Obejrzałem wczoraj TVN CNBC. Do programu zaproszono, przemiłą panią z Mennicy Państwowej, której nazwiska nie zdołałem zapamiętać, za co z góry przepraszam, by porozmawiać o hossie na rynku złota. Pani opowiadała o tym, że jeszcze nigdy nie widziała takiego popytu na złoto, jaki obserwuje w ostatnich tygodniach. Jako ciekawostkę podała, że wartość pojedynczej transakcji indywidualnego inwestora osiągnęła 10 mln złotych. Otóż, to anegdotyczne podgrzewanie atmosfery wokół złota przez masowe media jest dla mnie kolejnym dowodem na to, że rynek złota stał się ‘rynkiem gorącym’.

Ale nie o tym będzie to tekst, lecz o wypowiedzi Pani z Mennicy Państwowej, która na pytanie o to dlaczego inwestorzy interesują się złotem odpowiedziała, że złota zawsze zapewniało wyśmienite zyski, dość powiedzieć, że cena złota rosła systematycznie od $30 w 1830 do $1000 w 2009. Nie przytaczam tej wypowiedzi dosłownie, lecz na pewno oddaję jej sens.

W pierwszej chwili omal nie spadłem z fotela. Nie mogłem zrozumieć jak to możliwe, że poważna osoba, w poważnym programie, poważnej telewizji biznesowej podaje zmianę NOMINALNEJ ceny aktywu na przestrzeni niemalże 180 lat jako dowód na atrakcyjność inwestycyjną aktywu! A gdzie inflacja? Kogo obchodzi nominalny zwrot z inwestycji trwającej 180 lat? Liczy się  realny zysk. Najlepiej w porównaniu do innych aktywów i innych klas aktywów. Postanowiłem więc o tym napisać.

Historyczne zmiany cen złota od 1833 można znaleźć na stronie KITCO. Dane pochodzą z giełdy londyńskiej. W 1833 roku uncja złota kosztowała $20.65. Cena złota nie zmieniła się praktycznie przez następne 100 lat. W latach 1934 – 1970 cena oscylowała wokół $35 dolarów. Oczywiście, przez zdecydowanie większą część tego okresu złoto pełniło zupełnie odmienną funkcję w systemie finansowym od tej, którą pełni teraz – obowiązywał bowiem standard złota. Także po częściowym odejściu od standardu złota cena tego kruszcu kontrolowana była przez rządy. Uwolnienie rynku złota nastąpiło na początku lat 70, wraz z upadkiem systemu z Bretton Woods.

Za KITCO

Za KITCO

Zajmijmy się teraz inflacją. W Internecie można znaleźć kilka kalkulatorów realnych cen w dolarach. Ten na stronie Measuring Worth pokrywa okres od 1774 roku do 2008 roku. Na stronie Coin News znajduje się kalkulator obejmujący okres od 1913 do 2008 roku. Okazuje się, że 20.65 dolarów z 1833 roku warte jest tyle co 546 dolarów w 2008 roku, jeśli weźmie się pod uwagę wskaźnik inflacji konsumenckiej CPI oraz 515 dolarów jeśli weźmie się pod uwagę deflator PKB. To oznacza, że całkowity, realny zwrot z inwestycji w złoto za okres 180 lat wyniósłby około 72% (przy cenie obecnej na poziomie $950 i wskaźniku inflacji CPI). Dałoby to realny roczny zwrot na poziomie 0.31%.

Podobne obliczenia łatwo wykonać dla okresu 109 lat od 1900 do 2009 roku, tym bardziej, że dysponujemy danymi o realnej, rocznej stopie zwrotu z inwestycji w amerykańskie akcje, obligacje i bony skarbowe. W 1900 roku uncja złota kosztowała $20.68 co w przeliczeniu na współczesne dolary dałoby $517 ( przez okres 70 lat od 1830 do 1900 ceny niewiele się zmieniły, przede wszystkim dzięki rozwojowi technologicznemu). Obecnie złoto kosztuje około 950 dolarów. Inwestycja 1 dolara w złoto w 1900 roku przyniosłaby więc 1.84 dolary w 2009 roku. Dla przykładu, ten sam dolar zainwestowany na rynku akcyjnym przyniósłby 582 dolary, w obligacje przyniósłby 9.9 dolara, a w bony 2.9 dolara. Analiza rocznych realnych stóp zwrotu z rynku złota nie przedstawia się więc najlepiej dla tego rynku  – w historycznym kontekście.

Jest to potwierdzeniem innej prawdy, często zupełnie pomijanej, że długoterminowe inwestycje w surowce nie są najlepszym pomysłem. Oczywiście możemy zakładać zmianę historycznego trendu. W każdym razie, średni roczny realny zwrot z inwestycji w złoto w latach 1900 – 2009 wynosi… 0.56%.

Jak przedstawia się zwrot z rynku złota od momentu uwolnienia cen w lat 70′? W roku 1970 uncja złota kosztowało niemal 36 dolarów. W ujęciu realnym, z zastosowaniem wskaźnika CPI, dałoby to cenę około 200 dolarów. Dałoby to 375% zysku w okresie 39 lat czyli roczną, realną stopę zwrotu na poziomie 4.08%, a więc dużo niższą niż historyczna stopa zwrotu amerykańskiego rynku akcyjnego, która oscyluje wokół 6%.

Proszę, nie traktować tego artykułu jako ‘niedźwiedziego’ w odniesieniu do rynku złota. Zgodnie z moim zamierzeniem blog nie jest miejscem podawania porad inwestycyjnych, raczej zawiera informacje, z których można ‘wyprowadzić’ wskazówki inwestycyjne. Morał na dzisiaj: trzeba uważać co mówią tzw. eksperci w telewizji, a do oceny historycznych stóp zwrotu zawsze używać wartości realnych.

O złocie, z innego punktu widzenia, napisał Adam Duda.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Złote czasy na rynku złota
  2. Hiperinflacja? Inflacja? A może deflacja?
  3. Stopy zwrotu na rynku kapitałowym – perspektywa historyczna
  4. Jak wygląda stracona dekada? Rynki akcyjne 2000-2008
  5. Cena złota w przypadku wprowadzenia standardu złota
  6. Kiedy należy martwić się o hiperinflację?
  7. O czym zwolennicy standardu złota nie mówią głośno?