Dla mnie sprawa jest jasna. Wolę zarabiać i być w błędzie niż mieć rację i tracić. Myślę, że podobnie myśli zdecydowana większość inwestorów. W gruncie rzeczy, jedną z najbardziej frustrujących rzeczy jakie mogą przytrafić się na rynku jest posiadanie słusznej opinii o rynku i nie skorzystanie z niej, nie zarobienie na niej.

Inną sytuacją jest posiadanie racji częściowej – antycypowanie jakiegoś zjawiska, czasem kluczowego trendu, ale zrobienie pomyłki przy określaniu konsekwencji tego trendu. Na przykład ktoś mógł przewidzieć, że Europa Środkowa zostanie bardzo skarcona w czasie obecnego kryzysu gospodarczego, lecz założyć, że Polska jako najbardziej stabilne ekonomicznie państwo w regionie skorzysta na kłopotach sąsiadów. Takie założenie skłoniłoby go do zainwestowania w polskie akcje i polską walutę. Dlaczego o tym piszę?

Kilkanaście dni temu, anglojęzyczna ekonomiczna blogosfera żyła nokautującym ciosem jaki Mike Shedlock zadał guru austriacko-liberalnych inwestorów i obserwatorów rynku Peterowi Schiffowi. Po głębokim namyśle postanowiłem zająć się sprawą, głównie dlatego, że także w polskim grajdołku żyje zdecydowanie za dużo ludzi wierzących, że Schiff jest geniuszem, a kluczem do jego geniuszu jest Szkoła Austriacka, której jest zwolennikiem.

Chyba każdy słyszał o video na YouTube pod tytułem Peter Schiff was right. Na filmie Peter Schiff prognozuje głęboką recesję, załamanie na rynku akcji i rynku nieruchomości i robi to wbrew opiniom innych ekspertów. Ponieważ clipy pochodzą z lat 2006-2007 trafność prognoz Schiffa wydaje się zdumiewająca. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że popularność tych filmów jest w dużym stopniu zasługą partyzanckiego marketingu Schiffa – jest on doradcą inwestycyjnym i posiada własną firmę doradczą. Wykreowanie Schiffa na rynkowego guru z pewnością sporo pomogło mu w biznesie. Przynętę kupiły także media i przez pewien czas Schiff wymieniany był w tym samym kontekście co  Roubini i Shiller.

Problem z Schiffem, przynajmniej w przypadku 2008 roku, polega na tym, że Peter Schiff was wrong. Shedlock przypomniał kilka najważniejszych tez Schiffa co do 2008 roku:

  • amerykański rynek akcyjny załamie się
  • wartość dolara dramatycznie spadnie
  • globalnym problemem będzie hiperinflacja
  • zadziała decoupling, przede wszystkim w odniesieniu do Chin
  • surowce wydają się interesującą propozycją inwestycyjną

Pięć tez, jedna prawdziwa, cztery błędne. Peter Schiff was really wrong. Na podstawie tych tez odtworzyć można także strategię inwestycyjną Schiffa, która sprowadzała się do:

  • krótkiej pozycji na dolarze i rynku amerykańskim
  • długich pozycjach na walutach przeciw dolarowi
  • długich pozycjach na surowcach
  • długich pozycjach na zagranicznych rynkach akcyjnych, zwłaszcza w Chinach.

Trudno się dziwić, że portfolia klientów Schiffa, tych, którzy rozmawiali z Shedlockie, straciły w 2008 roku od 40% do 70%.

Chyba najlepiej unaoczni pomyłki Schiffa wykres, który zaprezentował Mike Shedlock. W bestselerowej książce Little Book of Bull Moves in Bear Markets Peter Shiff napisał: What I want you to take away from this chapter is the knowledge that there is extraordinary excitement in commodities, which are in the early stages of a historic secular bull market. Pechowo dla Schiffa, książka została wydana niemal idealnie na szczycie największej w historii hossy na rynku towarowym.

Za Mike Shedlock

Za Mike Shedlock

Początkowo firma Schiffa (ustami jego brata) odpowiedziała na krytykę Shedlocka zarzutami o to, że Shedlock, który posiada firmę doradczo-inwestycyjną po prostu zwalcza swoją rynkową konkurencję przez co nie jest wiarogodny. Podkreślono także, że firma Schiffa nie jest funduszem, lecz firmą doradczą i wyniki poszczególnych klientów mogą znacznie się różnić, ponieważ to oni podejmują ostateczne decyzje. W oświadczeniu znalazł się także taki fragment: The biggest impediment to our performance in 2008 has been the rally in the dollar, which we did not predict. As a result, our accounts have suffered this year. However, we believe that the rally is as illogical as it is transitory. No cóż, te trzy zdania bez problemu mogłyby trafić do kroniki najbardziej żałosnych tłumaczeń porażek inwestycyjnych. Rajd może i był nielogiczny, ale kosztował klientów Schiffa mnóstwo pieniądzy.

Sprawę szybko jednak ‘wyczuły’ poważne media, w tym Wall Street Journal. Trudno się temu dziwić. Arogancja i tupet Schiffa przysporzyła mu sporo wrogów w świecie analityków i komentatorów giełdowych, którzy skorzystali z okazji by odpłacić Schiffowi.

Skłoniło to Schiffa do publikacji obszernego wyjaśnienia, które można znaleźć tutaj. Główne punkty argumentacji Schiffa to sugerowanie, że jego prognozy rynkowe są długoterminowe i fakt, że w 2008 roku dolar się nie załamał, nie wystąpiła hiperinflacja ani nie wystąpiło zjawisko decouplingu, nie falsyfikuje jego tez ponieważ zjawiska te mogą wystąpić w przyszłości. Argumentacja ta brzmi logicznie tak długo jak Schiff i jego klienci zdołają zachować płynność przez cały czas, w którym rynek będzie zachowywał się nieracjonalnie by sparafrazować Keynesa. W końcu bardzo wielu ludzi w latach 2004-2005 straciło mnóstwo pieniędzy wskutek przekonania, że na amerykańskim rynku nieruchomości tworzy się bańka spekulacyjna. Za bardzo wyprzedzili rynek.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Al Gore ma rację
  2. Hiperinflacja? Inflacja? A może deflacja?