Gazeta Wyborcza doniosła, że Zygmunt Solorz uniknął opcyjnej wpadki dzięki swojej niechęci do skomplikowanych instrumentów finansowych. Cytuję: Jeśli czegoś nie rozumie, nie wchodzi w to – mówi analityk jednego z dużych biur maklerskich. Sam Solorz-Żak w wywiadzie dla ‘Gazety’ w połowie zeszłego roku wyznał: – Nigdy nie chciałem pracować na kredytach. Wolałem kapitał własny (…). Nie chciałbym być zależny od instytucji finansowych.

Trudno nie pochwalić podejścia Zygmunta Solorza. Zawieranie transakcji, których ryzyka nie rozumiemy albo nie potrafimy obliczyć jest lekkomyślne. Zdroworozsądkowe jest także podejście inwestora do kredytów bankowych. Oczywiście bywają one przydatne, oferując dźwignię finansową, ale bezpieczniej jest prowadzić biznes i inwestować w oparciu o kapitały własne. Tyle dobrego.

Otóż z pozostałej części artykułu w Gazecie wynika, że Solorz na tym, że nie miał opcji stracił.  Cytuję: Z dokumentów w sądzie rejestrowym wynika, że Polsat był długo zaangażowany w opcje walutowe(…) Miał zawarte umowy na opcje put i call – każda o identycznym nominale blisko 8,5 mln euro z terminem realizacji na początku czerwca 2008 r.

Telewizja miała duży kredyt w euro – w połowie zeszłego roku do spłaty pozostawało 30 z 60 mln euro. Władze spółki podają w dokumentach, że spółka zabezpieczała się przed ryzykiem zmian kursów walut poprzez transakcje zamiany stóp procentowych i właśnie opcje walutowe.

Kredyt został udzielony w banku WestLB London a w połowie 2008 roku przeniesiony do BRE Banku. Jednak przeniesiono jedynie kredyt, nie przedłużając transakcji opcyjnych. Gazeta Wyborcza nie podaje czy Polsat kupował czy wystawiał wspomniane wyżej opcje put i call, nie podaje też cen wykonania poszczególnych opcji co praktycznie uniemożliwia ocenę ‘jakości’ zabezpieczenia kredytu.

Trzeba jednak zauważyć, że Polsat zabezpieczał zupełnie odwrotny strumień płatności niż eksporterzy. Polsat miał kredyt w euro więc zabezpieczał się przed osłabieniem się złotego by uniknąć sytuacji w jakiej teraz znaleźli się ludzie, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne w CHF. Eksporterzy zabezpieczali się przed umocnieniem się złotego – to znaczy tylko teoretycznie. Praktycznie spekulowali na dalsze umocnienie się złotego.

Tak więc opcje najprawdopodobniej uchroniłyby Polsat przed skutkami załamania się kursu złotego. W połowie 2008 roku Polsat miał do spłacenia jakieś 93 mln złotych, obecnie, zakładając, że kredyt jest niespłacony, jakieś 141 mln. Gdyby Polsat miał zawarte transakcje opcyjne chroniące przepływy pieniężne związane ze spłatą kredytu to transakcje te okazałyby się bardzo zyskowne.

Właśnie dlatego w dyskusji na blogu proponowałem właścicielom kredytów w CHF zabezpieczenie się przed osłabieniem złotego poprzez kupno opcji call na CHF – co jednak było trudnym i relatywnie drogim rozwiązaniem, choć okazałoby się świetnym posunięciem.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Wyopcjowani
  2. Wyjaśniam cyrk wokół opcji walutowych
  3. Co tak naprawdę dzieje się ze złotym?
  4. Maciej Duda nadal kłamie, a KNF wciąż kluczy
  5. Wyopcjowani: następny trafiony. Początek serii?