W poprzednim tekście spróbowałem sfalsyfikować kilka spiskowych teorii tworzonych przez ‘środowisko konserwatywno-liberalne’ wokół wypowiedzi demokratycznego kongresmana Paula Kanjorskiego. Chciałbym teraz zwrócić uwagę na samego Kanjorskiego i genezę jego wypowiedzi oraz jej rzeczywiste znaczenie.

Felix Salmon zwrócił uwagę, że opowieść Kanjorskiego brzmi bardzo podobnie do tekstu z New York Post z niedzieli, 21 września 2008 roku. Fragment artykułu: According to traders, who spoke on the condition of anonymity, money market funds were inundated with $500 billion in sell orders prior to the opening [on Thursday]. The total money-market capitalization was roughly $4 trillion that morning. Widać wyraźnie, że główne wątki Kanjorskiego i powyższego tekstu są zbieżne. To nie jest koniec historii. Trzy dni później Henry Paulson zeznawał w Kongresie w sprawie wydarzeń z minionych dni. Jednym z pytających był Kanjorski. Oto co powiedział: I was talking to someone, one of my friends on Wall Street today, asking him to verify the money market run. It was anonymously reported in some of the New York papers, and I think I have evidence of it in some of our conversations, whether it was with you or with other experts, that between 11:00 and 11:30 on Thursday last, the money markets in the United States were hit by a run that amounted to about $500 billion of $4 trillion in accounts and that as I understand it, it was essential for the Federal Reserve to pump $105 billion into the system and to suspend operations or the money market accounts of the country would have, in fact, failed.

Całe nagranie można obejrzeć tutaj. Interesujący nas fragment zaczyna się w 50 minucie drugiej godziny (1.50). Intencją Kanjorskiego jest pokazanie przeciętnemu Amerykaninowi, że Plan Paulsona jest potrzebny, bo system finansowy jest blisko upadku, choć nie można się o tym naocznie przekonać. Trudno powiedzieć czy Kanjorski przeczytał jakiś tekst w gazecie, czy rzeczywiście rozmawiał z przyjacielem z Wall Street – w każdym razie w czasie przesłuchania próbuje ‘wyciągnąć’ potwierdzenie tych informacji od Sekretarza Skarbu. Sugeruje nawet, że Paulson potwierdził te informacje w prywatnej rozmowie. Henry Paulson w żaden sposób nie potwierdza tych informacji publicznie, choć nie zaprzecza otwarcie liczbom podanym przez Kongresmana, zapewne z szacunku,  co więcej, zwraca uwagę na kluczowe znaczenie rynku papierów komercyjnych na rynku pieniężnym dla bezpieczeństwa i stabilności systemu finansowego. Po tym przesłuchaniu Paulsona temat zniknął na bardzo długo – pojawił się dopiero wraz z wywiadem telewizyjnym Kanjorskiego.

Powstaje więc kluczowe pytanie: czy w historii Kanjorskiego jest choć trochę prawdy? Odpowiedź: tak, w tej historii jest ziarno prawdy. Nawet więcej, w tej historii jest bardzo dużo prawdy. Niestety (dla niektórych umysłów), jest to prawda o panice jaka zapanowała w systemie finansowym, a nie spisku czy ataku na system bankowy.

Wszystko wyjaśnia poniższy fragment z raportu republikańskiego Kongresmana Jima Saxtona dla Połączonego Komitetu Ekonomicznego zatytułowany Financial Meltdown and Policy Response. Cytuję: Irrational runs on money market mutual funds began. For the week ending on Wednesday September 17, 2008, investors redeemed $145 billion from their money market mutual funds. On Thursday September 18, 2008, institutional money managers sought to redeem another $500 billion, but Secretary Paulson intervened directly with these managers to dissuade them from demanding redemptions. Nevertheless, investors still redeemed another $105 billion. If the federal government were not to act decisively to check this incipient panic, the results for the entire U.S. economy would be disastrous.

W mojej opinii fragment tego raportu wyjaśnia niemal wszystko w historii Kanjorskiego. Najważniejsze jest to, że do elektronicznej paniki nigdy nie doszło ponieważ powstrzymała go osobista, słowna interwencja Sekretarza Skarbu. Nie było więc gigantycznego odpływu z rynku pieniężnego. Co więcej zagrożenie dotyczyło jedynie funduszy inwestujących w papiery komercyjne (korporacyjne), a nie całego rynku pieniężnego.

Na podobną interwencję Henry Paulson zdecydował się we wrześniu 2007, gdy managerowie funduszy rynku pieniężnego chcieli wycofać pieniądze z wehikułów specjalnego przeznaczenia (SIV’s), czyli ‘potworków’ tworzonych przez banki w celu umieszczania w nich aktywów, których nie chciały umieszczać w bilansie. Cytuję za FT Alphawille: FT Alphaville is aware of very similar circumstances back in September 2007 when secretary Paulson rang around various money market funds to dissuade them themselves from pulling money from a number of ailing bank SIVs (which were dependent on CP for daily financing).  Rating agencies got similar calls.

Warto wreszcie zauważyć, że z funduszy amerykańskiego rynku pieniężnego nie można było w czasie kilku godzin wycofać 5.5 bln dolarów (taką możliwość sugeruje Kanjorski) ponieważ aktywa tych funduszy oscylowały w tym czasie w okolicach 3.5 bln dolarów, z czego około 1.9 bln (inne dane: 700 mld) zainwestowane było w komercyjne papiery dłużne. Powstaje więc ostatnie pytanie: czy rozmiary akcji (chęć wycofania 500 mld dolarów) nie świadczy, że mieliśmy do czynienia z czymś więcej niż tylko paniką? Nie, absolutnie. Złożono zlecenie na wycofanie ¼ środków zainwestowanych w komercyjne papiery dłużne. Zrobiono to, ponieważ jeden z funduszy ogłosił 17 września, że potrzebuje 7 dni na wypłacenie środków i zrobił to po ogłoszeniu straty na inwestycjach na rynku pieniężnym, związanej z ekspozycją na dług Lehmana.

Rynek pieniężny, także papierów komercyjnych, uważany jest za niemal tak bezpieczny jak lokata czy certyfikaty depozytowe. To dlatego wiele firm traktuje go jak ‘lepiej oprocentowane konto firmowe’. Nie mogą sobie pozwolić ani na stratę zainwestowanych na rynku pieniężnym środków, ani na ich zamrożenie. Stąd decyzja o wycofaniu się z funduszy rynku pieniężnego była racjonalna.

Dzień po ‘panice 18 września’ Departament Skarbu ubezpieczył, zagwarantował na okres roku, inwestycje w fundusze rynku pieniężnego, co znacząco uspokoiło inwestorów. Koniec historii.

Kontynuacja tekstu: część III oraz poprzedni tekst: część I.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Paul Kanjorski: Koniec świata, którego nie było. Część I: ‘spiskowcy’
  2. Bonusy na Wall Street za 2008 rok: koniec złudzeń
  3. Nie wymazywać Kanady z mapy świata
  4. Paul Volcker is back
  5. ZSRR, Paul Samuelson i fatalne pomyłki