<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: System bonusów jako klucz do kryzysu: opcje walutowe</title>
	<atom:link href="http://www.trystero.pl/archives/1966/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.trystero.pl/archives/1966</link>
	<description>Niezależny Blog Finansowy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 14:57:08 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: mario-radyja</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1966#comment-2427</link>
		<dc:creator>mario-radyja</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Feb 2009 19:25:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1966#comment-2427</guid>
		<description>Obywatel Monte Christo  KŁAMIE.

Nie było gwarancji dla Fannie Mae i Freddie Mac.

Bańka spekulacyjna została wywołana przez inne prywatne firmy, FM i FM w okresie bańki utracili większość rynku na rzecz agresywnych konkurentów, bo nie obniżyli swoich standardów. To 100% prywatna konkurencja agresywnie wciskała kredyty na lewo i prawo.

Tak więc faktycznie jest to tylko &quot;austriackie gadanie&quot;.

Dla niewtajemniczonych, tzw. &quot;Austriacy&quot; będą zawsze uważać, że problemem jest interwencja rządowa choćby nie wiem co się stało, choćby nie wiem jak silne były argumenty przeciwne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Obywatel Monte Christo  KŁAMIE.</p>
<p>Nie było gwarancji dla Fannie Mae i Freddie Mac.</p>
<p>Bańka spekulacyjna została wywołana przez inne prywatne firmy, FM i FM w okresie bańki utracili większość rynku na rzecz agresywnych konkurentów, bo nie obniżyli swoich standardów. To 100% prywatna konkurencja agresywnie wciskała kredyty na lewo i prawo.</p>
<p>Tak więc faktycznie jest to tylko &#8222;austriackie gadanie&#8221;.</p>
<p>Dla niewtajemniczonych, tzw. &#8222;Austriacy&#8221; będą zawsze uważać, że problemem jest interwencja rządowa choćby nie wiem co się stało, choćby nie wiem jak silne były argumenty przeciwne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Silverman</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1966#comment-2426</link>
		<dc:creator>Silverman</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Feb 2009 22:22:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1966#comment-2426</guid>
		<description>Wszystko to rozsadne jako zalecenie dla rad nadzorczych bankow - rzeczywiscie system wynagradzania pracownikow zachecajacy ich do podejmowania ryzyka w celu osiagniecia krotkoterminowego zysku to prosta droga do zaszkodzenia firmie. Nie sadze jednak ze rzad tu powinien interweniowac - no chyba ze poprzez zwiekszenie odpowiedzialnosci finansowej czlonkow zarzadow spolek akcyjnych zeby zwiekszyc ich interes w dbaniu o stabilnosci firmy.
Nie robil bym rowniez afery z wielkosci bonusow - jak popatrzec na banki inwestycyjne to najlepiej przetrwaly te ktore placily najwieksze bonusy - oczywiscie nie to bylo przyczyna przetrwania choc dzieki temu pewnie mogli przyciagnac wiecej dobrych pracownikow - przetrwaly bo mialy dobry system zarzadzania ryzykiem i dobry system bonusow czyli generalnie wyplata rozlozona na dluzszy czas, wieksze bonusy nie platne w gotowce tylko w papierach wartosciowych, kary za podejmowanie zbyt wielkiego ryzyka (uwzgledniajace tez counter party risk) nawet gdy przynosilo to zyski, brak zlotych spadachronow dla zarzadu itp. Bankow ktore rozdawaly krotko terminowe bonusy praktycznie juz nie ma a nawet jak sa to nie beda mialy z czego nastepnych bonusow zaplacic.
Oczywiscie pozostaje pytanie o wplyw jaki to wszystko mialo na gospodarke i czy regulacje rzadowe pozwolily by tego uniknac co wcale nie jest takie oczywiste - tu radze pogadac z pracownikami compliance department w pierwszym lepszym banku inwestycyjnym. Moze lepiej bylo nie kreowac radosnie pieniadza i wtedy nie bylo by paliwa do powstania banki - no ale wtedy byc moze tez Bush nie mial by za co w Iraqu wojowac.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko to rozsadne jako zalecenie dla rad nadzorczych bankow &#8211; rzeczywiscie system wynagradzania pracownikow zachecajacy ich do podejmowania ryzyka w celu osiagniecia krotkoterminowego zysku to prosta droga do zaszkodzenia firmie. Nie sadze jednak ze rzad tu powinien interweniowac &#8211; no chyba ze poprzez zwiekszenie odpowiedzialnosci finansowej czlonkow zarzadow spolek akcyjnych zeby zwiekszyc ich interes w dbaniu o stabilnosci firmy.<br />
Nie robil bym rowniez afery z wielkosci bonusow &#8211; jak popatrzec na banki inwestycyjne to najlepiej przetrwaly te ktore placily najwieksze bonusy &#8211; oczywiscie nie to bylo przyczyna przetrwania choc dzieki temu pewnie mogli przyciagnac wiecej dobrych pracownikow &#8211; przetrwaly bo mialy dobry system zarzadzania ryzykiem i dobry system bonusow czyli generalnie wyplata rozlozona na dluzszy czas, wieksze bonusy nie platne w gotowce tylko w papierach wartosciowych, kary za podejmowanie zbyt wielkiego ryzyka (uwzgledniajace tez counter party risk) nawet gdy przynosilo to zyski, brak zlotych spadachronow dla zarzadu itp. Bankow ktore rozdawaly krotko terminowe bonusy praktycznie juz nie ma a nawet jak sa to nie beda mialy z czego nastepnych bonusow zaplacic.<br />
Oczywiscie pozostaje pytanie o wplyw jaki to wszystko mialo na gospodarke i czy regulacje rzadowe pozwolily by tego uniknac co wcale nie jest takie oczywiste &#8211; tu radze pogadac z pracownikami compliance department w pierwszym lepszym banku inwestycyjnym. Moze lepiej bylo nie kreowac radosnie pieniadza i wtedy nie bylo by paliwa do powstania banki &#8211; no ale wtedy byc moze tez Bush nie mial by za co w Iraqu wojowac.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ostrovitz</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1966#comment-2425</link>
		<dc:creator>Ostrovitz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 20:36:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1966#comment-2425</guid>
		<description>@screw

Zbędnie się fatygowaniem odpowiedzią:) Windykatorzy tzw. długów masowych kupują dług za 10-30% wartości, w związku z czym jeden naiwny, który się przejmie i zapłaci, wystarczy za kilku innych którzy będą dostojnie milczeć. Do Twojej sprawy wrócą za parę miesięcy, żeby wysłać kolejny list. Twojej korespondencji z reguły nikt nie czyta. Sprawa nie trafi do sądu, a jeśli nawet, to wystarczy dobrze sprawdzić w nakazie zapłaty - czy nie wystarczy odpisać do sądu, że sprawa się przedawniła...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@screw</p>
<p>Zbędnie się fatygowaniem odpowiedzią:) Windykatorzy tzw. długów masowych kupują dług za 10-30% wartości, w związku z czym jeden naiwny, który się przejmie i zapłaci, wystarczy za kilku innych którzy będą dostojnie milczeć. Do Twojej sprawy wrócą za parę miesięcy, żeby wysłać kolejny list. Twojej korespondencji z reguły nikt nie czyta. Sprawa nie trafi do sądu, a jeśli nawet, to wystarczy dobrze sprawdzić w nakazie zapłaty &#8211; czy nie wystarczy odpisać do sądu, że sprawa się przedawniła&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pod wrażeniem</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1966#comment-2424</link>
		<dc:creator>pod wrażeniem</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 20:22:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1966#comment-2424</guid>
		<description>Cytat: &quot;To co zrobili było bardzo mądre i cwane. Dostali natychmiastową kasę w postaci bonusów, a straty zostawili rządowi i podatnikom.&quot;
Cytat: &quot;To nie jest kwestia banku, ale moralności sprzedawcy.&quot;

Uważam, że najtoksyczniejszym aktywem jest wszechobecny brak moralności. Pisanie, że coś jest b.mądre i cwane zarazem to - przepraszam - dno moralne. Niestety zachęcają do tego media. &quot;Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe&quot; to świetna zasada nawet dla wyznawców pieniądza. Szkoda, że niewielu rozumie jej zalety.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cytat: &#8222;To co zrobili było bardzo mądre i cwane. Dostali natychmiastową kasę w postaci bonusów, a straty zostawili rządowi i podatnikom.&#8221;<br />
Cytat: &#8222;To nie jest kwestia banku, ale moralności sprzedawcy.&#8221;</p>
<p>Uważam, że najtoksyczniejszym aktywem jest wszechobecny brak moralności. Pisanie, że coś jest b.mądre i cwane zarazem to &#8211; przepraszam &#8211; dno moralne. Niestety zachęcają do tego media. &#8222;Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe&#8221; to świetna zasada nawet dla wyznawców pieniądza. Szkoda, że niewielu rozumie jej zalety.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: skrew</title>
		<link>http://www.trystero.pl/archives/1966#comment-2423</link>
		<dc:creator>skrew</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 19:35:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.trystero.pl/?p=1966#comment-2423</guid>
		<description>Podobnym cwaniakiem, firmą jest także TELE2. Taki mini przykład. Mechanizm jak najbardziej podobny. TELE2 ma dopracowany system funkcjonowania biznesu. Obsadzili stołeczki ociemniałym i nie dojrzałym narybkiem, ambitnym, młodym i niedouczonym, polskim. Polska młodzież z pokolenia JP2. Nikt ich nie nakłania do złego. Dostali jednak takie same kryteria premiowania. Winien jest pracodawca. TELE2 i każdy bank wysyłający w teren agentów. No i zaczęła się rzeź. TELE2 wygenerowało w stosunku do, mnie dług. W umowie miałem, że wszelkie zmiany tylko na piśmie. Moje reklamacje, tłumaczenia, protesty na nic. Cedowali na windykatora, potem dług poszedł na sprzedaż. Ostatnim windykatorem co się ze mną męczy jest PRESTO. Piszą, dzwonią. Korespondencji już jest cały segregator. A ja im odpowiadam, WAŁA, nie zapłacę, podajcie mnie do sądu. Rugam. Oni regularnie straszą, że i tak zapłacę. Czytajcie umowy. Zwłaszcza przed. Gdy są niejasności aneksujcie dodatkowe ustalenia. Gdy tego się nie da, bo taki mają regulamin, to na drzewo z nimi. Co do TELE2 i PRESTO poskarżyłem się z prośba o pomoc do Rzecznika Praw. Wystąpili w mojej sprawie. TELE2 przeprosiło. PRESTO jednak dalej uporczywie nęka. A ja mam ich w dupie. Tylko po co te nerwy, strata czasu, papieru itd. To że kapitalistyczny pracodawca wykorzystuje naiwność i pazerność naszej młodzieży wykształconej lecz nie wystarczająco to przywilej wolnego rynku. Lecz NA BOGA, Wy młodzi miejcie swój rozum i godność. Umowę, każdą najpierw na tydzień lub dwa do czytania, potem analiza, negocjacje – to do potencjalnych przyszłych ofiar takich podstępnych zbiegów. Że jest to podstęp to jasne. Aż wstyd się przyznać. To po części jest element tego mechanizmu. Niedouczony wstydzi się przyznać, że go orżnięto, bo książek nie czytał. I żadnego podpisu dopóty dopóki wszystkiego się nie rozumie lub dodatkowo obwaruje zastrzeżeniami. Chyba starczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podobnym cwaniakiem, firmą jest także TELE2. Taki mini przykład. Mechanizm jak najbardziej podobny. TELE2 ma dopracowany system funkcjonowania biznesu. Obsadzili stołeczki ociemniałym i nie dojrzałym narybkiem, ambitnym, młodym i niedouczonym, polskim. Polska młodzież z pokolenia JP2. Nikt ich nie nakłania do złego. Dostali jednak takie same kryteria premiowania. Winien jest pracodawca. TELE2 i każdy bank wysyłający w teren agentów. No i zaczęła się rzeź. TELE2 wygenerowało w stosunku do, mnie dług. W umowie miałem, że wszelkie zmiany tylko na piśmie. Moje reklamacje, tłumaczenia, protesty na nic. Cedowali na windykatora, potem dług poszedł na sprzedaż. Ostatnim windykatorem co się ze mną męczy jest PRESTO. Piszą, dzwonią. Korespondencji już jest cały segregator. A ja im odpowiadam, WAŁA, nie zapłacę, podajcie mnie do sądu. Rugam. Oni regularnie straszą, że i tak zapłacę. Czytajcie umowy. Zwłaszcza przed. Gdy są niejasności aneksujcie dodatkowe ustalenia. Gdy tego się nie da, bo taki mają regulamin, to na drzewo z nimi. Co do TELE2 i PRESTO poskarżyłem się z prośba o pomoc do Rzecznika Praw. Wystąpili w mojej sprawie. TELE2 przeprosiło. PRESTO jednak dalej uporczywie nęka. A ja mam ich w dupie. Tylko po co te nerwy, strata czasu, papieru itd. To że kapitalistyczny pracodawca wykorzystuje naiwność i pazerność naszej młodzieży wykształconej lecz nie wystarczająco to przywilej wolnego rynku. Lecz NA BOGA, Wy młodzi miejcie swój rozum i godność. Umowę, każdą najpierw na tydzień lub dwa do czytania, potem analiza, negocjacje – to do potencjalnych przyszłych ofiar takich podstępnych zbiegów. Że jest to podstęp to jasne. Aż wstyd się przyznać. To po części jest element tego mechanizmu. Niedouczony wstydzi się przyznać, że go orżnięto, bo książek nie czytał. I żadnego podpisu dopóty dopóki wszystkiego się nie rozumie lub dodatkowo obwaruje zastrzeżeniami. Chyba starczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

