena ropy naftowej na poziomie $40 za baryłkę oznacza, że jakiekolwiek inwestycje w nowe możliwości wydobywcze w regionach innych niż Bliski Wschód, Federacja Rosyjska i Chiny są ekonomicznie nieuzasadnione.
Z opracowania CERA wynika, że całkowite koszty produkcji baryłki ropy powinny być od 10% do 20% niższe niż cena rynkowa surowca by inwestycja w wydobycie ropy była ekonomicznie uzasadniona. Oznacza, to że gdy gospodarka globalna powróci do długookresowego trendu wzrostowego a popyt na ropę ponownie wzrośnie to cena ropy naftowej będzie musiała znacząco wzrosnąć (od 100% do 200%) by uruchomienie dodatkowego wydobycia z trudniej dostępnych, droższych, źródeł, które zaspokoi ten dodatkowy popyt, było ekonomicznie opłacalne.
Z powyższego wykresu nie wynika naturalnie, że wydobycie ropy naftowej, na przykład na Morzu Północnym, jest w tej chwili nieopłacalne. Gdy cała infrastruktura wydobywcza jest gotowa to koszty wydobycia ropy są minimalne, można się więc spodziewać kontynuacji wydobycia aż do naturalnego wyczerpania złóż. Natomiast przy obecnej cenie ropy naftowej, jakiekolwiek inwestycje w wydobycie ropy naftowej, także te inwestycje rekompensujące naturalny spadek wydobycia ze ’starych’ pól naftowych, są ekonomicznie nieopłacalne i nie ma powodu przypuszczać, że wbrew rachunkowi ekonomicznemu będą realizowane.
Tak więc za kilka lat, pięć procesów: wyczerpywanie starych złóż, brak inwestycji odtworzeniowych, wzrost popytu na ropę, brak inwestycji w nowe złoża oraz długość cyklu inwestycyjnego mają szansę stworzyć warunki do kolejnej hossy na rynku ropy naftowej. Zapewne, dużo silniejszej od tej z lat 2003-2008.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
- Niewygodna prawda o rynku ropy naftowej
- Fundamenty na rynku ropy naftowej
- Co zdarzyło się na rynku ropy naftowej w 2008 roku?
- Kremlowska logika: cena ropy naftowej
- Kilka uwag o cenie ropy naftowej poniżej 70$ za baryłkę
- Spekulacja na rynku ropy – kontrargumenty
- Budżety eksporterów ropy pod presją w 2009 roku
