W poprzednim tekście napisałem, że praktycznie wszystkie projekty pomocy przedsiębiorcom, których zarządy były na tyle niekompetentne by zaangażować firmy w spekulacyjne transakcje walutowe, opierają się na tym, że straty tych spółek będą socjalizowane, czyli rozłożone na całe społeczeństwo. Chciałbym pokazać kilka mechanizmów, za pomocą których można tego dokonać.

Weźmy, niby najmniej kontrowersyjny projekt. Rządowe gwarancji na długi przedsiębiorstw powstałe wskutek spekulacji na rynku walutowym. Nic tak bardzo mnie nie irytuje, jak ludzie, którzy publicznie zapewniają, że takie gwarancje nic nie kosztują! Geniusze zdają się ogłaszać światu, że odkryli Świętego Graala ekonomii: darmowy lunch. Gwarancje mają niby pomóc przedsiębiorcom – mają więc realną wartość. Z drugiej strony mają nic nie kosztować! Cuda Panie, cuda. W takim razie poproszę Waldemara ‘unieważnić opcje’ Pawlaka o rządowe gwarancje dla 100 mln dolarów kredytu, który chce wziąć by pospekulować na WGPW. Przecież gwarancje nic nie kosztują! A może polski rząd zagwarantuje długi sektora bankowego w USA? Przecież to nic nie kosztuje. Widzicie Państwo absurd tej sytuacji?

W jaki sposób Polacy zapłacą za gwarancje rządowe dla nieudolnie zarządzanych firm? Mogą zapłacić bezpośrednio, gdy firmy te upadną i rząd będzie musiał wypełnić gwarancję. Ale zapłacą też w inny, ukryty sposób. Gwarancje rządowe na 15 mld długu – stanowią potencjalne zobowiązanie rządu w przyszłości. Każdy kto będzie kupować polskie obligacje będzie musiał pamiętać o tym, że rząd oprócz ‘zwyczajnego długu’ ma jeszcze 15 mld potencjalnych zobowiązań. Dlatego nabywcy obligacji zażyczą sobie premii, wyższego oprocentowania polskich obligacji, co zwiększy koszty obsługi długu, a więc wydatki budżetowe. Na to złożą się wszyscy podatnicy.

Wicepremier Waldemar ‘unieważnić opcje’ Pawlak z uporem lansuje niewykonalny, nierealistyczny i niekonstytucyjny plan anulowania opcji walutowych zawartych pomiędzy polskimi firmami a polskimi bankami. Nie przeszkadza mu fakt, że polskie banki są jedynie pośrednikami w umowach opcyjnych. Jeśli umowy opcyjne pomiędzy polskimi bankami a polskimi przedsiębiorcami zostaną unieważnione, to polskie banki znajdą się w trudnym położeniu ponieważ będą musiały wypełnić umowy z wielkimi zagranicznymi korporacjami finansowymi. Unieważnienie tych umów z kolei pociągnie setki pozwów o odszkodowanie, których zapewne nie zdołają spłacić nawet nasze dzieci.

Oczywiście, można niekonstytucyjnie przerzucić 15 mld długu przedsiębiorców na barki sektora bankowego. Tylko trzeba pamiętać, że sektor bankowy ‘odrobi’ to sobie zwiększając marże, prowizje i opłaty. Wszyscy klienci banków zapłacą za to działanie.

Niezwykle ważne jest by zaznaczyć w tym miejscu, że problem opcji walutowych nie sprowadza się do konfliktu pomiędzy przedsiębiorstwami a polskimi bankami, które zaoferowały firmom te opcje. Jest trzecia strona łamigłówki: międzynarodowe, potężne korporacje finansowe, które są drugą stroną transakcji opcyjnych. Stąd układ wygląda tak: polskie przedsiębiorstwa za pośrednictwem polskich banków, które pełnią jedynie rolę dilerów, wchodzą w transakcje opcyjne z międzynarodowymi bankami. Anulowanie umów z międzynarodowymi pociągnie falę pozwów sądowych, które skończą się niekorzystnymi dla Polski wyrokami sądów arbitrażowych. Anulowanie umów pomiędzy polskimi przedsiębiorstwami a polskimi bankami będzie skutkować przeniesieniem strat na sektor bankowy, co pociągnie za sobą destabilizację kluczowego dla gospodarki sektora, wzrost kosztów usług bankowych i pozwy o odszkodowanie, na które złożą się wszyscy podatnicy.

Reasumując, jest praktycznie zerowe prawdopodobieństwo, że na pomyśle Waldemara ‘unieważnić opcje’ Pawlaka skorzysta polska gospodarka jako całość. Co więcej, publiczne ogłaszanie tych pomysłów już teraz destabilizuje rynek i zmniejsza zaufanie do Polski w niezwykle trudnych dla państwa czasach. Już cztery dni temu o pomyśle ustawowego unieważnienia tysięcy umów handlowych dowiedzieli się inwestorzy na całym świecie – za pośrednictwem Wall Street Journal.

Wcześniej temat ten poruszył na swoim blogu zezowaty Zorro.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Bogactwo i szczęście – mity i fakty
  2. Supercontango na rynku ropy– fakty i mity
  3. Wyjaśniam cyrk wokół opcji walutowych
  4. Ja tu widzę więcej umów do unieważnienia
  5. Efekty uboczne