(Uwaga: tekst nie jest związany z tematem bloga)
Życie jest pełne niespodzianek. Niby zbliżam się do trzydziestki, niby wiele już widziałem, a dzisiaj proszę: kolejne zaskoczenie. Lansowany przez media lewicowy bloger polityczny Azrael Kubacki bezprawnie wykorzystał mój tekst „Wyjaśniam cyrk wokół opcji walutowych”. Po prostu zamieścił cały mój tekst na swoim blogu i podpisał ‘Autor Trystero’, gdzie odnośnikiem do tekstu na moim blogu było ‘Trystero’. Tak po prostu. Jakby wszystko należało do wszystkich.
Napisałem do Azraela spokojny, wyważony list, którego treści, jak się okazuje, nie mogę ujawnić, a w którym wyraziłem zadowolenie z docenienia mojej pracy lecz zwróciłem uwagę na to, że Azrael nie zapytał o pozwolenie na skopiowanie całego tekstu i dlatego proszę go o ‘ściągnięcie tekstu’ i podanie informacji, że znalazł się tam bez mojej zgody.
Zrobiłem to z dwóch powodów. Po pierwsze dokładam wielu starań by nie kojarzono mnie z żadną stroną ‘politycznej nawalanki’, a Azrael jest blogerem bardzo jednostronnym i bardzo politycznym. Po drugie, zirytowała mnie bezczelność Azraela. Napisanie maila z pytaniem o zgodę na użycie tekstu zajmuje dwie minuty, korona z głowy nie spada, a ja, zapytany, zgody udzielam.
Dlatego zdziwiłem się gdy w odpowiedzi Azrael napisał, że jego zdaniem zachowuję się jak palant. Jeszcze bardziej zdziwiłem się gdy zobaczyłem, że opublikował na swoim blogu mój prywatny email do niego oraz zamieścił dopisek: Pozostawiam dla siebie PRYWATNE zdanie o koledze Trystero…
To prywatne zdanie jest takie, że Trystero zachowuje się jak palant ponieważ nie pozwala Azraelowi bezprawnie korzystać z efektów pracy Trystero. Do jasnej cholery, czy świat naprawdę jest tak zepsuty, że osoba publiczna czuje się upoważniona do wyzywania mnie od palantów tylko dlatego, że grzecznie proszę by nie zabierała mojej własności?
Na koniec, na specjalną prośbę administratora trystero.pl, krótka anegdota:
„Do stolika, przy którym rezydował Tuwim podszedł debiutujący rymopis, któremu udało się wydrukować kilka wierszy w gazecie codziennej i wyciągając rękę w kierunku poety zawołał kordialnie:
-Serwus kolego!
Tuwim uścisnął podaną mu dłoń i spytał współczującym głosem:
-Kolego? To Pan także ma katar?”
Related posts:







