Interesujący wykres stworzyli analitycy banku UBS. Pokazuje on rozmiary działań stymulujących gospodarkę w poszczególnych państwach świata. Na osi pionowej zaznaczono roczną zmianę w wysokości realnej stopy procentowej (realna stopa procentowa to nominalna stopa procentowa minus inflacja). Na osi poziomej zaznaczono rozmiar impulsu fiskalnego podany jako procent PKB.
Wklejam ten wykres z kilku powodów. Po pierwsze, żeby pokazać, że o sile państwa w czasie recesji decyduje jego polityka gospodarcza z czasów prosperity. Już moi dziadkowie wiedzieli, że w dobrych czasach oszczędza się… by mieć rezerwę na złe czasy. Państwa, które przez ostanie kilka lat budowały rezerwy walutowe, operowały przy nadwyżkach budżetowych i teraz mogą bez większych trudności zwiększyć wydatki.
Po drugie, chciałem pokazać ograniczoną użyteczność takich wykresów jak powyższy. Otóż o ile oś Y jest dla mnie zrozumiała, to mogę jedynie domyślać się co oznacza impuls fiskalny jako procent PKB na osi X. Tym bardziej, że dla Polski oscyluje on wokół 3%, co wydaje się nieprawdopodobne. Mógłby on oznaczać zmianę bilansu budżetowego (przejście z nadwyżki na deficyt albo zwiększenie deficytu) albo zmianę wielkości wydatków budżetowych. To drugie ma większy sens, bo zmiana deficytu może być wynikiem spadku dochodów budżetowych, co z impulsem fiskalnym wiele wspólnego nie ma. Niestety, w obu przypadkach jest ‘coś nie tak z Polską’. Deficyt nie zwiększył się o 3% PKB, zwiększyły się wydatki (o 14 mld złotych), ale to zaledwie 1.2%.
No related posts.








