W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że bessa obfitować może w krótkie, gwałtowne rajdy. Im dłuższa i bardziej destrukcyjna jest bessa, tym dłuższe i silniejsze mogą być te ‘odbicia’. W końcu jednak rynek zawsze powraca do kreślenia nowych minimów.
Powód nietrwałości rajdów byka w czasie bessy tkwi w ich genezie. Są one wynikiem wyprzedania rynku, a nie czynników fundamentalnych. Inwestorzy zaczynają kupować akcje nie dlatego, że widzą w nich wartość, tylko dlatego, że uznają, iż zostały za bardzo przecenione. Tempo spadku okazuje się za szybkie i potrzebna jest jego korekta.
To dlatego w czasie korekt najlepiej zachowują się najbardziej przecenione w czasie uprzedniego spadku akcje. Choć idea, że najbardziej przecenione akcje najszybciej odbijają wydaje się logiczna, to jest zaprzeczeniem rynkowej zasady ‘kupuj siłę i sprzedawaj słabość’. Zgodnie z nią, inwestorzy powinni kupować relatywnie najsilniejsze akcje, czyli te, które najmniej spadły. Okazuje się jednak, że takie akcje w najmniejszym stopniu uczestniczą w ‘odbiciach’.
Pokazuje to poniższy rysunek, który przedstawia procentowy wynik 10 grup akcji spółek indeksu S&P 500 w dniu 24 lutego 2009. W tym dniu S&P 500 wzrósł o 4%. Akcje z indeksu podzielone zostały na 10 decyli, w zależności od zachowania ich ceny od początku 2009 roku do 23 lutego 2009.
Podobny efekt występuje na warszawskiej giełdzie. Sprawdziłem jak w czasie odbicia z okresu od 4 lutego do 10 lutego radziły sobie spółki z WIG20. Po spadku o 25% w okresie od 6 stycznia do 4 lutego indeks wzrósł o 10.7% w dniach 04.02 do 10.02. Podzieliłem więc spółki z WIG20 na 4 grupy – od najgorzej zachowujących się w czasie spadku do najsilniejszych. W każdej grupie znalazło się po 5 spólek. Następnie sprawdziłem jak poszczególne kwantyle zachowywały się w czasie kilkudniowego odbicia. (Brałem pod uwagę ceny minimalne i maksymalne oraz średnią arytmetyczną zwrotów akcji spólek z kazdego kwantyla)
Podobny wykres sporządziłem dla okresu spadku od 06.01 do 18.02 i ‘odbicia’ trwającego od 18.02 do 23.02. Okresy wybrałem przypadkowo, to dwa ostanie odbicia na WIG20.
Jak więc widać, w czasie wymienionych rajdów byka najlepiej radziły sobie spółki, które wcześniej najwięcej straciły, co anegdotycznie potwierdza tezę, że ‘rajdy naiwniaków’ powstają z wyprzedania rynku i tak szybko jak wyprzedanie się kończy, także one wygasają.
Dla czytelników, którzy nie mają indeksu WIG20 przed oczami:
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:



