Z pełną powagą uderzam w dzwon populizmu, ale inaczej zrobić nie mogę ponieważ NYT opublikował fascynujące dane o zeznaniach podatkowych 400 najbogatszych Amerykanów za 2006 rok. W naszym kraju informacja ta przeszła niemalże bez echa, nie dziwię się temu, jej ujawnienie mogłoby pokazać fałsz i zakłamanie dużej części polskiej klasy politycznej.

Najpierw nie pozostawię złudzeń co do owych 400 Amerykanów. To multimilionerzy. Zarobili średnio $263 mln w 2006 roku. Ich dochody wzrosły od 2005 roku o średnio 23%. Łącznie, 400 najbogatszych Amerykanów osiągnęło w 2006 roku 105 mld dolarów dochodów do opodatkowania.

Zapłacili łącznie 18 mld dolarów podatku, średnio $45 milionów podatku na osobę. To daje efektywną stopę opodatkowania na poziomie 17%. Tak więc, drogi czytelniku czy płacisz wyższe podatki niż amerykańscy multimilionerzy?

Nie chciałbym zostać źle zrozumianym. Przesłaniem tego tekstu nie jest walka o wysokie podatki dla najbogatszych ani o progresywny system podatkowy, którego nie popieram. Piszę o pewnym zakłamaniu, o podtrzymywaniu mitu o tym, że bogaci płacą większe procentowo podatki. Otóż, okazuje się, że duża część polskiej klasy średniej, która wpada w drugi próg podatkowy (32% od 85 528 zł) będzie płacić w 2009 roku podatki przy dużo wyższej stopie opodatkowania niż amerykańscy multimilionerzy. Miliony zwykłych Polaków, którzy nie skorzystają z większych ulg podatkowych, zapłacą 18% podatek – a więc znajdą się na podobnej do amerykańskich milionerów efektywnej stopie podatkowej.

Dwa słowa o sekrecie najbogatszych. Jest kilka sekretów. Najważniejszy nazywa się podatek od zysków kapitałowych, który w USA wynosi 15%. W Polsce podatek ten wynosi 19%. Multimilionerzy większość swoich zysków osiągają z działalności kapitałowej, dywidend, programów motywacyjnych i udanych wyjść z inwestycji. Dlatego efektywna stopa podatkowa dla najbogatszych zawsze znajduje się niewiele powyżej stopy podatku od zysków kapitałowych. W 2006 roku, 63% dochodów 400 najbogatszych Amerykanów podlegało 15% podatkowi od zysków kapitałowych.  Inne sekrety najbogatszych to ulgi podatkowe, niejasne przepisy podatkowe oraz możliwość wyprowadzania swoich dochodów poza obszar fiskalny państwa zamieszkania.

Warren Buffet, zagorzały demokrata, wielokrotnie powtarzał, że płaci niższe podatki od swojej sekretarki (może ustalmy, że w tym i kolejnych tekstach niższe/wyższe odnosić się będzie do danych procentowych, a mniejsze/większe do danych bezwzględnych). W USA większość klasy robotniczej (working class – przepraszam za brzydkie skojarzenia) oraz klasy średniej płaci wyższe podatki od najbogatszej części społeczeństwa. Chciałbym zobaczyć podobne zestawienie dla Polski.

Jeszcze jedna informacja. 400 najbogatszych Amerykanów zapłaciło łącznie 1.8% wszystkich podatków w USA choć stanowią 1/325 000 podatników. To jest mocny dowód na to, że system podatkowy w USA jest progresywny oraz na to, że bogatsi płacą większe podatki. Zaskoczył mnie inny fakt. Najbogatsi Amerykanie odpisali na działalność charytatywną zaledwie 5.2% całej kwoty odpisanej przez 130 milionów podatników. To co prawda, dwa razy więcej niż ich udział w podatkach, ale relatywnie niewiele jak na 400 najbogatszych Amerykanów.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

No related posts.