W poprzednim tekście zwróciłem uwagę na świetną kondycję chilijskiej gospodarki, która w dużej mierze jest zasługą rozsądnej polityki makroekonomicznej. Okazuje się, że jakość zarządzania państwem oraz wysokie standardy zarządzania korporacjami są czynnikami, które mogą uchronić gospodarkę także przed innymi zagrożeniami. Chilijskie firmy w przeciwieństwie do korporacji z Brazylii i Meksyku nie stały się ofiarami nieudanych spekulacji walutowych. Proszę zwrócić uwagę na poniższy fragment z raportu Morgan Stanley: Currency appreciation had lulled companies, in Brazil for example, into a false sense of security, encouraging them to bet on further currency strengthening. In similar fashion, several Mexican corporates entered into structured positions betting on persistent low volatility. Despite fairly similar currency moves, Chile has not seen any major corporation fall victim to currency bets. We suspect that this speaks of superior corporate governance and regulations, which include reporting to the central bank any type of derivative exposure. Indeed, within Latin America and even on a global basis, Chile earns high marks for the transparency, predictability and soundness of its regulations – many of which, such as the General Banking Act of 1986, came out of the banking crisis of the 1980s

Nasuwają się dwie niezwykle ważne uwagi: problem spekulacyjnych opcji walutowych nie jest problemem endemicznie polskim. Występuje w krajach Ameryki Łacińskiej. Zgodnie z doniesieniami Financial Times, problem ten ‘wypływa na powierzchnię’ w Czechach i Rumuni. Inne kraje regionu CEE mogły nie doświadczyć tego zjawiska tylko dlatego, że ich waluty mają peg walutowy z euro (państwa bałtyckie, Bułgaria, Słowacja, która była w ERM) Okazuje się więc, że tworzone na poczekaniu teorie spiskowe o zamachu kilku polskich bankierów (nawiązuję do wyjątkowo naiwnego tekstu w Gazecie Polskiej czy jakimś jej klonie) na naszą gospodarkę można wyrzucić do kosza. Oczywiście, można się upierać, że globalni gracze na rynku FX spekulowali na zniżkę walut z państw wschodzących, ale taka spekulacja niewiele różni się przecież od trwającej kilka ostatnich lat ‘gry’ na zniżkę dolara.

Po drugie, przykład Chile pokazuje, że zarówno środowisko biznesu jak i władze państwa dysponują instrumentami, które mogą zapobiec angażowaniu się wielu przedsiębiorstw w ryzykowne przedsięwzięcia finansowe. Podstawowym instrumentem są oczywiście wysokie standardy zarządzania korporacjami. Instrumentem pomocniczym jest stojący na wysokim poziomie nadzór na rynkami finansowymi. W przypadku Chile kluczową rolę odegrał obowiązek raportowaniu Bankowi Centralnemu o każdym rodzaju ekspozycji na ryzyko walutowe!

W mojej opinii to właśnie nieudolny i niekompetentny nadzór na system finansowym w Polsce ponosi dużą odpowiedzialność za problem opcji walutowych. Proszę zwrócić uwagę, że zajmująca się tym nadzorem Komisja Nadzoru Finansowego praktycznie przez cały 2008 rok zwracała uwagę na niebezpieczeństwo związane ze wzrostem akcji kredytowej w walutach obcych. KNF była więc świadoma ryzyka finansowego związanego z możliwością odwrócenia się kilkuletniego trendu aprecjacji złotego. Nie była jednak w stanie zauważyć ani zareagować na masową akcję zawierania asymetrycznych kontraktów opcyjnych pomiędzy bankami, które ma obowiązek nadzorować, a polskimi przedsiębiorstwami.

Pierwsze działania w tej sprawie KNF, na dobrą sprawę, podjęła dopiero w listopadzie – a więc już wtedy ‘gdy mleko się rozlało’, a pierwsze firmy zaczęły informować rynek o wielomilionowych stratach. Wielu analityków koncentruje się na szkodliwej działalności KNF od momentu ujawnienia pierwszych strat na opcjach (na przykład nie upublicznianiu przez KNF posiadanych przez nią informacji o stratach na rynku walutowym, które poniosły notowane na WGPW spółki publiczne, nie wprowadzeniu obowiązku informowania rynku  przez spółki giełdowe o wszelkim ryzyku związanym z transakcjami na derywatach, etc.). Moim zdaniem, najważniejszą lekcję należy wyciągnąć z faktu, że KNF nie dysponowała narzędziami do wykrycia akcji zawierania kontraktów opcyjnych w 2008 roku lub z jakiegoś powodu nie chciała użyć tych narzędzi.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Opcja radykalna: unieważnić opcje spekulacyjne!
  2. System bonusów jako klucz do kryzysu: opcje walutowe
  3. Jak to się robi w Chile?
  4. Cytat dnia – 17.02.2009
  5. Wieści z wojny ziemniaczano – waniliowej