Bessa wkroczyła w dojrzałą fazę. Skąd o tym wiem? Zaczynają powstawać strony internetowe agregujące zdjęcia załamanych/wściekłych/zdezorientowanych traderów. To znak, że opinia publiczna zaczyna już przyswajać sobie memy bessy, bawić się nimi i umieszczać w innych kontekstach.

Mijający tydzień dostarczył dodatkowych inspiracji. Siła spadków, widoczna także w Polsce, ukazała się w pełni na amerykańskich parkietach. Dow Jones zanotował najgorszy tydzień (liczony od poniedziałku do piątku) od 1914 roku i drugi najgorszy w historii. Nawet w czasie wielkiej bessy lat 30 indeksy nie spadały tak szybko w jednym tygodniu.

Coraz częściej analitycy i publicyści używają D-word, czyli brzydkiego słowa na ‘d’ – depresji (jako wyjątkowo silnej recesji). The Economist stworzył D-word Index, który informuje jak często w Times (londyńskim), WSJ (Wall Street Journal) oraz NYT (New York Times) pojawiło się słowo depresja w artykułach na tematy ekonomiczne. Wykres, który znajduje się poniżej sugeruje, że zdaniem dziennikarzy ekonomicznych globalna gospodarka znajduje się w dużo gorszej sytuacji niż po krachu 1987, kryzysie azjatyckim czy pęknięciu bańki internetowej.

Dlatego powstanie takich stron internetowych jak Sad Guys on Trading Floors nie może dziwić.

Tutaj jest inny zestaw smutnych twarzy traderów.

Tutaj natomiast znajduje się strona wielbicieli FED i Bena Bernanke.

Skoro już podaje tyle linków to zaproponuje też ze trzy porządne weekendowe lektury:

James Hamilton o bilansie FED. Trochę skomplikowane ale niezwykle pouczające. Do tego świetna pomoc na zajęcia o bankowości centralnej.

Clusterstock o tym co się może stać w czasie realizacji planu Paulsona i później.

Barry Ritholtz o tym jak politycy w Waszyngtonie pomogli Wall Street stworzyć system finansowy, który się właśnie załamuje.

PS Komunikat Banku Centralnego Jamajki to oczywiście żart

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Kryzys finansowy na wesoło: cz.2