Dziś, w kryzysie finansowym na wesoło oprócz tradycyjnej galerii znajdzie się miejsce dla sensacyjnego wywiadu, którego publikacji odmówiły wszystkie tabloidy w Polsce.

Sensacja: wywiad z najlepiej opłacanym notesem telefonicznym w Polsce!

Londyn. City. Tu ważą się losy finansowej przyszłości świata. To stąd sterowano spekulacyjnym atakiem na polską walutę. To tutaj Marek Citko strzelił jedyną ważną bramkę dla polskiej reprezentacji.

Ekskluzywna kawiarnia ze sto trzydziestoma dwoma rodzajami kawy. Gatunków herbaty nie potrafię policzyć. Jestem dziennikarzem, a nie matematykiem. Najlepiej opłacany notes telefoniczny w Polsce zjawia się punktualnie. Podróżuje w kieszeni marynarki niezbyt rozgarniętego byłego nauczyciela fizyki w gorzowskim liceum. Uśmiecha się łagodnie.

Witam.

Witam i od razu zaznaczam, że nie odpowiadam na pytania dotyczące nowego modelu długopisu, który sobie sprawiłem. Poprzedni był stary i nie pasował do mojego statusu notesu sukcesu, a JA JESTEM NOTESEM SUKCESU.

Tego się spodziewałem, ale nie daję się zbić z tropu. Na ile Goldsmith Sachs wycenił Pana usługi?

No cóż, to jest tajemnica handlowa. Mogę jedynie zapewnić, że to poważna suma, która z łatwością wystarczyła na wymianę długopisu. Na szczęście dla mnie, telefonów najważniejszych polityków w Polsce nie można znaleźć  w książce telefonicznej. Niewiele też notesów ma zapisane numery telefonów zarówno na lewej stronie jak i na prawej. Umizgi do opozycji, która jest teraz partią rządzącą po odejściu z partii rządzącej, która jest teraz opozycją okazały się dobrą inwestycją.

Co oprócz numerów telefonów mogło zainteresować Goldsmith Sachsa w takim notesie?

Cóż, mój nosiciel nie jest człowiekiem wielkich możliwości intelektualnych i wszystkie ważne informacje w czasie pełnienia ważnych funkcji publicznych zapisywał w notesie z telefonami. Trochę się tego uzbierało. Urząd premiera, przygotowania do prezesowania największemu bankowi w Polsce, praca w wielkim banku międzynarodowym – w tym okresie można zgromadzić informacje, które Goldsmith Sachs uzna za wartościowe.

Ale czy to jest etyczne? Wiele prywatnych firm zawiera na przykład z ważnymi pracownikami umowy o zakazie pełnienia konkurencji, o zakazie przekazywania służbowych informacji, etc.?

Przepraszam, nie zrozumiałem tego słowa na ‘e’.

Etyczne?

Tak właśnie. Proszę nie zapominać, że właśnie wymieniam stary długopis na nowy i robię z siebie z tego powodu ofiarę mediów…

No dobrze. Czy to jest w porządku? Fair?

No cóż, to są tylko kluczowe dla finansowego istnienia Polski informacje. Kto by się tym przejmował? Zresztą, ja nic nie robię. Jestem dla Goldsmith Sachs jak otwarta książka, z której można czytać. Czy to przestępstwo?

Czy Goldsmith Sachs nie mógłby po prostu kupić notesu z telefonami?

Takich rzeczy się nie robi. Usługi notesu z telefonami zawsze opłaca się zatrudnianiem jego nosiciela na jakiejś fikcyjnej posadzie, takiej jak doradca do spraw inwestycji bezpośrednich. Nie ma znaczenia jak bardzo niekompetentny i niewydarzony intelektualnie jest nosiciel. Nie był w stanie obronić doktoratu? Żaden problem. Przez rok pracy w Londynie nie nauczył się mówić po angielsku lepiej od pakistańskiego taksówkarza? Nie szkodzi. Dał się ograć jak dziecko komuś kto później jak dziecko dał się ograć komuś o imieniu Donald? Nie ma znaczenia. Liczy się zawartość notesu. TO JA JESTEM AKTYWEM.

Koniec

**********

Tradycyjna galeria, w której rysunki pochodzą z bloga Big Picture, bloga Paula Krugmana oraz stron internetowych magazynów Slate i Time.

Poprzedni odcinek:
Kryzys finansowy na wesoło: cz. 17

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Kryzys finansowy na wesoło: cz.15
  2. Kryzys finansowy na wesoło: cz.5
  3. Kryzys finansowy na wesoło: cz. 12
  4. Kryzys finansowy na wesoło: cz. 13
  5. Kryzys finansowy na wesoło: cz.9